Jump to content
Dogomania

evel

Members
  • Posts

    10326
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by evel

  1. Mnie do głowy przyszedł jeszcze sheltie (ale tu uwaga, bo bywają strachliwe, trzeba z głową wybrać hodowlę). Papillon? Pudel? Grzywacz właśnie? :)
  2. Wiesz, z tym pytaniem to wszystko zależy od psa. Moja jak ma wydrzeć ryja albo jak ma ochotę pójść kogoś prać to wydrze albo chce iść, niezależnie od płci tego drugiego psa. Prędzej zresztą dogada się z "zabawową" suką niż z nachalnym i mającym jajka zamiast mózgu psem ;) Życzę Ci duuużo cierpliwości i jeśli tylko masz możliwość - spotkaj się z trenerem, a on Was trochę pokieruje co robić, żebyście nie zwariowali ;)
  3. [quote name='waldi481']A ja od dziś mam spore wątpliwości co do metod pokazanych w programie..Chodzi o to kopnięcie..Byłam dzisiaj świadkiem następującej sytuacji: przed naszym osiedlowym sklepem siedział przywiązany młody Labradorek..Popiskiwał to się zatrzymałam i patrzę co się dzieje..Za mną ze sklepu wyszedł facet..Potężnie zbudowany..Po odwiązaniu psa skoczył psiak łapami na faceta..Facet psa kopnął....Wmieszałam się w sytuację..Na moje pytanie-dlaczego kopnął usłyszałam,,Pani przez Millan uczy żeby kopać to kopię..,, .[/QUOTE] O tym właśnie ciągle mówię - ludzie wyłapują tylko kawałki i bezmyślnie kopiują, myśląc, że skoro facet w tv tak robi, to tak trzeba, nie? :shake:
  4. No ja jestem na etapie szukania jakiejś masarni, żeby było taniej, chociaż przy jednym małym psie idzie jakoś wytrzymać ceny sklepowe ;) Ja tak średnio się odnoszę do tych "gotowców", ale ludzie chwalą, że to naprawdę niezłe jakościowo no i odpada proces poszukiwania różnych rodzajów mięs po różnych sklepach. Kupowałam żwacze primex i było w porządku. Mleka zazwyczaj psy nie trawią, ale już kefir, jogurt bez cukru powinien być tolerowany, no chyba, że pies ma nietolerancję tego typu pokarmów w ogóle. A co do warzyw - ja ścieram na tarce, miksuję w blenderze (to raczej te bardziej miękkie) albo puszczam przez maszynkę elektryczną. Dziewczyny też używają sokowirówki - po prostu sok mieszają razem z tym przecierem, który zostaje gdzieś tam osobno w pojemniczku. Na początku łączyłam papkę z jogurtem, kefirem albo miksowałam z pokrojoną wątróbką, ale Zu zje paćkę nawet samą, o ile jest odpowiednio głodna ;) Ja daję grzbiety z indyka (to nasza baza), korpusy z kurczaka (sprawdzam jak pies toleruje kurę - chwilowo jest ok, o dziwo!), szyje indycze, podudzia, skrzydła (kacze i kurze), z innych mięs serca, żołądki, poszukam dzisiaj może ozorków albo czegoś takiego. Nerki i płucka ponoć są obrzydliwe i nie każdy pies chce jeść :lol: Z podrobów wątróbka drobiowa albo wołowa, bo wieprzowych podrobów się psom nie podaje, ale uwaga z ilością, bo powoduje rozwolnienie w dużych ilościach. Ogólnie zapraszam tu: [url]http://www.dogomania.pl/forums/503-BARF[/url] :)
  5. No moja też atakuje, ale obserwując ją uważnie wiem już, że to atak ze strachu. W ogóle ja mam dziwnego psa ;) Bawi się tylko na swoich zasadach, wszystkie znajome większe psy mogą się albo jej podporządkować albo nici z zabawy.
  6. Niestety, zazwyczaj małymi psami powoduje nie brawura czy poczucie własnej "wielkości", a często agresja lękowa i braki w socjalizacji. Moja suka też struga wielką bohaterkę z kitą na plecach, a jak co do czego przyjdzie to widzę po niej, że po prostu się boi. Staram się organizować jak najwięcej spotkań z dużymi, zrównoważonymi psami, ale coraz trudniej spotkać normalne psy :shake:
  7. [quote name='WATACHA']A jak to finansowo stoi, w sensie ile mięsa dziennie powinien dostać pies?U mnie drób raczej odpada, więc mówimy o wołowinie i wieprzowinie.[/QUOTE] Ogólnie przyjmuje się, że pies ma dostać dziennie porcję około 2,5% masy swojego ciała. Bardzo dużo zależy od tego, jak masz dostępne "surowce" - znaczy mięsne kości, jakieś elementy mięsne, podroby. Do tego dochodzi papka warzywno-owocowa i dodatki jak np. miód, nabiał (ser, kefir, jajka), suszone algi. Podejrzewam, że Zu ma uczulenie na kurczaki (świąd, wysypka i łupież), ale np. indyk czy kaczka nie powoduje sensacji żołądkowych ani żadnych innych. Ja bazuję głównie na indyku właśnie, słyszałam już z kilku źródeł, że w indyki tak nie pakują chemii jak w kurczaki. Oprócz tego ludzie dają wołowinę, wieprzowinę (podroby odpadają, raczej kości), gęsinę, baraninę, elementy cielęce (np. mostki, ogony), ale nawet nutrie, króliki czy przepiórki. Generalna zasada jest taka, że mniejsze psy powinny jeść elementy z mniejszych zwierząt, większe mogą jeść też wieprzowinę, wołowinę, chociaż wiele zależy od konkretnego psa - ja boję się podawać Zuzowi wołowe czy wieprzowe odkąd mi się przytkała ogonem wołowym :oops: Polecam wizytę w dziale Żywienie - BARF, tam jest kopalnia informacji :) Aaaa - można kupować gotowe mieszanki barfowe, zamrożone. Są to mielone kości z mięsem, samo mięso, różne podroby, ale również mieszanka warzywno-owocowa. W stolicy na pewno można to dostać i to nawet chyba w kliku miejscach. Generalnie przejścia na taką dietę zaczynać się powinno od podawania nieczyszczonych żwaczy na wyregulowanie trawienia. [quote name='wilczy zew']moje psiaste normalnie dostawały surową kość jako dodatek do podstawowego jedzenia i nigdy nie było problemów[/QUOTE] Widać masz odporne psy ;) Chociaż mieszanie różnych systemów żywienia nie jest zbyt zdrowe dla psich brzuchów.
  8. [quote name='WATACHA']Różnymi lekami są odrobaczane.A Leoś doopkowe problemy ma od dawna, może to tylko przez gruczołki, ale może i nie.Moje po kościach mają rozwolnienie, kiedyś Leoś zapaskudził cały przedpokój.Aż dziw bierze, że nie wdepnęłam jak szłam do łazienki ;)[/QUOTE] Bo dawanie kości, gdy psy są na innej diecie, musi być odpowiednio wprowadzone - ja dostałam porządny ochrzan na jakimś wątku żywieniowym i od tamtej pory, jeśli miałam dać psu mięsną kość to robiłam 12h odstępu między surowym a "normalnymi" posiłkami i wspomagałam psi brzuch np. kefirem czy siemieniem lnianym, żeby jej "nie posrało" :grins: A barf to nie tylko kości, ale także masa innych rzeczy, moja wrażliwa histeryczka daje radę i dobrze na tym funkcjonuje, ja szczerze polecam, oczywiście jeśli chciałabyś spróbować ;)
  9. Mogę nie być obiektywna, ale straszliwie podoba mi się drugie - taki słodziak :loveu:
  10. Zu też jest wrażliwcem, ale "za chwilę" minie miesiąc odkąd jesteśmy na barfie i mimo minusów ("upierdliwość" - mam małą zamrażarkę i muszę kupować mało i często) plusy są bardzo znaczące :) mimo tego, że weci zwykle mnie straszą, że mój pies umrze w męczarniach od morderczych kości (ale że jak to pani daje indyka surowego psu?!?!?!) to jeszcze jakoś się trzyma w jednym kawałku, kupki piękne :evil_lol:, zęby się oczyszczają po kolei i przestało jej capić z paszczy i nie ma problemu z gruczołami :multi: A po odrobaczaniu to chyba możliwe, a zmieniałaś im leki odrobaczające? Może Leosia jakiś składnik leku podrażnił?
  11. [quote name='danielw_2']Witam serdecznie, jak dobrze, że taki post powstał. Przynajmniej teraz mogę sobie przybliżyć o co chodzi w tej komendzie "bierz go". Sam chciałbym kiedyś swojego szczeniaka tego nauczyć.[/QUOTE] Radziłabym raczej skupić się na ogólnym posłuszeństwie niż na domorosłej pseudo-obronie :roll:
  12. Nie wiem co napisać, bo ciągle się powtarzam :oops: Tak miło patrzeć na pięknego, spełnionego psa :)
  13. Zu też "czyta" wszelkie papierzyska, ale na szczęście chusteczek jeszcze się nie czepia ;) Oj skąd ja znam "doopne" psowe problemy :shake: Zuz też wiecznie miał problem z gruczołami, potrafiła mieć oczyszczane co tydzień (!) a i tak ciągle się mocno interesowała swoim tyłkiem i saneczkowała :roll: Jeszcze do tego wszystkiego na początku poszłam do osiedlowego weta, myśląc sobie, ze to "tylko gruczoły przecież" i tak się dałam oskubać jak durna z całkiem sporej kasy, bo wet zalecał za każdym razem jakieś płukanie i inne dziwne czynności, oczywiście odpowiednio sobie licząc za każdą wizytę... W końcu znalazłam wetkę, która ma dobrą rękę do psich gruczołów ;) Ale rozwiązaniem okazała się dopiero zmiana diety. Niemniej jednak mam nadzieję, że z Leosiowym zadkiem będzie wszystko OK - może to rzeczywiście jakieś podrażnienie, może zjadł kawałek patyka czy czegoś takiego i teraz patyk nie może "wyjść"?
  14. [quote name='Vailet']niby tak, ale mój jak ciągnie na szelkach (guardach) to za to płuca mu się "wgniatają" i też zaczyna charczeć chociaż szyi nie dotyka.. ma ogólnie problemy z oddychaniem czy w obroży czy w szelkach, a że szelki trochę krępują ruchy to wybrałam obrożę skoro nie miałam do wyboru (to i to zło) kupiłam szeroką żeby mu się nic nie wpijało i żeby nie dusiło ..[/QUOTE] Polecam zrobione pod wymiar szelki norweskie z szerokim paskiem z przodu. Moja suka ma problemy w tchawicą i ogólnie z wydolnością oddechową. Na tych szelkach jest milion razy lepiej niż w jakimkolwiek innym "ubraniu" plus oczywiście ciągle i wciąż wymagam i egzekwuję na spacerach luźną smycz.
  15. Czemu spaniel biega w kantarze? :hmmmm:
  16. [quote name='motyleqq']tylko że wiesz, rzecz w tym że ona ostatnio świetnie pracuje, jest skupiona, po prostu nieco inna... po cieczce. jakby bardziej z nami związana, więc może stąd takie zachowanie? ogólnie Etna nadal bawi się z psami, choć wydaje mi się, że zaczyna selekcjonować towarzyszy.[/QUOTE] Suka dorasta, to całkiem normalne. Wydaje mi się (choć mogę się mylić ;)), że dorosłe psy rzadko bawią się ze wszystkimi innymi, raczej mają wąskie grono psów, z którymi się jako tako bawią (są to zwykle psy poznane "za szczeniaka" ale niekoniecznie), trochę szerszy krąg psów znajomych, z którymi wymieniają grzeczności i tyle ;) [quote name='motyleqq'] Etna też się zawsze normalnie witała z psami, tzn albo się jeżyła i potem powoli, po psiemu, podchodziła, albo się kładła i czekała aż drugi podejdzie. szczerze mówiąc ostatnio znacznie częściej to pierwsze... wydaje mi się, że my też niedługo będziemy miały wyselekcjonowane towarzystwo[/QUOTE] Jeżenie sierści niekoniecznie musi oznaczać "złe" nastawienie - psy jeżą się jak są pobudzone. Chyba, że towarzyszy temu szereg innych oznak świadczących o tym, że jeden piesek drugiego pieska chce kilim ;) Mój Zuz ma obowiązek tolerować inne psy. Może sobie burczeć, może się jeżyć, może nosić ogon na plecach, ale nie ma prawa wyskakiwać z mordą do psów jak jakiś patafian z buszu ;) Wymagało to solidnego opier... pieseczka podczas "wyskoków", musztry, skupiania jej uwagi na mnie w newralgicznych momentach, ciągłej pracy. Aha - pilnowanie zasobów przed innymi psami jest dość sporną kwestią. Zuz pilnuje zazwyczaj swoich zabawek przed obcymi i ja to szanuję - nie po to wydaję moje ciężko zarobione pieniądze na zabawki, żeby mi jakieś labradory je zżarły ;) Więc ja nie uznaję rzucania np. jednej piłki w grupę psów, bo to potencjalnie zawsze prowadzi do jakiegoś konfliktu. No chyba, że to stado psów, które razem mieszkają i przewodnik od początku konsekwentnie wymaga takiej a nie innej zabawy z określonymi regułami. Jeśli nie masz przekonania do używania awersji to ja bym się radziła choć raz spotkać z [B]dobrym [/B]trenerem, który pokaże "jak się to je", żebyś ani sobie ani psu nie zrobiła krzywdy. BTW, czytałaś może poradniki pani Mrzewińskiej? [quote name='motyleqq'] wiesz, jak nie chce to niech nie akceptuje, jednak sama dobrze wiesz, że [B]lepiej byłoby, żeby je ignorowała[/B], niż startowała z zębami... [/QUOTE] Niestety, to trzeba sobie zazwyczaj wypracować ;) [quote name='Amber']W przypadku twardych psów stosuje się dlatego kolce, bo one nie zwrócą uwagi na dławiczek przy mocnym nakręceniu. [/QUOTE] I tak i nie. Przykładowo TTB na kolce potrafią nie zwracać uwagi, natomiast dobry dławik potrafi działać cuda ;)
  17. [quote name='strix']Ta sama babka powiedziała nam, że dwa tygodnie wcześniej jej psa napadływ lesie dwa dobermany i musiała je dosłownie z psa skopać. [/QUOTE] Ależ dlaczego musiała skopać? Może one też były puszczone na żywioł, jak jej pieseczek - w końcu obowiązuje to prawo dżungli czy nie? :razz:
  18. Ja też wymacałam jakiś czas temu u Zuzolca jakieś takie "groszki" właśnie... Ale teraz za nic nie mogę ich znaleźć :roll: Ale zarówno krew jak i badanie "macane" wyszło OK, czego i Moniastej życzę :kciuki:
  19. Nielubiemciem :obrazic: Przez Ciebie i Twoje zdjęcia, "z tyłu głowy" ciągle siedzi mi myśl, że chyba jednak się nie oprę i kiedyś zaadoptuję jakieś dobermanowe nieszczęście :roll: Oczywiście, jak już będzie mnie stać, żeby utrzymać takie futrzadło :evil_lol: A sterylka Cortinowa z jakiegoś konkretnego powodu? [url]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%202/DSC_2450.jpg[/url] nie ma tu SM... [url]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%202/DSC_2453.jpg[/url] tu też nie ma... [url]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%202/DSC_2454.jpg[/url] no to patataj :evil_lol:
  20. I takie wieści z DS cieszą najbardziej - ludzie bardzo sensowni, z tego co piszecie :) :) :)
  21. [quote name='sachma']Suka kuzyna miała dość spore kłopoty przez odebranie ślepego miotu [B]zaraz po oszczenieniu się[/B].. objawowo wyglądało to jak ciąża urojona, przy drugiej wpadce zrobili sterylkę aborcyjną, ale dość późno.. objawy się powtórzyły ale zabranie maskotek i więcej ruchu bardzo szybko załatwiło sprawę..[/QUOTE] I tu masz klucz - [B]po porodzie[/B] u suki pojawia się zazwyczaj instynkt macierzyński, raczej nie wcześniej, bo suka nie ma świadomości, że urodzi pachnące mleczkiem bobasy ;)
  22. [quote name='Vailet']ale ja nie kupiłam obroży żeby na niej ciągnął. kupiłam żeby znowu go "utemperować" bo za bardzo przyzwyczaił się do szelek, [B]a ma szelkach nie można korygować piesa[/B] :) a po za tym wydaje mi się że już zostanie na obroży :) jakoś żwawiej chodzi i zachowuje się "szczęśliwiej" niż ma szelkach albo po prostu miał dobry dzień :) a co do pytania "jaka smycz do tej obroży" masz jakiś pomysł?[/QUOTE] Hę? A niby co ja robię od dwóch lat z psem, który nie może chodzić na obroży? Trzeba nabrać wprawy, a najlepiej korygować głosem i nagradzać właściwe zachowania. I nie ma tu nic do rzeczy, czy pies chodzi w obroży, szelkach, kolcach czy w jedwabnej tasiemce dookoła szyi.
  23. Miło Cię czytać, Amber :) A z Jariego się chłop zrobił, że ho ho! ;)
  24. Zapisuję czarującego ;)
  25. Nie wiem do końca jak to jest, być może bullowate rzeczywiście dostają szczękościsku? Zresztą, co innego bulik, co innego ast a co innego pit. Co do samego użytkowania breaksticka - nie do końca może wyłącznie podczas nielegalnych walk. Jest teraz mnóstwo spędów różnych ras, TTB też. Myślę, że wypadki się zdarzają wszędzie, a zawsze bezpieczniej zdjąć nakręconego pita z innego psa niż podejmować jakieś chaotyczne działania typu okładanie psa po łbie i takie tam (co zwykle nie daje żadnego rezultatu tak czy siak). Edit: [QUOTE] Używa się jego jak dźwigni- w przypadku szczepienia dwóch psów wkładamy między zęby i otwieramy pysk.[/QUOTE] [url]http://www.pitman.pl/akcesoria/breakstick[/url]
×
×
  • Create New...