Jump to content
Dogomania

evel

Members
  • Posts

    10326
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by evel

  1. [url]http://i678.photobucket.com/albums/vv147/RaspberryCookie/Spacer20112011/IMG_7999.jpg[/url] najlepsze są zdjęcia psów a'la pirania :lol:
  2. No, na drugie futro jeszcze przyjdzie czas, zmiany są trochę innego wymiaru ;) ale wszystko w swoim czasie wyjdzie... Mam nadzieję :grins:
  3. [quote name='panbazyl'](ja wlaśnie potrzebuje psa nieskompilkowanego do wystawiania, aby mogł zażywac rozkoszy biegania, kąpania się a po wysuszeniu hop na ring, a nie tony sprejów, kosmetykow, pudrów i innych duperszwanców, pies ma byc psem a nie pudernicą)[/QUOTE] panbazyl, kocham Cię normalnie! :D Jak widzę, co się dzieje na ringach "ozdóbek" to mi niedobrze normalnie... Że niby zakaz jest psiukania, farbowania i takich tam, taaaa ;) Dla mnie pies ma być psem, no uczesać mogę od czasu do czasu, ewentualnie gdybym miała mieć coś długowłosego o fajnym charakterze to bym szukała krótkowłosego "zamiennika" albo goliła maszynką raz na jakiś czas :eviltong: Po Zu, którą trzeba regularnie kąpać, podstrzygać, wycinać kłaczki i takie tam, mam na jakiś czas dosyć chyba ;)
  4. Jak miło czytać, że są jeszcze na świecie normalni hodowcy, ze zdrowym podejściem :) Ja bym kiedyś chciała popróbować z hodowlą, nawet marzy mi się przedstawiciel pewnej rzadkiej rasy, po którego musiałabym się wybrać do naszych sąsiadów południowych, ale co z tego wyjdzie i czy w ogóle coś? Czas pokaże ;)
  5. Ale śmisznie :) Wygląda młodziej... Ja też bym Zuza chętnie też jakoś oporządziła na wiosnę, ale jakoś wątpię, żeby mi się udało odłożyć na maszynkę psią :eviltong:
  6. Wiedziałam! :grins:
  7. Gdzie jest kryza Tosi?! :shock: :evil_lol:
  8. Ano tak to bywa z tymi karmami ;) Moja według tabelki miała jeść jakoś około 130g, dostawała... 100 i było w porządku :) Teraz jesteśmy na BARFie i bardzo sobie chwalę ;)
  9. evel

    Barf

    No ja trzymam w garści w określony sposób, tak, żeby nie wkładać palców w psią mordę i jakoś mi jeszcze nic nie ubyło... ;)
  10. [quote name='Unbelievable']mądry pies zawsze wraca ;) tak samo jak i podąża za właścicielem, o ile ma z nim prawidłową więź[/QUOTE] Rozumiem, że setki huskych gubionych każdego dnia są po prostu durne jak but i to jest ich problem życiowy? :cool3: No jak zwykle się z Tobą zgadzam to tutaj absolutnie nie. [quote name='Kateczka']owszem...ale mądry pier jest tez psem i zanim wróci może zrobić komuś lub jakiemuś zwierzakowi krzywdę...mało tego moze się narazić równieć na własną...puszczanie psa bez nadzoru szczególnie ras pierwotnych jest nieodpowiedzialne i tyle... Sama puszczam moja akitę w terenach mało uczęszczanych...ale mam oczy w ogół głowy...i nigdy bym tego nie zrobiła w lesie gdzie jest zwierzyna...mimo, ze mojego psa da sie od takowej odwołać wole nie ryzykowac... psa sie na spacerach kontroluje...to nasz obowiazek wobec niego i innych a nie "wypuszcza"[/QUOTE] Zgadzam się w 100%. Jak mi suka raz poszła za sarnami i po pół godziny wracała (spotkałam ją "w połowie drogi", bo za nią poszłam) to myślałam, że osiwieję. Moim zdaniem nikt, kto nie jest myśliwym w trakcie polowania, nie ma prawa puszczać w lesie psa luzem wiedząc, że ten pies może uciec i/lub kogoś skrzywdzić.
  11. Hahaha, genialne, bokser jest w dechę ;)
  12. Dzisiaj u nas piękna pogoda, gdybym nie zapomniała aparatu to bym Zuzowi nawet jakąś fotę strzeliła, jako, że w cywilizacji dzisiaj siedzimy w odwiedzinach :grins: Prawdopodobnie będę miała nieco utrudniony dostęp do sieci za jakiś czas - szykują się duże, duże zmiany, ale żeby nie zapeszać jeszcze nic nie napiszę :) Trzymajcie kciuki, żeby wszystko poszło gładko i w miarę sprawnie, moi drodzy :)
  13. Też już nie wierzę w bajki o suczkach... Suczkach, co się dogadują z innymi, co to na pewno nie ruszą ani szczeniaka, ani psa-samca... Suczkach, które są TAK przywiązane do właściciela i nigdy, przenigdy nie porzucą go na rzecz np. spuszczenia łomotu "intruzowi" :evil_lol: I takie tam baśnie i legendy ;)
  14. Jeśli chodzi o "poważne" wystawy organizacji zrzeszonych, to niestety kupując psa pseudorasowego, bez udokumentowanego pochodzenia, sama sobie skreśliłaś możliwość uczestniczenia w nich. Czasem organizowane są "wystawy kundelków" przy jakichś okazjach w stylu dni miasta itp., wtedy niby w konkurencji powinny startować kundlaste kundle, ale w rzeczywistości biorą w konkursie udział zarówno psiaki "do niczego niepodobne" ;) jak i mieszańce w typie ras. Jest to jednak bardziej zabawa, jury oprócz oceny urody psa skupiają się na ocenie prezentacji sztuczek czy ogólnej relacji z właścicielem ;)
  15. [quote name='tharin0']Witam Mieszkam w bloku i zastanawiam sie nad husky lub dobermanem. Chce zeby pies duzo biegal bo bardzo lubie biegac, wiec jestem w stanie zapewnic mu duzo ruchu. Z ktorym z tych 2 ras bedzie mniej problemow ? Nie chce by sasiedzi narzekali....[/QUOTE] Czego oczekujesz od psa? Co sam(a) możesz mu zapewnić? Wybrałeś(-aś? ;)) dwie skrajne rasy - jeden pierwotny, szpic, niezbyt związujący się z właścicielem w ścisłym tego słowa znaczeniu (porównując choćby do owczarków) - nieodpowiednio prowadzony będzie szukał rozrywek na własną łapę, pies raczej stadny, potrzebujący dużo ruchu; drugi - pies atletyczny, temperamentny, wymagający porządnego szkolenia (ale na pewno nie bicia czy zastraszania), rozsądnego prowadzenia od małego i nieustannej pracy nad charakterem, a także pilnowania relacji z innymi psami (np. jeśli to ma być samiec to relacje z samcami będą niezbyt przyjemne), oprócz tego też sporej ilości ruchu, ale bardziej wyważonego, potrzebuje też pracy umysłowej, dużo bardziej niż SH. Jeśli zależy Ci tylko na psie "do biegania" ja bym stawiała na kundla (załóżmy podrostka bądź roczniaka) z DT o określonej sylwetce/predyspozycjach do biegania, bądź w typie jakiejś rasy - może jakiegoś wyżłowatego, jeśli masz świadomość czym jest instynkt myśliwski i jak nad nim w miarę panować, może jakiegoś "a'la husky", jeśli zapoznasz się z charakterystyką rasy. Pamiętaj też, że szczenię nie nadaje się do biegania, zwłaszcza szczenię rasy średnio-dużej czy dużej, bo po prostu można psu krzywdę zrobić (stawy). [quote name='Jara']Wystarczy wypuścić psa w parku, [B]w lesie[/B] gdzie nie był i dać węszyć do woli. [/QUOTE] W przypadku "wypuszczenia" np. husky w lesie można się liczyć z tym, że widzi się go po raz ostatni w życiu, więc mam nadzieję, że ja opacznie zrozumiałam to "wypuszczenie" i masz na myśli pracę nosem ale koniecznie na lince/taśmie, kilkunasto/kilkudziesięcio-metrowej... Jestem absolutnie przeciwna puszczaniu psa luzem w lesie czy przy lesie, bez żadnego "zabezpieczenia". Pies to nie robot, a jak mu ruszy przed nosem stado saren, to nawet najbardziej usłuchany pies może "ogłuchnąć" na komendy.
  16. Ha! A wiesz, co jest najgorsze? Że skoro to były/są Twoje tymczasy to na nikogo nie możesz zwalić, że Ci wcisnęli takie jełopki :evil_lol: Demolki współczuję, Zuz po trzech dniach bez sensowniejszej pracy zaczyna się bawić w architekta wnętrz, więc chora, nie chora, zmęczona jak diabli czy nie, muszę jej wymyślać co rusz nowe rozrywki... No, sama chciałam to mam ;)
  17. Ja bym poszła. Jeśli zobaczysz, że będzie naprawdę źle, tj. że Sator będzie np. zdenerwowany czy coś, to po prostu nie zrobicie prezentacji i już. Ale trzymam kciuki oczywiście, że wszystko się uda i pokażesz nam nawet jakąś fotorelację :cool3:
  18. Tak się cieszę :):):) Brawo! Kolejne psisko grzeje dupkę w DS :)
  19. Ale tu raczej nikt nie widzi problemu w samych metodach pozytywnych, co w pewnym stanie umysłu (matko, aż zaleciało Czarkiem :evil_lol:) - mianowicie: "metody pozytywne są super hiper, a jak ktoś twierdzi inaczej to powinien się wybrać na pustkowie i umrzeć, a nie się zabierać za szkolenie jakiegokolwiek psa". Swoją drogą, masa ludzi stosuje wzmocnienia pozytywne oraz negatywne, m.in. ja ;) Jak takich kosmitów gdzieś "przyporządkować"? :cool3:
  20. [quote name='Livka']Cinek potrzebuje domku, w którym ktoś stale będzie - [B]nie może zostawać sam, przynajmniej na początku[/B] dopóki się na dobre nie zadomowi, biedna psina nie wie co się dzieje ...[/QUOTE] Jeśli mogłabym wyrazić swoje zdanie - to właśnie jest największy błąd właścicieli. Siedzą z nowym psem cały czas, a później bach - pies musi zostać, bo praca, bo szkoła, bo coś tam. I jest pisk, wrzask, lament i tornado. Wiadomo, każdy ma życie oprócz psa, zarabiać też jakoś trzeba, więc po naprawdę krótkim okresie stabilizacji trzeba psa nauczyć zostawania. Kenel może być bardzo pomocny, ale czasem wystarczy wydzielone pomieszczenie. Gryzaki. I praca, praca, praca, łażenie "bez celu" w tę i z powrotem, nasłuchiwanie, korygowania ewentualnego darcia mordy. Wydłużanie czasu, później znowu skracanie, losowa długość nieobecności... Są psy, którym trzeba jasno wyjaśnić, jakie są zasady i to działa później przez całe życie psa. Kiedyś miałam taką tymczaskę - coś a'la JRT, zawodniczka całe 5kg - tego armagedonu, który ona mi zrobiła w pokoju przez jakieś niecałe 15 minut - w życiu nie zapomnę... Od tamtej pory każdego psa uczę zostawania ;) A, mała już nie niszczy - właścicielka pracowała wg zaleceń i po jakimś czasie dzwoniła do mnie, że to rzeczywiście działa ;)
  21. Przyszły nasze ID... A ja się zaczynam zastanawiać, czy na pewno zamówiłam te właściwe :eviltong: No ale zobaczymy :) [IMG]http://img818.imageshack.us/img818/16/dscn70811.jpg[/IMG] [IMG]http://img97.imageshack.us/img97/9851/dscn7083d.jpg[/IMG]
  22. evel

    Barf

    Filodendron, czy Twoje psisko je elementy wieprzowe bądź wołowe, jeśli tak, to jakie? Bo Zuz niewiele większy od pudelsa, a chciałam coś kupić wp/woł. na spróbowanie ;)
  23. Wybacz, poziom ludzkiego zacofania na mnie spadł dzisiaj w przytłaczającej ilości. Doprawdy, wielka to elastyczność, każdego psa szkolić "od linijki", według jednej zasady ("szkolenie pozytywne", a jako kara - brak nagrody. Rzeczywiście, pies, który ma wysoki poziom niezależności i człowieka pod ogonkiem, baaaardzo się przejmie jak go pańcia zignoruje chwilę). Szkoda tylko, że stopniowanie bodźców wyzwalających niepokój czy agresję jest nierealne w polskiej rzeczywistości.
  24. "Merytoryczność" mnie powala. Znowu idziemy w zaparte - nic nie wiesz, nie znasz się, mieszasz, ja mam BADANIA! A jak chcesz się dowiedzieć, to chodź na kurs i zapłać, a ja Ci pokażę jak możesz klikać pieska jak już wypluje jorczka, którego przegryzł w pół :cooldevi:
  25. Och, ten artykuł i to zdjęcie z debilnym podpisem... Bawiące się psy, w tym jeden (czy nawet obydwa?) z kolcami założonymi "od dupy strony" czyli zupełnie źle, podpisane "Kolczatka wzmaga agresję" :roflt: Żeby było jasne - ja popieram inicjatywę edukacyjną samą w sobie. Ale szlag mnie trafia na fanatyzm - nie przyklaskujesz naszym pomysłom, to wal się :cool3: Głupi jesteś i nic nie wiesz, a nam się nie chce tłumaczyć, bo nie :grins: Mój mały pies mnie nauczył, że jak ktoś jest zamknięty i zafiksowany tylko na jedną jedyną metodę szkolenia, to dupa wołowa z niego, a nie wielki szkoleniowiec. Bo metodę się dobiera pod psa, a nie psa pod metodę. Co działa na jednego psa może w ogóle nie mieć zastosowania na drugiego. Wszystko zależy od wielu, wielu czynników. Edit: myślę, że psy nie mają instynktu myśliwskiego, a mały szybko poruszający się futrzasty obiekt absolutnie nie budzi w nich instynktu pogoni. Uciekające np. husky czy beagle, których liczba wzrasta w postępie geometrycznym, to natomiast "urban legend" ;)
×
×
  • Create New...