Ale się porobiło. Biedna sunia i ludzie , jeżeli to prawda co mówią. Kontakt z panią jest trudny , bo nikt nie będzie wywlekał ciężkich przeżyć przed obcymi osobami.
Jak komuś będzie zależało to i 5 godzin pojedzie. Z Wroclawia ludzie jechali po psa do Lublina. Nocowali , żeby z nim pobyć i dopiero wrócili. Po Teddy przyjechali do nas z Tczewa.