Wcale Ci się nie dziwię , że tak bardzo przeżywasz. Nie znam w realu ani Czarusia , ani pana , a serce ściska. Starszy pan naprawdę kochał swojego psa. Będzie miał go teraz blisko. Coś czuję ,że niedługo mogą się spotkać. Jak można pomóc temu panu ?
Może zechce czasem podjechać do Was i pobyć z psami i Wami?