Widzę , że jakoś się zmieściła w wiklinowym koszyku . Miałam wrażenie , że będzie dla niej za mały , że nie da rady się w nim wyciągnąć na boczku.
Niezłe filce z niej wyczesali. Pewnie jeszcze ma sporo.
Fajnie , że domki odzywają się.
Megan bez smyczy przy tak strachliwym psie , to nieporozumienie. Ale są tacy ludzie , którym się wydaje , że nad wszystkim panują dopóki nie wydarzy się nieszczęście.
Wygląda na to , że sunię odbierze anula z mężem bezpośrednio od kierowcy. Umówią się na autostradzie. Tak będzie wygodniej dla męża anuli.
ewu znowu nie ma internetu.
Wszystko fajnie tylko martwi mnie ,że Tigra jest niezabezpieczona . W razie gwałtownego hamowania wylatuje przez szybę jak z katapulty. Powinna być zapięta.
Ataki padaczki u ludzie potrafią przebiegać w bardzo różny sposób. To jest choroba o bardzo wielu obliczach. Może i u psów tak jest tylko nie ma odpowiednich badań , które by zweryfikowały podejrzenia. Może te napady niepohamowanej agresji to są właśnie jej napady? Kto to wie?
Ja mojemu psu metodą prób i błędów zastosowałabym lek przeciwpadaczkowy.