Poker
Members-
Posts
84635 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
152
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Poker
-
A u nas się dzieje, oj dzieje :) Dziś rano weszłam do salonu i zastałam taki widok. Nie chciałam , żeby Tycia zeskoczyła z kanapy i poprosiłam męża o pomoc. Zagrodziliśmy jej drogę z dwóch stron . Zaczęła uciekać , bałam się , że zeskoczy i ryzykując ugryzieniem łapałam ją. Oczywiście odwinęła się do tyłu i stukała zębami, więc chwyciłam ją za skórę na karku jak szczeniaka i w tym momencie poleciała z niej koo w wielkiej ilości i siuśki. "Ochrzciła " kanapę , moje spodnie i podłogę. Nie poddając się zaniosłam ją do mycia , ale po drodze już się uspokoiła i dała wszystko zrobić przy sobie. Mąż w tym czasie sprzątał. Korzystając z tego , że mam ją na rękach założyłam jej obróżkę i smycz. I stała się dziwna rzecz. Od tego momentu Tyćka jakby mniej się boi. Chodzi po całym salonie , zagląda do kuchni i w poszukiwaniu mnie weszła nawet na piętro. Już wiem , że po zdjęciu gipsu będziemy musieli zagrodzić schody . Była tez na ogródku i zaskoczyła mnie , gdy powiedziałam do niej " Tycia do domku" z gestem w stronę drzwi. Popatrzyła na mnie i weszła. Ogólnie patrzy na nas życzliwszym okiem. Od wnuka i męża bierze smaczki z ręki. W nocy nakarmiłam ją znowu z ręki i bardzo ładnie jadła. Będą z niej porządne psy , byle tylko łapinka dobrze się zrosła.
- 1173 replies
-
- 10
-
-
-
Figa, kolejna sunia z M w hoteliku pod moją opieką.
Poker replied to Poker's topic in Już w nowym domu
Wg Anecik sunia jest przecudowna. Miziasta, bardzo pro ludzka. Jedyną jej wadą jest traktowanie kota jako celu krwiożerczych zapędów. Coś mi nie wychodzi dla niej tekst do ogłoszeń. Muszę przysiąść porządnie. -
Lilka (teraz Laki), wystraszone maleństwo z azylu już w DS.
Poker replied to Mazowszanka13's topic in Już w nowym domu
Ja też dziękuję, bo podczytuję i stosuję do Tyci z pewnymi modyfikacjami. -
HUUURAAAA. oby już nzawsze
-
Tusia w dt czeka na druga operację - prosimy o duchowe wsparcie
Poker replied to Elza22's topic in Już w nowym domu
Ojej , fatalna wiadomość. Jedna z milszych istotek na dogo. Wyobrażam sobie co przeżywacie. Ile przeżyła latek ? -
W końcu sama weszła do domu. Kilka razy robiła podchody , aż weszła na tyle głęboko , że wnuk zamknął drzwi na taras. Sporo popiła z czego bardzo się cieszyłam , bo na tarasie nie piła. Zjadła ciut , ale tym się nie martwię, bo może później zje mi z ręki. Dziś oczki na zdjęciach ma raz przestraszone , raz spokojne albo senne od słońca. Na kotkę w ogóle nie reaguje , nawet dziś ładnie się ponoskały. Obserwuje Sunię i czasem ją naśladuje tzn. biegała za nią na ogródku,.
-
W końcu mogę napisać, bo dopiero mogłam wejść do kompa na górę, a wszystko przez Tyćkę. Tyćka wieczorem biegała po pokoju jakby nigdy nic. Ok 1 w nocy nakarmiłam ja z ręki za każdym razem mówiąc dobrze , tak jak radzi Sowa. Jadła ładnie , nawet wylizała mi rękę. Noc przespaliśmy spokojnie. Rano zauważyłam , że mała zajrzała do holu , ale szybko się wycofała mnie widząc. Zalała woda posłanko , więc zmieniłam na suche , na które za chwilę nalał Dolar , więc poszło do prania. Położyłam trzecie spanko , a wnuk zrobił zaporę , żeby Dolar nie miał dostępu. Jeść nie chciała , za to w salonie były 2 prezenty. Otworzyłam drzwi na taras i mała od razu pomknęła . Początkowo uciekała na nasz widok , ale potem gdy pracowaliśmy z wnukiem na ogródku, spokojnie leżała i nas obserwowała. Chciałam ją ciut przegłodzić , żeby skusić jedzeniem do powrotu do domu, ale mąż mi wyciął numer i oswajał ją kiełbaską , a potem wnuk. Początkowo nie chciała brać z ręki , ale potem ośmieliła się i nawet polizała ich po palcach. Ja z kolei sprzątałam obok niej liście coraz bliżej niej , aż zaczęłam ja głaskać. Najpierw po boczku , potem za uszkami , aż w końcu pod bródką. Może nie była zachwycona , ale też nie panikowała. Tycia od godziny 11 jest cały czas na ogródku i uziemiła mnie przez to na dole. Zrobiłam obiad, zjedliśmy go , a ona nadal nie ma zamiaru wracać. Wygrzewa się na słonku. Ciekawe co zrobi jak się ściemni. nie chcemy jej zaganiać w kozi róg i łapać. Sunia nie boi się odkurzania , miotły , ani mopa.
-
Tyćka wyszła sobie na ogródek i teraz leży na trawce pod krzakiem. Nie wiem jak ją zagonimy do odmu. Jest mała szansa , że sama wejdzie , bo już weszła na próg , ale się cofnęła. Ona jest wielkim strachulcem. Na widok spokojnego , 10. letniego wnuka skupciała się i zsiusiała. Skąd się bierze w niej tyle koo to naprawdę nie wiem,.
-
Oj tak , ja też bym chciała przytulić , ale na razie nie jest mi to dane. I tak dobrze , że mogę posmyrać ją pod bródką i po boczku. Ale jest bardzo nieufna, trudno się dziwić. Tyle przykrych zdarzeń w tak krótkim czasie. Kupiłam szelki na próbę. Mieli albo na chomika albo dla średniaków i ani jednej pary guardów. Kupiłam też karmę Ontario jagnięcinę z ryżem .
-
Wysyłam fanty z obszarów PP i nie ma problemu. Wysłałam paki kurierem i też ok. Korzystałam z platformy Send it. Wybiera najtańszą ofertę.
-
Już mam małą w aucie. Gwoździe założone. Reszta potem. Jesteśmy w domu. Tycia ma założone gwoździe i syntetyczny , lekki gips. Operacja była technicznie trudno , bo kosteczki małe i niestety uszkodzone powierzchnie , które muszą się stykać , żeby się zrosły. Doktor zrobił co mógł. Czas pokaże jak będzie łapka wyglądała i w jakim stopniu będzie sprawna . Doktor bardzo żałował , że nie była operowana od razu po znalezieniu. Ma nadzieję ,że dzięki młodemu wiekowi suni kości się zrosną. W czwartek lub piątek mam się umawiać do kontroli. Tycia może się poruszać. Przeciw bólowe tylko gdybym widziała , że bardzo ją boli. Jeszcze w domu przy wkładaniu jej do kontenerka strzeliła koo i siurnęła z czego się cieszyłam. Co prawda po nocy znalazłam jej koo na podłodze i zasiusiane legowisko naszych psów, więc nie było źle. Niestety po powrocie do domu ucieka przed nami. Daliśmy jej spokój i przemieściła się na swoje legowisko. Zaraz pojadę kupić szelki dla niej , bo nawet najmniejsze jakie mam w domu są na nią za duże. Wklejam opis operacji i potwierdzenie kosztu . Nie dopilnowałam doktora i wpisał potwierdzenie niezręcznie dla mnie. Mam nadzieję , że mi uwierzycie , że zapłaciłam na razie ze swoich.
- 1173 replies
-
- 11
-
-