Jump to content
Dogomania

Poker

Members
  • Posts

    84635
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    152

Everything posted by Poker

  1. Malutka już usnęła. Mam ją odebrać ok.11.30. Przy wkladaniu do kontenera strzeliła koo i się polala, ale daliśmy radę. W drodze była spokojna. Trzymajcie bardzo mocno kciuki za powodzenie operacji, bo sytuacja jest poważna.
  2. Freya się uśmiecha. Może rezydent jest zmęczony . Ile on ma lat ?
  3. Freya się uśmiecha. Może rezydent jest zmęczony . Ile on ma lat ?
  4. Bardzo mocno trzymam kciuki za Żuczka. Oby w końcu to był TEN dom. Brzmi bardzo obiecująco.
  5. Otworzyłam drzwi na taras i wszystkie moje futrzaki w liczbie 4 wyszły , tzn. Dolara wyprowadzam. Tycia patrzyła z zainteresowaniem , robiła podchody do drzwi , aż w końcu wyszła do połowy tarasu. Ja udawałam, że jej nie widzę. Wąchała ślady po siuśkach Dolarka. Miałam nadzieję , że zachęci ją to do załatwienia się , ale nic z tego. Wróciła na swoje miejsce koło kanap. Położyłam więc jej tam legowisko i niedługo weszła ne nie i spała nawet na boczku. szafirka przywiozła ręcznik z zapachem Tyci. Próbowałam ja obłaskawić i nawet 2 razy wzięła kurczaka z mojej ręki i udało mi się ją smyrnąć po łapce i pod bródką. Niestety potem się wycofała , więc dałam jej spokój. Cieszę się , że ładnie zjadał, słyszałam jak piła. Naszykowałam kontenerek dla kotów, podkłady i ręcznik na jutro. Martwię się trochę jak ją jutro wpakujemy do kontenerka. Za mało czasu , by ją zachęcić smaczkami do wchodzenia. Musimy dać radę. szafirka mówiła , że ze strachu potrafi dziabnąć. Mąż chyba nałoży hutnicze rękawice i najdelikatniej jak się da wsadzi ją do kontenerka. U weta jakoś trzeba będzie ja wyjąć. Serce mi ściska , że ona kolejny raz przeżyje stres. Ale co zrobić. Trzeba jej pomóc. Tu jeszcze na pierwotnym miejscu A tu na miejscu które sobie wybrała
  6. Zostawiłam Tycię samą w pokoju i ładnie zjadła. Moje psiaki zdają egzamin z zachowania na medal. Przed chwilą dzwoniła Tola , że sunia ma operację jutro o g. 9. Z jednej strony dobrze ,że w końcu ,a z drugiej szkoda , że tak krótko jest u nas.
  7. Malutka już u nas. Na razie jest wystraszona. Biedna szafirka wstrzymywala się od placzu. Loczka i Dolar zero reakcji. Kulka się ewakuowała. Tycia ucieka przede mną. Nałożyłam jej suche i gotowane, ale nie je tylko bacznie mnie obserwuje. Szafirka nałożyła jej obróżkę i zapięła smycz.ciagle zagląda z daleka. Raz nawet weszła do kuchni. Dajemy jej czas na oswojenie.
  8. Wspaniała wiadomość. Sara z cicha pękła...
  9. A dlaczego mam być roztrzęsiona? ja raczej jestem zimnokrwista :) Naszykowałam 3 obróżki do wyboru, kocyki , ręczniki, miseczki. Ugotowałam wołowinę z kaszą jaglaną i marchewką do podziału z Dolarkiem.
  10. Tak , tak, wspominały boksię. Ona umarła jak Karinka była mała. Potem nie brały psa czekając aż dziewczynka urośnie. I teraz nadszedł moment do adopcji psa. Wcześniej mieli Onka , który umarł w wieku 16. lat.
  11. Super ,że sunia ma domek. Byle tylko jej nie zjedli z miłości.
  12. Do Bogusik dzwoniłam zaraz po powrocie z wizyty . A teraz mam czas, by napisać. Moim zdaniem Baffi ma domek. Inicjatorką całego zamieszania jest 9,5. letnia dziewczynka , która od dłuższego czasu marzyła o psie. Ma kontakt z psami u koleżanek. Karinka , bo tak ma na imię , jest niesamowita. Przeczytała książkę o psach , czyta w internecie. Wie czego nie wolno dawać do jedzenia, gdzie wolno głaskać, że trzeba dać psu czas , by się oswoił z nowym miejscem. Że wymaga czesania , szczepień i dobrego jedzonka.Będzie się uczyć chodzenia na spacer na razie na dużym podwórku.Potem będzie chodzić razem z babcią. Dziewczynka bardzo przypomina mi chłopca z domu , do którego pojechała Tigra. Babcia jest bardzo energiczna, widać , że rządzi w domu. Wszystkie panie czyli babcia , mama i Karinka bardzo chcą Baffiego. Za transport Karinka zapłaci ze swoich pieniędzy ze skarbonki. A teraz o domu. Mieści się na spokojnej ulicy , naprzeciwko jest fajny placyk do spaceru . Ogrodzenie sprawdziłam dokładnie i jest w porządku. Furtka dobrze zamykana. W pobliżu są dobre gabinety weterynaryjne.
  13. Mam chodnik z pianki . Będę miała ją cały czas na oku. Teraz prawie nie mam pracy. Nie planuję klatki tylko kontenerek na wszelki wypadek i do wożenia. Może zrobimy jej domek z kartonu , żeby miała swój azyl. Zobaczymy jakie będzie miała potrzeby. Będziemy się starali zrobić dla niej co najlepsze.
  14. AAAA, teraz kapuję. To tak jest jak ślepy nie dowodzi , głuchy nie doslyszy.
  15. Czegoś nie rozumiem. Na rachunku jest 2 x marzec po 275 zł. Czy to nie pomyłka?
  16. Ogromnie współczuję. Trudno sobie wyobrazić co przeżywa mama. Przeżyłam śmierć brata i wiem jak jest ciężko. Na szczęście byłam na pogrzebie. Durne zarządzenie . Przecież w czasie pogrzebu ludzie są na powietrzu. Trzymam kciuki za Gućka.
  17. Myślę, że Tycia załapała już u szafirków co to dobro człowieka , a u nas będzie kontynuacja procesu.
  18. Obejrzeliśmy filmik z Tycinką i mąż się bardzo wzruszył. Patrząc na to jak łapeńka wisi , to na pewno nie ma stawu rzekomego. Może uda się stawiać malusią na trawie,l żeby się załatwiła. Ja mam wyjście na ogródek z salonu i prawie z kuchni , więc nie ma problemu z wychodzeniem nawet 10 x dziennie. I tak Dolarka wystawiam co godzinę w ciągu dnia.
  19. Zawsze na początek przypinam smycz na stałe .Łatwiej posterować w domu i na ogródku. Czasem wystarczą 3 dni ,a czasem 3 tygodnie.
×
×
  • Create New...