Sunia dziś wycięła nieprawdopodobny numer.
Musiałam wyjść z domu na godzinę i wsadziłam ją do kojca dla maluchów , a właściwie łóżeczka turystycznego.
Wielkie było moje zdziwienie , gdy po powrocie do domu zastałam ją w holu. Myślałam , że przegryzła siatkę , ale nie. Domyśliłam się , że wspięła się po siatce. Wsadziłam ją z powrotem do kojca , a ona natychmiast zaczęła się wspinać po siatce. Kto by przypuszczał , że z niej mała małpka.
No i mam teraz problem co z nią zrobić , gdy będę musiała wyjść z domu. Chyba zamknę ją w malutkim wuceciku, na szczęście z oknem.
A Tyćka to wielki łakomczuch. Chce podjadać z wszystkich misek. Muszę pilnować.No i chodzi za mną jak cień.
oneczko , bardzo jej służą szeleczki od Ciebie.