Jump to content
Dogomania

Poker

Members
  • Posts

    84619
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    152

Everything posted by Poker

  1. Patmol, ile miałaś w życiu psów pod swoją opieką? Mam wrażenie , że Twoje sunie są nadzwyczajne .Tyćka jest moim 10. osobistym psem nie mówiąc o ok. 50/60 psach na tymczasie i ona jest pierwszym takim oryginałem.
  2. Pozostałe suki tez się drą tylko że jak wejdę to one przestają , a Tyćka nie może wyhamować. Musze na nią huknąć i dopiero się zamyka co parę sekund poszczekując. Może po pół godzinie by przestała szczekać, gdybym poczekała koło samochodu , ale nie wiem co na to sąsiedzi. Jak idę na ogródek i zamknę drzwi za sobą albo do pracy za ścianę i wracam , to ona się nie drze. Drze się jak wracam skądś nawet tylko po 15 czy 20. minutach. Tak jak Sowa opisuje robiłam z Loczką , ale z powodu lęku seperacyjnego. Pomogło sporo, ale po paru latach, teraz wrócił lęk.
  3. U mnie problem jest taki , że zanim ja dojdę spod garażu przez furtkę pod drzwi i otworzę je, to mija parę chwil i ona w tym czasie drze się w niebogłosy. I co wtedy? mam jej szepnąć na ucho ?
  4. No właśnie , ona nadal wrzeszczy, mimo że ja już weszłam i wszyscy o tym wiedzą . Chyba chce zwrócić uwagę na siebie.
  5. Nie chciałam pocieszać tylko urealnić możliwości , żeby Mazowszanka szoku potem nie doznała :)
  6. Nasze nie przestają. a Tyćka jak zacznie , to jak stara ględząca baba. Niby skończyła ,ale jeszcze co parę sekund musi coś dodać od siebie , żeby mieć ostatnie zdanie. A ona jest młoda , to co będzie dalej? :)
  7. Słyszałam , że jak się wrzeszczy na wrzeszczącego psa, to on myśli , że się wrzeszczy razem z nim do towarzystwa.
  8. A niby dlaczego? Pomogło , więcej zębów nie pokazała. No właśnie. Przed chwilą mąż z wnukiem wrócili do domu. Tyćka poznaje hałas silnika i od razu zaczyna się jazgot , to samo jak ja podjeżdżam pod dom. Huknęłam na nią głośno "SPOKÓJ" i 'NA MIEJSCE" pokazując palcem legowisko. Myślałam , że się posiusia ,ale nie. Karnie położyła się i nie szczekała . Dałam jej w nagrodę smaka .
  9. Trudno powiedzieć. Giga była U nas 15 miesięcy i całe szczęście, że znalazła się mało wwymagająca pani.
  10. Tycia też jest mniejsza od naszej koty, mimo że ona jest mała.Wstrząsnęłam za szelki jak chciała mnie chapnąć i na pewno więcej tego nie zrobię. Ona i tak jest zbyt poddancza w stosunku do mnie.Własnie przed chwilą idąc do mnie na zawołanie, siusiala pod siebie.
  11. Na pomoc męża nie mam co liczyć, bo on jest od noszenia na rączkach, calowania i miziania,uczenia sępienia przy każdym śniadaniu. Na spacerach z nim Loczka i Sunia drą się bez powodu już od furtki . On jest NIEEDUKOWALNY. Ja jestem szefową dla psów. One w wielu przypadkach rozumieją moje gesty i co mówię. Ze mną się nie drą.Idą jak ja chcę. Za to wnuk zaczął pięknie uczyć Tycię siadu. Będę i ja ją uczyć. Na razie na spacerze nie ma mowy, żeby wykonała to polecenie. Jest w zbyt wielkim stresie, wtedy głuchnie. Nawet smaczki nie pomagają. Ona reaguje na stój przed jezdnią i zostań, ale tylko w domu. Dla mnie najbardziej dokuczliwy jest jazgot w domu i tego za wszelką cenę chcę ją oduczyć.
  12. Tyćka zbzikowała i nie tylko ona. Normalnie nienormalnie sunie zrobią chyba ze mnie więźnia. Kilka dni temu wyszłam z domu na 4 godziny, Mąż i wnuk zostali z futrzakami. Były po kolacji , wysiusiane. Wkrótce po moim wyjściu Loczka zaczęła żałośnie zawodzić, a Tyćka szczekać. Odwracanie uwagi smaczkami , wielokrotne wychodzenie poza posesję nic nie dawało. Jak przyszłam do domu to był szał radości . Skakanie Loczki pod niebiosa i piski , ujadanie Tyćki. Istne szaleństwo. Moi panowie byli zmęczeni najbardziej bezsilnością i żałością , że sunie tak przeżywały moją nieobecność. Tyćka nie chce też wychodzić beze mnie na spacer. Gdy idziemy w trójkę z trzema suniami , to jest OK. Tyćka nawet pięknie biega z wnukiem oczywiście oglądając się czy ja jestem. Dziś wydelegowałam panów samych, .Po chwili wnuk wrócił z Tyćką, bo w ogóle nie chciała iść , nawet zachęcana smaczkami. Stawała na tylnych łapkach . Ciągnęła do domu. I co z nią zrobić?
  13. I to mnie cieszy. Lepiej 5 badań zrobić niepotrzebnie , niż nie zrobić jednego potrzebnego.
  14. Niech to cholera weźmie. Może one wcale nie maja parwo tylko jak pisała jaaga kokcydiozę ?
  15. Mogę poprosić pańcię , która adoptowała od nas Monę. Może się zgodzi. Chyba działa jakieś stowarzyszenie Oleśnickie biedy czy coś w tym stylu. Zaraz poszukam w internecie Azyl OIesnickie Bidy, 56-400 Oleśnica, Telefon: 531 111 336
  16. NO bomba. Będą z niego psy.
  17. Z mojego bazarku będzie ok. 175 zł Też tak uważam jak rozi. ewu, w końcu przypłacisz zdrowiem i trzeba będzie robić zbiórkę na Ciebie.
  18. Dobry dziadziuś, dzieli się tym co dostaje :)
×
×
  • Create New...