Jump to content
Dogomania

Poker

Members
  • Posts

    84619
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    152

Everything posted by Poker

  1. Kilku weterynarzy mi mówiło , że Euthyrox u psów musi być podawany 2 razy dziennie , bo mają inny metabolizm leku niż człowiek. U psów w stosunku do ludzi podawane są dużo większe dawki. Ja np. biorę 75 mg , a Dolar brał 2 x dziennie po 75 mg czyli ok. 12 x większą dawkę.
  2. Będziemy mieli zabawę z Chomiczkiem. Ona nie jest wąchaczem. Za to Loczka do obłędu. Jak mnie szuka w domu to idzie z nosem przy podłodze , mimo że dobrze widzi. Na spacerach może się zawąchać na śmierć. Potrafi jedno miejsce wąchać i 10 minut. Mój mąż ma wybitne zdolności , bo nasz sznaucer Maks, Sunia najlepiej robią z nim koo. Prawie na polecenie. Tzn. Maksio nie żyje już od 21 lat.
  3. Już trzymam kciuki za obiadek ..
  4. UFF, całkiem dobre wieści.
  5. Tola pewnie załamana.
  6. Chodzimy osobno. Gdy szliśmy razem , to trzymała się mnie jak rzep psiego ogona. Ze mną nie załatwia potrzeb , a z mężem tak. Mąż mówi do niej" zrób kupkę" i najczęściej popatrzy mu głęboko w oczy i robi. Dziś popołudniu pójdziemy razem. Zobaczymy jak będzie.
  7. Mój Dolar był na Eutyroksie i dobrze reagował. Na poprawienie pracy wątroby bardzo dobry jest Ostropest w tabletkach. Tanio i zdrowo.
  8. W czasie spaceru jak idzie z ogonem w górze mówię " dobrze " i daje smakol. Gdy pierwsza zobaczę psa czy człowieka, żeby odwrócić uwagę też daję. Nieraz jest tak , że zauważy postać trzymając już smakol w dziobie , wypuszcza go , ogon pod siebie i panika w oczach. Często w tył zwrot i ciągnie w stronę domu. Tyćka chyba jest pod tym względem najtrudniejszym moim przypadkiem. Ona jest łasuchem , ale lęk wygrywa . Trochę trudno mi iść z dwoma albo trzema psami i z miseczką.
  9. Tyćka zawsze chodzi na spacer z Loczką. Jest taki pies, adoptowany z dogo, Joguś. Bardzo spokojny, przyjazny. Próbował podejść do Tyćki , ale ta wpada od razu w panikę. Biega w kółko jak szalona. Na ogródku znajduje patyczki i trochę nosi w pyszczku albo znosi na legowisko. Znosi też żołędzie. Ale jak ja jej daję patyczek , to go wypluwa. Zabawek nie chce. Mam małe piłeczki, akurat do jej pysia, turlam je delikatnie w jej stronę , ale nie jest zainteresowana. Z jednej strony chce iść na spacer, a z drugiej jest cały czas w stresie. Kawałkami ma ogonek w górze. Po wyjściu za furtkę widzę nawet w niej radość. Ale im dalej od domu tym dla niej większy stres. Na razie chodzimy z nią tą samą trasą chociaż ostatnio poszłam trochę inaczej. Na ogół nie wącha , idzie i rozgląda się na wszystkie strony, wypatruje no i właśnie jak zobaczy "wroga", to panika.
  10. Bardzo dziękuję za gratulacje . Ta mała mendusia niczego nie świadoma drze dziób na pańcia , a mi rozdaje buziaki. Rozumie jak powiem daj buzi. Od razu ozorek jej lata. Nadal bardzo się boi obcych ludzi i psów. Na spacerze sprawdza czy ktoś nie idzie za nami. Jak z daleka zobaczy człowieka czy psa , to wpada w panikę i chętnie by uciekła gdzie pieprz rośnie. Smakol nie pomaga wtedy, po prostu go nie widzi nawet. W oczach przerażenie i głuchnie. Nie biorę wtedy jej na ręce tylko czasem kucam i staram się ją uspokoić głosem i potem idę równym krokiem , żeby też musiała iść gdzie ja. Nie wiem czy robię dobrze. Postęp jest taki , że na dźwięk smyczy idzie do drzwi i czeka na zapięcie smyczy chociaż tego ruchu się boi. Robimy to podając jednocześnie smakola. Chyba długa droga przed nami do normalności.
  11. Ja jednak dawałbym mu papkę z indyka gotowanego kilka godzin. Jego przewód pokarmowy nie jest w stanie strawić i wchłonąć normalnie ugotowane mięso.
  12. Powiem tak.Jestem za tym, żeby to nie męczyć.
  13. Może to zabrzmi nieładnie, ale fajnie się uczyć za czyjeś pieniądze.
  14. ewu, bierzesz na siebie emocjonalnie stanowczo za dużo. W końcu sama się rozchorujesz od życia w ciągłym napięciu. Nie wiem czy "ratowanie" Rafi za wszelką cenę ma sens. Jeżeli sonda jest drożna , a przede wszystkim żołądek i jelita, to nie powinno się z niej wylewać. Co wykazało dzisiejsze USG? Co z Twoim kuzynem ?
  15. kajtusiu, z uczuciami mego małża jest tak , że on jest zakochany na zabój na Suni o czym pisałam. Chyba to miłość jego życia. Pewnie sunie się pomieszały. Zakochałam się ja , ale on też. Na pewno jest kochana przez nas oboje i mamy do niej wielkie pokłady cierpliwości. A Twój mąż, no cóż.... nieważny jest wiek , ważne są uczucia :)
  16. Wcale się nie obrażam. Ja się nie zarzekałam tylko rozsądek walczył z sercem. Dzięki zapewnieniom rodzinki, zwyciężyło serce. A skąd u Was była ta pewność? Ten szkrab miał szansę na przebieraniu w domkach. Trzeba by się spytać czy ona jest zadowolona z tego , który jej przypadł.
  17. W sumie dobre wiadomości. Lusia na pewno znajdzie domek dla jedynaczki.
  18. Może ewu ma zapas albo szafirka lub lecznica w Nowej Soli.
  19. Całe szczęście , że znaleźli się pomocni ludzie. Chwała im za to. Wyobrażam sobie co musi przeżywać Tola i kierowca , który je wiózł. Koszty pewnie będą niewyobrażalne.
×
×
  • Create New...