Poker
Members-
Posts
84619 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
152
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Poker
-
Będziemy mieli zabawę z Chomiczkiem. Ona nie jest wąchaczem. Za to Loczka do obłędu. Jak mnie szuka w domu to idzie z nosem przy podłodze , mimo że dobrze widzi. Na spacerach może się zawąchać na śmierć. Potrafi jedno miejsce wąchać i 10 minut. Mój mąż ma wybitne zdolności , bo nasz sznaucer Maks, Sunia najlepiej robią z nim koo. Prawie na polecenie. Tzn. Maksio nie żyje już od 21 lat.
-
Już trzymam kciuki za obiadek ..
-
UFF, całkiem dobre wieści.
-
Tola pewnie załamana.
-
Rafi wyniszczony staruszek gaśnie w schronisku. Czy jest dla niego nadzieja?
Poker replied to ewu's topic in Już w nowym domu
Jak dzisiaj? -
W czasie spaceru jak idzie z ogonem w górze mówię " dobrze " i daje smakol. Gdy pierwsza zobaczę psa czy człowieka, żeby odwrócić uwagę też daję. Nieraz jest tak , że zauważy postać trzymając już smakol w dziobie , wypuszcza go , ogon pod siebie i panika w oczach. Często w tył zwrot i ciągnie w stronę domu. Tyćka chyba jest pod tym względem najtrudniejszym moim przypadkiem. Ona jest łasuchem , ale lęk wygrywa . Trochę trudno mi iść z dwoma albo trzema psami i z miseczką.
-
Tyćka zawsze chodzi na spacer z Loczką. Jest taki pies, adoptowany z dogo, Joguś. Bardzo spokojny, przyjazny. Próbował podejść do Tyćki , ale ta wpada od razu w panikę. Biega w kółko jak szalona. Na ogródku znajduje patyczki i trochę nosi w pyszczku albo znosi na legowisko. Znosi też żołędzie. Ale jak ja jej daję patyczek , to go wypluwa. Zabawek nie chce. Mam małe piłeczki, akurat do jej pysia, turlam je delikatnie w jej stronę , ale nie jest zainteresowana. Z jednej strony chce iść na spacer, a z drugiej jest cały czas w stresie. Kawałkami ma ogonek w górze. Po wyjściu za furtkę widzę nawet w niej radość. Ale im dalej od domu tym dla niej większy stres. Na razie chodzimy z nią tą samą trasą chociaż ostatnio poszłam trochę inaczej. Na ogół nie wącha , idzie i rozgląda się na wszystkie strony, wypatruje no i właśnie jak zobaczy "wroga", to panika.
-
Bardzo dziękuję za gratulacje . Ta mała mendusia niczego nie świadoma drze dziób na pańcia , a mi rozdaje buziaki. Rozumie jak powiem daj buzi. Od razu ozorek jej lata. Nadal bardzo się boi obcych ludzi i psów. Na spacerze sprawdza czy ktoś nie idzie za nami. Jak z daleka zobaczy człowieka czy psa , to wpada w panikę i chętnie by uciekła gdzie pieprz rośnie. Smakol nie pomaga wtedy, po prostu go nie widzi nawet. W oczach przerażenie i głuchnie. Nie biorę wtedy jej na ręce tylko czasem kucam i staram się ją uspokoić głosem i potem idę równym krokiem , żeby też musiała iść gdzie ja. Nie wiem czy robię dobrze. Postęp jest taki , że na dźwięk smyczy idzie do drzwi i czeka na zapięcie smyczy chociaż tego ruchu się boi. Robimy to podając jednocześnie smakola. Chyba długa droga przed nami do normalności.
-
Rafi wyniszczony staruszek gaśnie w schronisku. Czy jest dla niego nadzieja?
Poker replied to ewu's topic in Już w nowym domu
To może mieszaj kawałki z papką. -
Rafi wyniszczony staruszek gaśnie w schronisku. Czy jest dla niego nadzieja?
Poker replied to ewu's topic in Już w nowym domu
Ja jednak dawałbym mu papkę z indyka gotowanego kilka godzin. Jego przewód pokarmowy nie jest w stanie strawić i wchłonąć normalnie ugotowane mięso. -
Dwa latka stuknęły. Lilek zostaje z nami !
Poker replied to Mazowszanka13's topic in Już w nowym domu
Plażing. -
Rafi wyniszczony staruszek gaśnie w schronisku. Czy jest dla niego nadzieja?
Poker replied to ewu's topic in Już w nowym domu
Powiem tak.Jestem za tym, żeby to nie męczyć. -
Rafi wyniszczony staruszek gaśnie w schronisku. Czy jest dla niego nadzieja?
Poker replied to ewu's topic in Już w nowym domu
Może to zabrzmi nieładnie, ale fajnie się uczyć za czyjeś pieniądze. -
Rafi wyniszczony staruszek gaśnie w schronisku. Czy jest dla niego nadzieja?
Poker replied to ewu's topic in Już w nowym domu
ewu, bierzesz na siebie emocjonalnie stanowczo za dużo. W końcu sama się rozchorujesz od życia w ciągłym napięciu. Nie wiem czy "ratowanie" Rafi za wszelką cenę ma sens. Jeżeli sonda jest drożna , a przede wszystkim żołądek i jelita, to nie powinno się z niej wylewać. Co wykazało dzisiejsze USG? Co z Twoim kuzynem ? -
kajtusiu, z uczuciami mego małża jest tak , że on jest zakochany na zabój na Suni o czym pisałam. Chyba to miłość jego życia. Pewnie sunie się pomieszały. Zakochałam się ja , ale on też. Na pewno jest kochana przez nas oboje i mamy do niej wielkie pokłady cierpliwości. A Twój mąż, no cóż.... nieważny jest wiek , ważne są uczucia :)
-
Może ewu ma zapas albo szafirka lub lecznica w Nowej Soli.
-
Całe szczęście , że znaleźli się pomocni ludzie. Chwała im za to. Wyobrażam sobie co musi przeżywać Tola i kierowca , który je wiózł. Koszty pewnie będą niewyobrażalne.