Jump to content
Dogomania

Poker

Members
  • Posts

    84541
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    152

Everything posted by Poker

  1. Kontenerek z szelkami już pojechał z panią, która odbierze Oreo od LILU.
  2. A kto jedzie? Bo uzbierało mi się trochę rzeczy i bym podesłała. Ostatnio rozmawiałam z pp.Olą i Amelią. Obie mówiły , że teraz nikt nie jedzie.
  3. A musi być faktura? nie może być rachunek? Poza tym nie mam danych do faktury. Nie cierpię papierologii.
  4. LILU juz naszykowała malucha. Ja też szykuję kontenerek, szelki, adresatkę. Bardzo się denerwuję jutrzejszą wizytą i całokształtem. Założę pieniądze za wizytę.
  5. Wygląda na to, że między psiaczkami rozwinęła się silna więź. Psy potrafią ją bardziej okazać, niż ludzie.
  6. Przykro mi , ale nie mogę nie chcę i zmieniać terminu. Zbyt dużo czasu zajęłam kilku osobom, by teraz odkręcać. poza tym chętna pani ma w tym tygodniu urlop, który chce poświęcić na adaptację Oreo. Myślę, że Oreo da radę. A jak dobrze pójdzie, to jutro będzie w swoim domu. Mam przygotować umowę adopcyjną. W czyim imieniu mam ją napisać? Będę dzwonić do Onaa.
  7. LILU, rozumiem Ciebie, ale to drugi ustalony termin. Wszystko jest nagrane i zgrane czyli 3 osoby nie licząc Ciebie. Widać, że się zżyłaś z piesiem.
  8. Część osób myśli, że ogłaszająca osoba chce oddać swojego psa, jeżeli jest w nim napisane np. oddam psa w dobre ręce. Nieraz miałam telefony z pretensjami dlaczego chcę oddać swoją sunię, mimo że nie dawałam ogłoszeń z taką treścią. po wytłumaczeniu o co chodzi, niektóre osoby dziękowały za to , że pomagam psom.
  9. Nikt na razie niczego nikt niczego nie chce operować ! gdzie to wyczytałyście ?? Ponieważ Oreo chodzi nieprawidłowo i jedni chętni wycofali się z adopcji, doszłam do wniosku, że trzeba go skonsultować u ortopedy i uzyskać konkretną opinię o stanie łap. Nie podejmę się oddania psa z niewyjaśnioną sytuacja zdrowotną. Ktoś musi adoptować go z pełną wiedzą. I jak pisałam, to dr Bieżyński jest jednym z najlepszych chirurgów ortopedów. To ten sam, który operował naszą Tyćkę. LILU mówiła, że z Oreo przyjechała płytka, mam nadzieję, że z jego RTG.
  10. Może tylko zdaniem pani miała trudnego psa i tak naprawdę nie ma pojęcia o trudnych psach. Szkoda suni, a z drugiej strony lepiej , że wraca już, niż miałaby utrwalać niewłaściwe zachowania w tym domu. Potem z odkręceniem byłoby więcej pracy. Na pewno znajdzie najlepszy domek.
  11. Przyszły DS Wabi to rodzice, syn 13 lat i córcia 10 lat. Syn jest w ciekawym wieku i wyraził zgodę na psa , a reszta rodziny bardzo chce Wabi. Szczególnie tato i córcia mają fisia . Dziewczynka obejrzała jakiś serial o tym jak postępować z psem. Dom jest w spokojnym miejscu z ogródkiem i z terenami spacerowymi dookoła. W domu jest 5,5 letni świnek o imieniu Groszek. Rozmawialiśmy o jego bezpieczeństwie. Do państwa przychodzi często kocia z sąsiedztwa. Pan pracuje zdalnie. W razie wakacji będą zabierać Wabi z sobą, ewentualnie zostawiać u zwierzęcolubnych rodziców pana. Jeżeli Wabi reaguje na to imię, to nie będą zmieniać. Oczywiście jak zwykle nagadałam się o bezpieczeństwie sui.
  12. Potwierdzam, że domek jest bardzo dobry. Państwo mają pojechać do Wabi w następną niedzielę. Mam nadzieję, że zaiskrzy z obu stron i mała pojedzie do siebie. Później napiszę więcej. Idę moim psiuchom dać kolację, bo mnie zjedzą.
  13. Mam dograny transport Oreo od LILU do weta , jestem umówiona z chętną na spotkanie też u weta. Pani podała mi dane do umowy adopcyjnej. Rozmawiałyśmy też na temat kosztów ewentualnej operacji Oreo ( oby nie). Pani przepraszała, że może dołożyć ok. 300 zł. Myślę, że i tak lepiej dołożyć z kasy psiulka do operacji, niż by miał siedzieć w hoteliku zamiast we własnym DS. Tola powiedziała, że najwyżej założy zbiórkę, a ja tez poszukam sponsorów. Mam jednak nadzieję, że operacja nie będzie potrzebna. Będę dzwonić do LILU, żeby z nią dograć przekazanie Oreo.
  14. Pani już dzwoniła. Wygląda na to , że może dać Oreo bardzo dobry domek. Pani mieszka z córką studentką. W grudniu nagle straciły sunię, chyba udar albo zator płuc. Poinformowałam panią o sytuacji z łapkami Oreo co panią nie przestraszyło. Umówiłyśmy się na spotkanie u dr Bieżyńskiego . Jak wszystko zagra, to odwiozę panią z Oreo do domu od razu robiąc wizytę przedA. Omówiłam z panią dwa warianty; gdy łapki nie będą wymagały operacji - sytuacja jest jasna. Gdy będą wymagały operacji, to pani z córką jest gotowa opiekować się psiurkiem po operacji . Spytała czy musiałaby sama finansować operację. Byłam niegrzeczna i bez pytania na wątku , odpowiedziałam, że Oreo ma trochę pieniędzy zebranych na hotelik i wtedy dostałby od nas dofinansowanie. Co Wy na to? Po tej rozmowie zadzwoniłam do DS Nany, suni adoptowanej od nas z DT 4 lata temu i poprosiłam o pomoc w transporcie Oreo do weta we wtorek. Pani natychmiast się zgodziła. Mruczka niestety nie jest zmotoryzowana, więc nie mogła pomóc. Ale się dzieję. Zaraz wychodzę na wizytę przedA dla Wabi.
  15. Ona chyba pęka ze śmiechu na widok swojej pracy malarskiej. Ciekawe na jaki kolor pomalowała sufit.
  16. No coś Ty, dziś młodsze wychowują starszych, i rodzeństwo i rodziców.
  17. To i pracy jest kilkanaście razy więcej. To nie taśma, że się ustawi maszynę . Kilkanaście razy więcej odpowiedzialności, nie mówiąc o czynnościach przy psach. Znam problem, bo do mnie ludzie też mówią czy przy okazji to bym mogła.... Wtedy pytam czy jak ktoś kupuje buty , to czy przy okazji dostaje kapcie, albo kupuje chleb, to czy przy okazji dostaje bułkę?
  18. Aż serce ściska i z radości i z żalu co też w jej główce musi się kołatać.
×
×
  • Create New...