A Tinka wręcz przeciwnie, woli mężczyzn od kobiet. Właściwie to się nie dziwię, bo to przecież jej własna pani przyprowadziła ją do schroniska po 10 latach, i w jakim stanie była wtedy sunia:-( Najwidoczniej zaznała więcej przykrości od swojej pani niż od mężczyzn, z którymi miała styczność. Ale Tinka na szczęście nie gryzie nikogo - ani ludzi ani innych zwierząt, pod tym względem nie mam z nią żadnych problemów.
Vega natomiast, jak ją wzięłam ze schroniska, to przez jakiś czas reagowała agresywnie na mężczyzn niosących w ręku jakiś długi predmiot, typu parasol, tuba z rysunkami itp. Widocznie była biedaczka bita:-( Po paru miesiącach taka reakcja ustała, powiedziałabym nawet, że teraz woli mężczyzn...jak to kobieta;)
Co do Figuni, to ja też znam dwa małe pieski, które muszą chodzić w kagańcu, bo gryzą. Ale myślę, że pomysł Figi Bez Maku jest dobry, może uda się pochwałami i smakołykami okiełznać jakoś sunię, bo wiem, że takie zachowanie na spacerze wcale nie jest miłe, dla obu stron. A jak się trafi na jakiegoś gbura albo typa spod ciemnej gwiazdy, to może być bardzo nieprzyjemnie:shake:
Trzymam kciuki za postępy Figuni:kciuki: