Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19196
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Święte słowa. Każdy do mnie taki przyjechał. Jedynie Olly nie miał pcheł, bo po 5 latach wschronisku miał na skórze taki syf, że nawet pchła by zdechła. Mam aktualnie zreszta porównanie z moja adoptowaną z innego schroniska sunią. 8 lat w schronisku też w kojcu z budą. Regularnie szczepiona wirusówką, nawet z leptospirozą, regularnie odrobaczana, bez pcheł. Pies całkowicie zdrowy, po odrobaczeniu czysto. Da się? Da, tylko trzeba sprzątać i dezyndfekować. Tu ogłoszenie Coli na FB, prosze o udostepnianie, kto ma możliwość:
  2. Ślicznie dziękuję. Tak przypuszczałam, ale wolałam się upewnić. Wypróbuję też u swoich.
  3. Też nie bardzo. Dostała koszmarną biegunkę po wczorajszym odrobaczeniu, jest zagliżdżona. Tabletka miała podaną na ewentualnego tasiemca, a wyszły glisty. Tolu, kto podawał Advocate? Na jej wielkość powinna dostać 1 ml preparatu (na 4-10 kg m.c.). Wątpię, że została podana właściwa dawka, skoro przyjechała z żywymi glistami. Możesz dowiedzieć się, ile miała podane? Advocate powinien działać miesiąc. Jesli dawki są niewystarczające, to będą się wzajemnie zarażać tym, co każda ma. Tabletki działają tylko na formy dorosłe i w momencie podania, wcierka zabezpieczałaby znacznie lepiej. Prosiłabymteż o sprawdzenie dawek, jakie dostały pozostałe sunie.
  4. Rozśmieszają mnie tekstem odnośnie odrobaczenia i odpchlenia. Yuri i Sarcia po pobycie w schronisku przyjechały czarne od pcheł i wydalające metry tasiemca. Cola ma chorą skórę, toxocara canis, toxocara leonina, czarna Mimi też zagliżdżona, Mysia łysiejąca i zapchlona. Parafrazując, może zamiast siedzieć na FB, lepiej byłoby psy w schronisku odrobaczyć i odpchlić?
  5. Cieszę się, że wyszły. Za to czarnej suni nie potrafię zrobić, bo nie dośc, że wychodzi jako czarna plama, to jeszcze koszmarnie się boi. Zuzia jak się wyszaleje, to fajnie pozuje.
  6. Mogę podpytać, jak sie go dawkuje u psów? Mysia i Cola mają problemy ze skórą i sierścią. Również przydałby się im.
  7. Poczytałam. Nie wiadomo czy śmiać się, czy płakać. Mogli jeszcze zgłosić panią na policję, że ukradła komuś kota. Po takim wpisie jeszcze więcej osób przejdzie obojętnie koło porzuconych zwierząt. Również zainteresowała mnie dosyć pokrętna kwestia rozróżnienia wolontariatu od wolontariuszy.
  8. Tolu, spokojnie. Dzień czy dwa różnicy nie zrobią. Ona i tak jeszcze jest niezaszczepiona. Zobaczymy, jak zmiany na skórze zareagowały na leczniczą kąpiel. Jeśli nie będzie poprawy, to trzeba pomyśleć o karmie bez zbóż i kurczaka. Nie wiem, jak to pogodzić, bo Intestinal jest z jednym i drugim, a dzięki niemu jelita są o niebo lepsze. Na razie dla mnie wazniejsze było ustabilizowanie jelit. Zresztą trzeba podać kolejną dawkę leku na T. leonina, żeby dorosłe osobniki się nie rozwinęły i nie wiadomo, jak znowu jelita zareagują. Chętni do adopcji na już pewnie wykruszyliby się, gdybyś powiedziała, że ma problemy ze skórą i dwa rodzaje glist. Myślę, że warto ją pokazać, ale do adopcji będzie za 2-3 tyg., żeby to wszystko ogarnąć.
  9. Też tak myślę, że lepiej napisać i darować sobie przegadywanie się. Ja przy Sarci i Yuri napisałam,a i tak było mnóstwo dennych wiadomości i telefonów do Toli. Podziwiałam ją wtedy za cierpliwość.
  10. Mnie oczywiście też, bo to młoda sunia, a guzki typowe, twarde. Jednak jeśli reszta organizmu będzie czysta, to Mysia i tak ma szansę na adopcję, bo jest malenka, młoda i sliczna. Jutro na FB poproszę o Capsomasol dla niej, bo od Limby mam tylko dla dużych psów, a tego nie da się dzielić, bo piecze. Z ewentualnym zabiegiem i określeniem rodzaju guzków i tak trzeba będzie czekać.
  11. Tolu, widocznie tak miało być. Mysia nie jest smutną suczką, jest kontaktowa, cieszy się, podskakuje żeby wyjsć na spacer. Tylko bardzo boi się, jak ma coś w ręce, np aparat. Wtedy unika mnie nawet wzrokiem, ustawia się bokiem. żeby zrobić te zdjecia musiałam miauczeć, chrumkać,szeleścić. No i była niezadowolona po kąpieli i suszeniu suszarką.
  12. Dziś okazało się, że Mysia ma duże problemy zdrowotne. W kąpieli zaczęła gubić całe kępki sierści. Po wyjęciu z wanny i wytarciu zobaczyłam duże łyse placki. Ten na szyi jest obwiedziony zaczerwienieniami. Dobrze, że fundacja ZEA zasponsorowała suniom Advocate, bo oczywiście znalazłam w sierści martwe już pchły i twarde drobinki, być może wysuszone człony tasiemca. Nie miałam na tyle zaparcia, żeby je rozmoczyć i potwierdzić, więc dostała Optivermin.Wyjęłam pozostawione szwy, opatrzyłam sączące się ranki. No i najgorsze na koniec. Mysia ma dwa guzy na dwóch gruczołach. Po prostu mnie zmroziło. Kiedy Tola wstawiła jej pierwsze zdjecie, to ujęła mnie od razu i skomentowałam jej fotkę. Potem dowiedziałam się, że akurat ona ma do nas przyjechać i chyba to jakieś moje przeznaczenie. Mysia musi jak Limba zostać zdiagnozowana. Musi mieć zrobione badanie krwi, RTG i zbadaną skórę. Na szczęście w Tychach mamy niezastapioną drOlender, która diagnozowała także Limbę. Do tego specjalizuje się akurat w dermatologii. Jednak na to potrzebne są pieniądze. Jak dla mnie guzki są do usunięcia. Wtedy można dac je do zbadania. Szkoda, że schroniskowy lekarz nie usunął ich w trakcie sterylizacji, jak to się normalnie robi. Pewnie za to gmina nie płaci, więc po co się wysilać. teraz Mysia będziem usiała mieć druga narkozę i będzie cięta w okolicy, gdzie i tak była rozcinana. Możecie się dziwić lub pukać w głowę, ale kiedy jechałam do schroniska po moją Nelę, to pierwsze co zrobiłam w aucie, to obmacałam jej gruczoł. Co trafia do mnie jakaś sunia, to z rakiem. Na szczęście Nela nic nie ma.
  13. Nawet do jedzenia nie trzeba było jej dziś zachęcać. Teraz niestety znowu pada deszcz, ale chociaż porządnie się pół dnia rozruszała.
  14. Jutro zrobię zdjęcia. Sunia dziś sama na spacerze chodziła. Została wykąpana, wygląda teraz fajnie. Włosy ma długie, ok 5-6 cm. Dopiero teraz to widać, jak są rozklejone. Dobrze, że dostała wcześniej Advocate, bo miała łupież typowy dla cheyletielli, jak Olly. Widocznie zarażają się w schronisku.Teraz juz nic jej nie będzie swędzieć. Ma usunięte szwy, dostała tabletkę na tasiemca. Pooglądałam ją dokładnie, widać że nie karmiła nigdy szczeniaczków, co mało prawdopodobne, gdyby miała mieć 2 lata. Nie potrafi chodzić na smyczy, więc pewnie była wiejskm psiakiem. Wydaje mi się więc, że jest młodsza.Zęby są stałe, ale idealne. Ogłaszałaby ją jako rczną suczkę.
  15. Też trzymam kciuki, żeby ogłoszenie zaowocowało domem. Zaglądnęłam w treść i Cola ma 2,5 mies. Tola najpierw napisała o 4 mies., ale okazała się młodsza. Może warto to zmienić, bo i tak jeszcze sporo będzie musiała posiedzieć w domu na kwarantannie. Ja ją pokażę na FB. Jakoś ostatnio z olx jest nikły odzew.
  16. Wysłałam Toli zdjęcia do ogłoszeń, to poczekajcie troszkę. Na zdjęciach Zuzia wygląda tak słodko, że patrząc na nie, sama bym ją chciała ;) Zdjęcie z FB wcale nie przesadzone. posprzątałam moim szczeniaczkom, ładnie wszystko rozścieliłam, dałam świeże kocyki, zabawki. Weszłam po pół godz, a tam podobnie plus gumowe cisteczko muffinka wsadzona w srodek kupy. ludzie potrafią zwrócić szczeniaka, bo robi kupy lub piszczy nocą, jakby trudno było przewidzieć, że będzie to robić.. Ostatnio koleżanka opowiadała o zwrocie szczeniaka cavisia bo...sika. Zaskakujące, prawda, sikający szczeniak?
  17. Tolu, jest coraz lepiej. Dziś lub jutro zrobie zdjecia do ogłoszeń. Mysia wyrabia się nieźle. Potrafi odgryźć się szalejącej młodzieży i je ustawić do pionu. Na spacerach, co prawda bez smyczy, ale chodzi normalnie, załatwia się i reaguje na przywoływanie. Najbardziej cieszy się na moje córki. Na mnie już nie tak bardzo, bo sprawdzam ranę, chodzę z aparatem, a ona panicznie się go boi. Zdecydowanie preferuje kobiety.
  18. Elik, możesz już zacząć Zuzię ogłaszać. Jest zdrowa, dziś popołudniu jedziemy na szczepienie. Tydzień po nim trzeba min. odczekać, ale gdyby był odzew z ogłoszeń, to i tak będzie czas na wizytę. Czarna płochliwa sunia musi mieć na stałe założone szelki i Zuzia dziś rano w ramach walki z nudą jej je przegryzła. Są do wyrzucenia. Musisz więc uczulić potencjalnych chętnych, że mieszkanie na przybycie szczeniaka należy zabezpieczyć, czyli zero wiszących kabli, dywanów czy luzem zostawionych rzeczy, które szczeniak może ogryzać lub zniszczyć. Jesli miałaby zostawać sama, to najlepiej w jednym pomieszczeniu, takim w którym nie dokona zniszczeń i będzie bezpieczna. Wbrew pozorom, czasem ludzie nie zdają sobie z tego sprawy i są zaskoczeni. Wszystkim moim klientom powtarzam symboliczne, że albo szczeniak, albo dywany. Możesz napisać, że jak najbardziej nadaje się do domu z innym psem lub kotem. Zuzia byłaby szczęśliwa mając na stałe towarzystwo.
  19. Dziś spadł pierwszy śniegi Limba odżyła.Od 6.00 była już 4 razy na dworze. Wszystkie zresztą są tak ucieszone i w koło chcą wychodzić. To co Sowa pisała o spaniu na mostku, to na zdjeciach Limba nie śpi, tylko obserwuje, co się dzieje. Śpi normalnie, na boku, ale w ciągu dnia na tym materacyku lub w legowisku przyjmuje pozycje takie do obserwacji. Fajne jest to, że tak zgrała sięz Ciapciakiem. Tylko Ada jej nie trawi, bo nie dość, że Limba ją atakowała, to odbiła ukochanego Ciapciaka. Ada bardzo źle to znosi. Praktycznie odkąd jest Limba, to załatwia się w domu i to w dodatku najczęściej na psie legowiska.
  20. Nie, ze skórą. Na szczęście na diecie lecznicej na jelita problem z biegunkami ustał. Wszystkie dostają, bo przez wszystkie schroniskowe jedzenie przelatywało. Mam wystarczająco swoich szczeniaków, dopiero jedna pojechała do domu, więc na niedobór maluchów nie narzekam i ucieszyłam się że Karmelka mogła zostać w swoim wcześniejszym DT ;) Pewnie o niej myślałaś, bo początkowo też była o niej mowa.
  21. Chodzi Ci o Colę? Dwie pozostałe to dorosłe suczki. Cola jest teraz w przychodni diagnozowana. Ona, mimo że większa od Zuzi, to znacznie spokojniejsza i zrównoważona. Jak broi, to tylko wtedy, kiedy ten mały diabełek ją prowokuje lub coś inicjuje.
×
×
  • Create New...