Jaaga
Members-
Posts
19196 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Jakie śliczne te sunie, dobrze że udało się wtedy ich mamę zarezerwować. Wiem, że Tola będzie mieć rękę na pulsie. Za propozycję ogłaszania ślicznie dziękuję. Jutro w czasie wizyty u weta dowiem się, co dalej z kontynuacją leczenia i kiedy szczepienie. Ogłosić myślę, że można nieco wcześniej, żeby był czas na sprawdzenie domów. Wkrótce Mikołaj, potem święta, warto zadbać, żeby Tola nie zwariowała odbierając durne telefony ;)
-
To samo mi stale siedzi w głowie. Gdyby mieli odrobaczyć, to zrobiliby to od razu i czy ta pani pójdzie do weta. Jeśli w ogóle w takim stanie malutka przetrzyma zabieg i czas po nim w kojcu. Tak zimno. Nawet kudłata Limba nie zostaje na dworze na moment dłużej, robi ze mną obchód po jabłka, jajka, nakarmić kury, powiesić pranie i zmyka od razu do domu. A ta mamuśka malutka i gładkowłosa. Małe są rewelacyjne, pełne życia. Już widać, że się różnią. Sara jest idealnym szczeniakiem, towarzyska, żywiołowa, ale zrównowazona. Natomiast większa Yuri jest trochę typem histeryczki. Wszystko wymusza jazgotem, nie jest taka stabilna jak siostra, czasem mocno się jej odgryza. Myślę, że nie powinna trafić do domu , gdzie zostawałaby długo sama, bo może skończyć się to zwrotem z adopcji. Kiedy wychodzę po zabawie z nimi z pokoju, to zawodzi na cały dom.
-
Dzięki, jeszcze jeden mail ze zdjęciami wysłałam, nie wiem czy widziałaś? Jedno z naszym Szronikiem, który zawsze jest pierwszy przy robieniu zdjęć i też się władował córce na kolana. Rok temu on również był u nas na odchowaniu, jak suńki. Utrzymanie go przy życiu jako jedynego z 6 rodzeństwa tyle psychicznie kosztowalo, że został z nami. Yuri była szoku, co to za stworzenie. Myślę, że chętnych na małe będzie sporo. Można dać do ogłoszeń zdjęcie z kotem, sporo ludzi szukajacych psa, ma kota.
-
Na szczęście, jak co roku w listopadzie zaczęły sie adopcje kotów. Mała cudna.
-
Jest od razu odzew po zmianie na Warszawę. Odpisałam, zgodnie z ustaleniami, że jest mozliwość kastracji, jesli dom będzie pewny i żeby pani dzwoniła do Ciebie. Dzień dobry, rozumiem, że Maciusia trzeba wykastrować, przebadać itd.? Chętnie bym go wzięła, ale musiałabym sprawdzić czy nie dolega mu nic zarażliwego, żeby mój obecny kotek był bezpieczny.
-
Co do owoców nie zgodzę się, oczywiście oprócz cytrusów. Moje psy jedzą co dzień gotowane jabłka prosto z ogrodu, maliny same z krzaczków ściągają w sezonie. Generalnie jedzą sporo roślin i mają w badaniach krwi doskonałe wyniki z nerek i wątroby. Kontroluję to, jak przeszłam z suchej karmy, no i przy kryciach badam krew. Zresztą całe mnóstwo owoców jest w karmach. przepadają za Veggie Lukullus, jeśli mają wybór, to wolą ją niż większość karm mięsnych. Nie mają problemów z włosem, a u yorków i maltańczyków wszystko od razu odbija się na włosie. Limbie kupię olej rzepakowy, zobaczymy czy będzie różnica. Mam nadzieję, choć wiadomo, że to już może być związane z chorobą. Od kilku dni już zachowuje czystość w nocy, czyli problemy chyba były przejściowe. Na wiekszą odległość nie słyszy, ale wystarczy się pojawić w zasiegu jej wzroku, żeby biegiem zaraz znalazła się obok. To wyjątkowo proludzki pies i mądra bardzo. Wszystko łapie i dostosowuje się do zasad. Widziałam, że Tola ją ogłosiła,że szuka domu bez psów, ale chyba nikt się nie odezwał, bo dałaby znać.
-
Maluszki okazały się koszmarnie zapchlone i zatasiemczone. W pierszych kupach po odrobaczeniu metry tasiemców :( Zdziwiłam się dlaczego miały blado-sinawe dziąsła, mimo że były aktywne i miały apetyt. Wszystko, co zjadały "kradł" im tasiemiec. Pokazałam maluchy na FB, jednak nie otrzymałam ani jednej propozycji wsparcia dla nich. A dziewczynki potrzebują teraz środków na leczenie. Nie potrafię sobie poradzić z ich biegunką, jelitka są chyba w tak złym stanie. Może ktoś zrobiłby bazarek na ich leczenie? Myślałam, że zostaną odpchlone, odrobaczone, szybko zaszczepione i do domów. Jednak trzeba zadbać najpierw o porządne wyleczenie tasiemca, potem profilaktyka. Nie mogę przestać myśleć o zostawionej samej na mrozie w schronisku mamusi. Na pewno tak samo jest zapchlona, zatasiemczona, wycieńczona karmieniem, a czeka ją sterylizacja. Współczuję TŻ Toli, kiedy musiał zabrać maluszki, a ją tam zostawić. Jeśli nawet ktoś ją weźmie, to nie wiadomo, czy pójdzie do weta porządnie odrobaczyć. Zrobiłam zdjęcia tasiemca, to zobaczycie, co miały w sobie.
-
Widziałam, niestety w Radysach wcześniejsze szczeniaki miały parwo :( Te aktualne również nie wyglądają na najzdrowsze. Do maluchów stamtąd trzeba mieć więc odpowiednie warunki i spore środki finansowe. Mam nadzieję, że uda się ludziom im również pomóc. Biedactwa takie na zdjęciach, że serce się kroi. Nasze mają apetyt, są w dobrej kondycji. Bou, one mają ok. 6 tyg., więc są samodzielne. Oczywiście wymagają częstych posiłków, pilnowania, ale bez problemu dają radę jesć suchą karmę. Moje szczenieta oprócz mleka suki już w 3 tygodniu zjadają surowe mięsko. Dziewczynkom bardziej będzie brakować cycysia i bliskości mamy. Choć ona została w gorszej sytuacji. Będą niewielkie, wrażenie robi zbliżenie w aparacie i mnóstwo sierści. Są wielkości moich o 3 tyg. starszych maltańczyków, czyli mogą ważyć w przyszłosci jak mama lub trochę więcej.
-
Przyznam, że pomyślałam właśnie o nie zawsze docenianym rzepakowym z pierwszego tłoczenia i chyba go spróbuję podawać. Lniany ma gorszy smak, a Limba stała się już wybredna z jedzeniem, musi mieć smakowitą puszkę, ryż, warzywa i owoce. Inaczej nie je, a zależy mi, żeby nie traciła na wadze. Moje długo jadły gęsi smalec eko. Byłam też zadowolona.
-
Dzień różnicy i wzięłabym Magika do siebie. Do rewelacyjnego domu pojechała moja Tycia. Tylko nie byłam pewna adopcji na100%, bo dom był sprawdzany dopiero przy zawiezieniu małej. Pusto teraz bez małego szaleńca. Magik jest śliczny, nie wiem, czemu jeszcze nikt go nie wypatrzył.
-
Chciałam się doradzić, jaki olej stosować, żeby odżywić skórę i sierść? Niestety Limba na skutek choroby ma dalej matowy, szybko filcujący się włos. Dodaję drożdże browarnicze, ale jak widać, to za mało. Olej z łososia pewnie w większosci jest z hodowlanego, czyli faszerowanego chemią. Na grupie barfowej doradzono mi podawać przy nowotworze tłuste mięso i tak się zastanawiam, czy podlewać jedzenie jakimś olejem, czy kupować taką tłustą wołowinę?
-
Wątek zamknięty.Dwa szczeniaczki,pomocy!Musimy im pomóc,idzie zima!
Jaaga replied to Anula's topic in Już w nowym domu
Kiedy Tola mi to powiedziała, od razu też pomyslałam, to samo :( -
Rozmawiałam z Tolą, ponoc po sterylizacji chce ją wziać pani, która je zgłosiła. Tola wie tyle, ile Jej przekazano. Były z mamą 4 maluszki, ale już dwa wydano.
-
Wiem od Toli, że sunia nie przyjedzie, została zarezerwowana przez kogoś w schronisku.