Jaaga
Members-
Posts
19291 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
Jaaga replied to elik's topic in Już w nowym domu
Szczególnie te białe. Są lepsze od psa w pilnowaniu, pamiętam groźnego gąsiora u cioci. Dlatego wybraliśmy kubańskie, bo bałam się o relacje z psami. Nasze są głośne, ale nie atakują i nie szczypią, tylko pyskują. Za to, gdybym wczesniej wiedziała, ile gęsi jedzą i ...wydalają, to nie zdecydowałabym się na nie. Są jak kosiarki z wydalaniem. Z ich odchodów usycha gigantyczny świerk, robią klepisko zamiast trawnika. Teraz gęś się niesie i co dzień zbieram jajko, żeby nie siadła na gnieździe, bo nie chcę młodych. -
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
Jaaga replied to elik's topic in Już w nowym domu
Teraz Ciapciak już nie reaguje na ptactwo. Gęsi razem z psami pilnują obejścia. Jakoś każdy wyczuwa, że ptaki są częścia rodziny i nie wolno. -
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
Jaaga replied to elik's topic in Już w nowym domu
Ciapciak to kundelek po dogowatej matce i nieznanym wiejskim burku. Przyjechał do nas ze wsi na DT jak miał 4,5 mies. jako jeden z 9 szczeniąt. Bał się wszystkiego, na spacery nosiłam go na rękach dopóki dałam radę (bo ważył 25 kg) i tak się przylepił do moich psów, ze został. Był tak okropny, że trudno byłoby mu o dom. Kopał i jeszcze kopie mega dziury w ogrodzie, wylapywał z tych dziur wszystkie nornice, szczury, kreta, łapał ptaki w locie i odgryzał im głowy, nawet wykopał zmarłą yoreczkę od mojej mamy i uznał, że to fajna zabawka. Mama mało wtedy nie zemdlała. Wszyscy się go boją, imię dałam mu z przekory, bo naprawdę to zakapior, choć zazwyczaj wystarczy spojrzenie jego żółtawych oczu. Jednak mimo to jakoś ma niesamowity dryg do oswajania wszystkich tymczasowiczów. Każdy kolejny zabiega o jego względy, zaprzyjaźnia się z nim i w miarę normalnieje. To duża zaleta i dla nas ułatwienie. -
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
Jaaga replied to elik's topic in Już w nowym domu
Tak, pierwszy raz taki rozhulany był i uśmiech został na pycholu. Usłyszał, że jestem w oknie, bo rozmawiałam własnie z mamą przez telefon. Wcześniej szaleli jak szczeniaki. -
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
Jaaga replied to elik's topic in Już w nowym domu
Zamiast psy karmić, to wstawiam tu zdjęcia z historycznego momentu: pierwsza zabawa Ciapciaka z Fado, którą dojrzałam przez okno. Fotki w większości nie wyszły, ale dowód jest -
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
Jaaga replied to elik's topic in Już w nowym domu
Dziękuję Elu. Za miskę nic nie trzeba, była tania, w promocji. -
Oczywiście, na tym tle. Robi to, kiedy zostaje bez człowieka. Ją wiele rzeczy stresuje. Jednak nikt nie zapewni jej raczej kontaktu przez 24 godz. na dobę, a ledwo jest sama (w towarzystwie innych psów), to niszczy. Wcześniej napisałam, że od jutra spróbuję z klatką, na razie mam w niej kury na kwarantannie ;)
-
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
Jaaga replied to elik's topic in Już w nowym domu
Nie, ta miska, którą kupiłam w Biedronce sprawdza się. Rzadko kiedy wyleje z niej wodę, jedynie tyle, co łapą wdepnie. Ja też widzę w wyglądzie różnicę. Wczoraj na FB zobaczyłam jedno z pierwszych jego zdjeć i jest ogromna poprawa. Nabrał ciała, ma inną postawę, chodzi na prostych łapach, jest znacznie bardziej pewny siebie. Sierść mimo że nie tknięta grzebieniem, to zrobiła się równiutka i gładsza, zaczyna mieć połysk. Elu, nie trzeba badać więcej trzustki, bo tłusta kupa była spowodowana lambliami, jak podejrzewałam na początku. One zaburzają wchłanianie tłuszczu i kupy właśnie tak wyglądają.Wynik badania potwierdził je, kał Fado po leczeniu całkiem wrócił do normy. -
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
Jaaga replied to elik's topic in Już w nowym domu
Fado na spacerze. W domu mu trudno zrobić zdjęcia, bo jak słyszy mnie, to od razu się zrywa i krąży. Kiedy się zdenerwuje, to się rozbija o wszystko wkoło. Na dworze mogę mu robić bezpiecznie zdjęcia z odległości. na pierwszym podeszłam bliże po cichutku, to nasłuchiwał podejrzliwie. -
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
Jaaga replied to elik's topic in Już w nowym domu
Elu, sprawdz proszę, jakbyś miała czas, od którego dnia Fado dostał karmę po Limbie. Pisałam to na wątku. Rachunek będzie jutro, bo imienny czy fakturę, to robi księgowa. Fado przedwczoraj po raz pierwszy zachęcał Ciapciaka do zabawy, tyrpał go łapą i kręcił dupką, więc jak dla mnie to duży postęp. Byłam wzruszona tym widokiem. Uszu na razie nie dał zakropić. jesli sobie nie poradzimy, to go chyba wezmę do lekarza na podanie, bo pipetki są malenkie, drogie toto jak cholera, więc nie może się rozlać. Fado bardzo przeżywa każdą zmianę. Wczoraj przyjechały z Zamościa dwie sunie i dla niego to już powód do stresu. Jest bardziej nerwowy przez nowe zapachy. Od razu widać nerwowość w jego zachowaniu. Dziś, jak wyszedł do ogrodu to sunie zajęły jego transporter. Muszę Tanię jakoś z niego potem wywabić. Ona taki sam strachulec, jak Fado. Jego miejscówkę uznała za lepszą, niż swoją ;)Też reaguje zębami na próbę kontaktu, tylko ponoć jej to przechodzi po kilku dniach. Może Fado kiedyś również tego się oduczy. Co do dyskusji odnośnie zachowania psów rasowych i nierasowych, to u nas jest podobnie. Kundelki mam mądrzejsze niż małe. Pewnie to też kwestia tego, że adoptowane swoje przeszły, a małe są rozwydrzone. Chociaż podobną zalezność zauważam przy szczurach. mam domowe i dzikie, to te drugie są znacznie bardziej inteligentne. Ja je bardzo lubię i cenię za tą ich "ikrę". -
Tania jest bardzo przerażona. Dopiero rano wyszła z transporterka. Trochę posiedziała, zjadła, wysikała się i uciekła do kontenerka od Fado. Widać, że czuje się bezpieczniej w takim schronieniu. Nie chce nawiązać nawet kontaktu wzrokowego, jak patrzę, to odwraca i opuszcza głowę, ale jak ja sie odwracam, to patrzy co robię. Krwawi mocno, więc cieczka w pełni.
-
Liczę na dom jak najszybciej. Dziś została na noc sama, bo córka pojechała do babci i z tej samotności wrąbała fotel w gościnnym. Dziś jeszcze mam zajętą klatkę młodymi kurkami, bo siedzą na kwarantannie i dostają odrobaczenie, ale jutro jak puszczę je na ogród, to Nutka na noc pójdzie do klatki. Nie wiem, jak to będzie, obawiam się, że bardzo będzie protestować i nie wiem, jak na jej psychice to się odbije. Jednak ogryzła już fotel, stół, starą szafę, kanapę i budkę na nowym drapaku dla kotów. Niewykluczone, że nowy dom też będzie musiał zaopatrzyć się w kennel klatkę. Ulubionym zajęciem Nutki jest niańczenie szczeniąt. Robiłam im zdjęcia, a raczej chciałam, bo wyszła sesja nutkowa. Wstawiam zdjęcia, ale raczej z przeznaczeniem do pokazania tu, bo do ogłoszeń nie nadają się ze względu na małe. Zaraz byłoby tysiac telefonów, ze chcą je adoptować ;) Już tak miałam, kiedy ogłaszałam owczarka z yorkami na zdjeciach.
-
Obydwie sunie u nas. Dziś rano, kiedy Fado wyszedł do ogrodu, to one zajęły jego transporter i spały w nim razem przytulone. Kiedy weszłam, to Nowusia do mnie od razu wyszła. Czy ona ma swój wątek? Tania nadal nie da się dotknąć. Cieczka w pełni. Wczoraj martwiłam się, kiedy zobaczyłam na ręcznikach papierowych pełno krwi, nie skojarzyłam, że to z cieczki. Jakoś myślałam, że to miała być końcówka. Czyli jeszcze trochę przed nami. Obie jedzą bez problemu. Nowusia ma brzydkie wyłysienia i spory łupież na skórze, wychodzą z tego włosy. Jutro pojedziemy na zeskrobiny. Może to zwykłe drożdżaki, ale lepiej sprawdzić, zanim zastosuję szampon z ketokonazolem, bo gdyby to była inna grzybica, to po kąpieli nie wyjdzie wiarygodny wynik.
-
Rachunek za pobyt 230 zł, ostatnie powtórkowe 3-dniowe odrobaczenie - 10 zł. Do tego dochodzi 15 zł koszt transportu z Katowic do Jarząbkowic, podzielony na 3 psy, które wtedy do nas przyjechały. Zapisałam rozliczenie tylko na wątku Fado, potem już nie mialam dostępu do internetu, więc tu teraz dopiero zaznaczam. Czy przesyłałam komuś paragony za szczepienie z odrobaczeniem i metronidazol? Przez ten brak dostepu do internetu, już wszystko mi się miesza, co komu wysyłałam i co było wstawione na wątku.
-
Jeden paragon za odrobaczenie jest na Nutkę, drugi za Niusię. Ani jedna po drugiej porcji leku nie wydaliła już pasożytów, więc myslę, że więcej nie trzeba już odrobaczać. Ma dwa razy po trzy dni podane. Alaskan, tamte paragony wysłałam Ci chyba za szczepienie z odrobaczeniem, metronidazol i szelki? Sprawdź proszę. To już wszystko.
-
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
Jaaga replied to elik's topic in Już w nowym domu
Elu, to są psy, które jak jest ciepło, to od rana do wieczora prawie spędzają czas na zewnątrz. Nie mogę ich trzymać zamkniętych w domu, bo mi go rozniosą. Fado też nie chce stale być w domu, szczeka stale upierdliwie i wyje. Jak jest ładnie i sucho, to nie chce wracać do domu. Musi dostosować swoje zachowanie, może naraz mu to przejdzie, tak jak się pojawiło. -
Bardzo fajny tekst ogłoszenia. Nowych informacji raczej nie mam. Wstawiam rachunek za pobyt Nutki do końca miesiąca. 30 dni wychodzi 300 zł, ale na konto fundacji ze zbiórki na FB wpłynęło dla każdego z psiaków po 58 zł, więc na tyle zostanie wystawiona faktura na ZEA, a tu rachunek pomniejszony. Do tego dochodzi 15 zł koszt transportu z Katowic do Jarząbkowic, podzielony na 3 psy, które wtedy do nas przyjechały. Zapisałam rozliczenie tylko na wątku Fado, potem już nie mialam dostępu do internetu, więc tu teraz dopiero zaznaczam.
-
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
Jaaga replied to elik's topic in Już w nowym domu
On biegnie ileś metrów specjalnie do nich. Nie stoi i nie odgania się, kłapiąc zębami jak to robił na początku w psim towarzystwie, tylko zasuwa biegiem, żeby uczestniczyć w "bójce" lub pogonić psa. Uciszam i uspokajam wtedy psy, one przestają bawić się, ale i tak to nieciekawe zachowanie na przyszłość. Mam nadzieję, ze przestanie to robić, bo zazwyczaj tak ze sobą szaleją Ciapciak i Fly, oba duże, silne psy. Robią to w domu, czasem na zewnątrz i tego drugiego obawiam się. Dla nich to zabawa, a Fado na poważnie się stawia do nich. One nie rozumieją jego zachowania, a on ich.