Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19199
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Wyróżniłam Maciusia na miesiąc. Wczoraj ktoś podrzucił nam podobnego do Maciusia, biało-rudego Mariana.
  2. Wzajemnie nie napędzają się w strachu, bo Florka jest całkowicie zrównoważona i nie boi się. Nadia gorzej, spróbuję rozdzielić je za kilka dni. Na razie zmyka w panice na mój widok. Za to do innych psów chojrak. Myślę, że warto im dać ze dwa dni, żeby do nas nie zraziły się. Jest problem z Florką. Chyba będę musiała z nią jechać na dobrą diagnostykę. Od początku raz na dobę wymiotuje żółcią. Najpierw myślałam, że to efekt po odrobaczeniu. Wczoraj, że mioże są to tzw wymioty głodowe, bo jest bardzo wybredna w jedzeniu. jednak dziś trzeci dzień zwymiotowała, a do tego zrobiła taką samą, koloru żółci kupę. Zrobiła ją w ulubionym legowisku, do tego wylała na nie cały pęcherz, więc raczej to nie jest normalne zachowanie. Chyba trzeba sprawdzić jej pęcherzyk żółciowy i zrobić podstawowe badanie krwi. Takie ilości żółci idące dwoma stronami, to nie jest normalne. Dodam, że już nawet nie czekam, aż tknie jedzenie leżące w misce, tylko podaję jej małymi porcjami mięso lub jej ulubioną karmę, żeby nie miała pustego żołądka. Poza tym zawsze rzuca się na to ulubione jedzenie, jest wesoła, kontaktowa, machająca ogonem.
  3. Też tak myślę, tylko we dwie nie mają takiej potrzeby bycia z innymi psami. Florka cieszy się już na mój widok, do męża nadal ma dystans, a Nadia na jego widok ucieka do transportera. Mamy sypialnię obok, więc jak mnie Florcia rano zobaczyła, to tańczyła i kręciła dupcią z radości.
  4. Nie tylko on zareagował tak na zapach. Ciapciak pierwszy raz wystartował, kiedy przyjechały. Dobrze że dziewczyny miały bramkę w drzwiach. Ciapciak, którego uwielbiają wszystkie psy z wzajemnością. Bardzo mnie zaskoczył, oczywiście od razu usłyszał, że nie wolno, ale jego pierwsza reakcja na zapach była szybsza, przed poznaniem suczek. Fado już długo reaguje na imię, od czasu, jak pozbył się stanu zapalnego i opuchlizny w uszach.
  5. Nie tylko Maxa, ja stale odbieram takie telefony gówniarzy odnośnie szczeniaków. Zazwyczaj, jak mówię, żeby poprosił mamę do telefonu, to rozłączają się. Czasem uparcie dzwonią kilka razy, szczególnie w czasie przerw w szkole. Nie ma się co więc przejmować. Choć zastanawiam się, jaką w tym moga mieć atrakcję?
  6. Fado dziś lepiej zachowuje się, więc to chyba jednak wpływ pojawienia się i schroniskowego zapachu dziewczyn. Pierwszy raz od doby na wołanie po imieniu wrócił do domu.
  7. Dokładnie, normalnie Nadia to trzęsidełko, ale jak widzi w zasięgu wzroku kota czy psa, to jazgocze jak szalona i pierwsza biegnie. Inne psy, które do nas trafiają, szybciutko zgrywają się z naszymi, a one cały czas trzymają się razem ze sobą i osobno w stosunku do naszych. Po odrobaczeniu i odpchleniu chciałam je luzem dać, ale one nie chcą. Same uznały pokój za swoje terytorium, wychodzą, a po chwili i tak wracają i nie pozwalają innym wejść.
  8. To częste pytanie, więc przynajmniej na razie kot odpada. Są bardzo terytorialne obie, bronią pokoju przed psami i kotami. Może im to przejdzie, ale są dwie, więc wzajemnie wspierają się w swoich reakcjach. Szczególnie Nadia jest rozhisteryzowana i głośna. Florcia we wszystkim jest bardziej umiarkowana i zrównoważona.
  9. O dziewczynach mogę powiedzieć, że nie nadają się do domu z kotem. Dziś do pokoju weszła im Oliwia i jak weszła, tak wyskoczyła, bo spotkała się z takim jazgotem i gonieniem.
  10. Jeszcze przyszło mi do głowy, że jego pobudzenie może być spowodowane przyjazdem Florki i Nadii. Śmierdzą schroniskiem na odległość, a są po sterylizacji, więc wykapać się ich nie da. Ich pojawienie zbiegło się ze zmianą zachowania u Fado. Może to składa się na jego rozdrażnienie, bo poczuł zapach, który kojarzy mu się z zagrożeniem.
  11. Chciałam potwierdzić, że wpłata 256 zł dotarła na konto. Tak, Elu to paragon za Anafranil. Fado dostaje mniejszą dawkę tego środka i tak myślę, czy nie przez to jednak jest taki bardziej pobudzony, jak był na początku? Jutro podam normalnie 25 mg., jak dostawał.
  12. Może jednak lepiej nie czekać i szukać jej innego domu? Jeśli rezydent ma byc zestresowany. Rysia jeszcze w Katowicach cały czas sikała na komodę. Wymieniłam dwie. Po zmianie domu, jak Kotuch nie ma do niej dostepu, to kazda potrzeba załatwiana jest w kuwecie. Jak pani już nie wytrzyma, to potem będzie problem z adopcją, bo zaraz zaczną się małe kocięta i starsze koty do jesieni będą przegrywać z nimi w adopcjach.
  13. Jutro Tolu, Andrzej sprawdzi swoje konto. Fado dziś ma okropny dzień. Jest zimno i brzydko, mało więc wychodzi do ogrodu. Od samego rana zachowuje się jak chodząca wścieklizna. Stale zaczepia psy, atakuje, gryzie, szczeka na nie jak szalony. Staje w połowie schodów i żadnego nie przepuszcza. Może to kwestia ciśnienia, że mu doskwiera? Nawet do domu nie daje się wprowadzać bez protestu, tak miota się na smyczy. Mam nadzieję, że pogoda się poprawi i jego nastawienie do świata również, bo cały dom dziś sterroryzował.
  14. Zwierzeta mają swoje sympatie i antypatie jak ludzie. U nas też z kotami tak jest. Kotuch i Rysia jeśli się widzą, to zaraz się tłuką. Tzn Kotuch rzuca się na Ryśkę, a ona tylko się broni. Doszło do tego, że on jest na piętrze, a ona na dole i musimy pilnować, żeby jej nie dorwał. Pozostałe koty lubi, a Ryśki nie trawi od początku. Podobnie mamy z nutriami. Wyczytaliśmy, że w naturze zyją w parach. Jak z Czech przyjechał Yogi, to zaraz szukaliśmy mu samiczkę, żeby nie był samotny. Kupilismy Margot. Zaczęły się jazdy, dzike wrzaski, tłuczenie. Uznaliśmy, że może on chce ją już kryć.Został wykastrowany, Margot wysterylizowana, a nic się nie zmieniło. Czasem tak się tłuką, że krew leci, trzeba interweniować i rozdzielać, walka jest nawet o jedzenie.
  15. Zdecydowanie myślę, że warto poczekać, żeby nie zrobić krzywdy Nadii. Miałam adoptowanego tu przez dogo mieszańca szpica Wolfa. Wzięliśmy na DT sunię w typie onka. Wolf ją bardzo pokochał. Sara w końcu pojechała do swojego domu, a u nas była tragedia. Wolf tydzień nic nie jadł, miesiac prawie nie ruszał się, tylko stale leżał. Potem obraził się i poszedł zamieszkać do mojej mamy piętro niżej. Myśleliśmy, że to takie przejściowe. Wzięliśmy ze schroniska Sarę II, ale zupełnie się z nią nie zaprzyjaźnił, całkiem olewał. Wolf już do końca życia nie wszedł do nas do mieszkania, co najwyżej podchodził do drzwi. Pojawiały się kolejne tymczasowiczki i przez te wszystkie lata już z żadną nie nawiązał bliższych relacji. Dobrze, że miałam mamę piętro niżej, bo mogło być nieciekawie. Uraz mu został na lata życia. Z tym, że on miał stabilną psychikę, a Nadia reaguje jak zajączek na miedzy. Jest stale spięta, gotowa do ucieczki, zestresowana. Nie tknie jedzenia podanego dłonią. Trzeba zostawić i odejść.
  16. Z tego, że zrobiłam na FB apel o pomoc w pokryciu kosztów transportu (na konto ZEA) dla 5 psów, które wtedy jechały. W międzyczasie tu był bazarek transportowy i udało się nazbierać całą kwotę na opłacenie transportu na trasie Zamosć-Katowice. Nazbierane pieniądze Tola podzieliła sprawiedliwie między całą piątkę. Na każdego wyszło 58 zł, więc żeby Fundacja mogła je wypłacić, to musieliśmy zrobić osobną fakturę na tę kwotę na ZEA.
  17. Elu, to lek przeciwlękowy i przeciwdepresyjny, który od początku dostaje. Nie miałam jak jechać do Tychów po nową receptę, a żaden przypadkowy wet nie przepisze psychotropu. Dopiero przy odbiorze z apteki zorientowałam się, że to tak malutka dawka. Dzięki niemu prawie całkowicie zniknął Fado oczopląs. Ma go już tylko, kiedy bardzo się denerwuje. Co do faktury, to jest to niepełna kwota, bo 58 zł poszło na fakturę na ZEA z nazbieranych na FB pieniędzy. Tydzień liczony był po 12 zł z jedzeniem i reszta miesiąca po 10 zł. W sumie wyszło 314 zł za opiekę minus wymienione wyżej 58 zł , co daje zawarte na fakturze 256 zł.
  18. Florcia to rewelacyjna sunia. Tylko zazdrośnica do innych psów. Nie zjadły swojego kurczaka z ryżem, to zabrałam miskę i dałam Baksterowi. Jak Florcia zobaczyła, że wynoszę jej miskę i inny pies z niej je, to wystartowała z pokoju upomnieć się o swoje, a raczej ich obu. Bakster zdążył już zjeść, ale miskę musiałam zwrócić i napełnić RC w ramach rekompensaty. Zresztą często siada na progu i pilnuje, żeby żaden do nich nie wchodził. Budzi respekt ;) Mają otwarte drzwi i bramkę, ale przy takiej czujce i tak tylko nasza Nela ma odwagę je odwiedzić. Florcia jest bardzo troskliwa w stosunku do Nadii, która zawsze chowa się za nią. Czeka aż Nadia naje się, nie podkrada jej porcji. Florcia pewnie ekspresowo znajdzie dom, ale nie wiem, co zrobi Nadia bez niej. Może na początek spróbować je ogłosić razem? Są malutkie, to może ktoś zdecydowałby się adoptować je razem. Zrobiłabym jutro więcej zdjeć i mozna je pokazać tak na próbę. Obawiam się, że jakby Florcia poszła do swojego domu, to Nadia może się całkiem zamknąć. Może za kilka dni, jak się zaaklimatyzują rozdzielę je na trochę na próbę? Florcia na pewno poradzi sobie bez Nadii, ale czy w drugą stronę tak pójdzie, to mam spore obawy. Florcia cieszy się z głaskania, liże wtedy dłoń, wywala brzusio. Śpi na boku, wyluzowana. Natomiast przykro patrzeć na reakcje Nadii. Nadia ustawia się zawsze bokiem, opuszcza lub odwraca głowę, podryguje przy dotyku, ale daje sobie wszystko robić. Jest taka zrezygnowana, jakby pogodzona z tym, że nie może reagować na to, co się z nią robi. Wydaje mi się, że to może być związane z sytuacją, kiedy straciła łapkę, bo inaczej nie potrafię wyjaśnić takich różnic w zachowaniu i tej jej uległej, kompletnej rezygnacji. Bardzo mi jej żal. Człowiek ma od razu ochotę przytulić ją, ale wiem, że dla niej to byłoby tylko źródło stresu. Też ją głaszczę delikatnie, żeby się przekonała, że nikt krzywdy jej nie zrobi.
  19. Boków najbardziej nie daje sobie dotykać, jedzenia, nawet najlepszego z ręki nie bierze. Właśnie nie ma go od jakiej strony podejsć. Mam nadzieję, że i na to przyjdzie w końcu czas. Kupiliśmy mu nowy Anafranil, ale niestety miał wypisywany w innej przychodni i dostał zamiast 25 mg, więc wystarczy tylko na 2 tyg.
  20. Ja również bardzo się cieszę, że tak się odnalazł po tym, co przeszedł od innych psów i pewnie ludzi w schronisku. Teraz jeszcze marzy mi się, że bez agresji uda się go wyczesać. Całe boki ma w zimowej sierści, co patrzę na niego, to ręce rwą mi się do grzebienia, ale wiem, że to na razie praktycznie niemożliwe.
  21. Jak super, że jest szansa na dom. Najbardziej lubię adopcje do ludzi, którym pies przypomina ich zmarłego psa. To są zawsze zdecydowane domy i robią wszystko, żeby psu było u nich dobrze. Trzymam kciuki.
  22. No, super. Sama wyszła i sama weszła z powrotem do domu :) Dzielna dziewczyna, nie ma co. Zresztą, już nie ma odwrotu. Transporter Fadusia zajęty przez Florkę i Nadię, które odsypiają w nim na razie schronisko.
  23. Małe zostawiły legowiska i uciekły do transportera Fado. Transporter Fado jest u nas ostatnio hitem, pierwszym etapem socjalizacji. Wczoraj opuściła go Tania, dziś jest znowu zajęty. To niesamowite,że wszystkie psy mają do niego taką słabość. Florka odsypia, Nadia stale czuwa.
×
×
  • Create New...