Jaaga
Members-
Posts
19287 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Z nowym imieniem Myszka pojechałam do DS. Jak to jest? Mam na imię Muszka.
Jaaga replied to Jo37's topic in Już w nowym domu
Muszka już pojechała. Rodzinka super, Muszka, która będzie Myszką, ma duże szczęście. Od razu do swojego pana się przykleiła, potem do pani i do najmłodszej panci ( mojej imienniczki) Jagny. U niej już w ramionach odstraszała złą miną moje Mańkę i Cymelę, które tez chciały się poprzytulać. Panstwo przywieźli środki dla pozostałych psiaków: lek dla Klary u Murki, drugi preparat na stawy dla Lindy, są tabletki przeciw robalom i bakterie. Muszka troszkę czuła się niepewnie, jak wychodziła, ale też nie za bardzo. uwielbiam takie adopcje, kiedy psiak szybko znajduje dom i to jeszcze ten właściwy, mu pisany. Zresztą to typ ludzi, do kórych wszystkie zwierzaki lgną. Pana nie chciała opuścić nasza kotka Rysia, yorka Mania chciała z nimi jechać, Nelka zaglądała, nawet Tania podeszłą pod drzwi pokoju i była zaciekawiona. -
To jest ta różnica, że szukali sami, starali się znależć rozwiązanie i inny dom. Tu dla mnie brak całkowicie jakichkolwiek chęci. Dodatkowe "wyposażenie" mnie powaliło. Rzeczywiście zachęta do adopcji. Chyba chcieli sami siebie przekonać, że nie są totalnymi mendami, dając wypasioną wyprawkę, a mogli sprzedać. Jesli z drugim psem w domu, nawet w osobnych pomieszczeniach było ok, to gdyby im zależało, powinni spróbować tego. Juz pisałam o skuteczności w praktyce adopcji/kupna drugiego psiaka. Wielu ludzi to robi dla dobra swojego zwierzaka. Tam gdzie nie pomaga na samotność behawiorysta, to najcześciej pomoże od razu drugi przedstawiciel tego gatunku. Czasem wystarczy psu nawet królik czy kot. jakoś ludzie wiedzą, że biorąc owcę, trzeba jej zapewnić towarzystwo chocby kucyka, szczury powinny żyć co najmniej dwa, koty najlepiej w dwupaku. Tylko przy psach nie widzą takiej potrzeby. To tak, jakby człowiek sam był na bezludnej wyspie w towarzystwie zwierząt. Dla jednego ok, drugiemu będzie brakowało chocby rozmowy. One też są stadne i czasem najlepszy specjalista nie pomoze przy odczuwalnym braku towarzysza. Jako swoje pierwsze "dorosłe" psy miałam rodzeństwo i od nich wiem, że te więzi są bardzo wazne i człowiek wcale nie musi się czuć zagrożony. Czasem słyszę od ludzi, że nie chcą drugiego psa, bo ich pies przestanie ich kochać. tylko to tak nie działa. Pies kocha członków swojego psiego i ludzkiego stada. To tak, jak kocham mamę, męża, dzieci, swoje zwierzęta. Kocham wszystkich i każde z nich obdarzam indywidualną, niepowtarzalną miłości. Nie większą czy, mniejszą, ale indywidualną dla każdego.
-
Odzew jest nawet spory, ale akurat domy nie takie, jak chciałybyśmy z Tolą konkretnie dla niej. Nowe zdjecia, te z uśmiechem, zostały chyba dobrze przyjęte przez oglądających, bo od razu były telefony. Amber jest młodziutka, zachowuje czystość, chodzi na smyczy, nie jest agresywna, ma delikatne, wrażliwe usposobienie, mozna więc bez parcia pozwolić sobie na wybranie tego właściwego domu. To, że Muszka pierwsza pojechała do domu, to kwestia szczęścia czy przypadku, jak kto woli. To był TEN jeden jedyny telefon i ludzie idealni. O Amber jest wiele zapytań, ale akurat jeszcze nie jej ludzie.
-
Bajka i jej córeczki już szczęśliwe ...w swoich domach
Jaaga replied to ewu's topic in Już w nowym domu
Tylko w przypadku kundelków te 50% od mamy to też zupełnie przypadkowa mieszanka genów, niekoniecznie takich, jakie są dominujące w fenotypie matki. Czyli potomstwo może być całkowicie różne i jeszcze jak było wcześniej poruszone tutaj, po roznych ojcach. Tak jak przykład Iryska, niskopodłogowego, bardzo masywnego, jamnikowatego w typie z dłuższym, falowanym włosem po chartowato wyglądającej długonogiej Marcie. Nawet w obrębie rasy, gdzie rodowody znane są od dziesiątek lat, dzieci mało kiedy będą wyglądać dokładnie jak rodzice. Zresztą jak miałyby, jak jedno z rodziców? Czy po połowie cech od każdego z nich? Jak napisała Tyś(ka), mogą byc podobne do dziadków (często cechy ujawniają się co drugie pokolenie), rodzeństwa rodziców, czy innych przodków w linii. Dlatego dla mnie jest śmieszne, jak ludzie pytają, ile waży mama, bo tyle wg nich będzie wazyć szczeniak i że inni hodowcy z ogłoszeń im dokładnie przewidzieli wagę ogłaszanych szczeniąt. Pierwsze moje yorki, rodzeństwo z jednego miotu wazyły 4 kg Cymek i 1,6 kg Cilka. Cavalierka Tonia waży 10 kg, a jej córka (zostawiłam największą z miotu, z czasem przerosły ją wszystkie siostry) waży 6 kg. W pierwszym miocie Toni sunia, którą właścicielka reproduktora proponowała uspić, bo była tak maleńka i odbiegała od reszty, jak dorosła dobiła do wagi największego psa w miocie. Jako szczeniaki ona ważyła 35 dkg, on 80 dkg, po roku oboje 8,5 kg. Dlatego jakies ogólne podanie przewidywanej wielkości np. mniejszo/średni - średni wg mnie są ok, ale nie liczy się wygląd i waga rodziców czy nawet waga początkowa szczeniąt. Maluchy różnie tez się rozwijają. Jesli ktoś chce mieć dokładnie określoną wielkość psa, to powinien sprawić sobie takiego po zakończeniu okresu wzrostu -
Basia kogoś miała nią zainteresowanego, to wyrózniać chyba nie trzeba. Podpytam i dam znać, jesli sama tu nie odpowie, wiem, że ma problemy z internetem. Nie ma tekstu, po prostu trzeba napisac parę słów na litość i dać tel Basi. Elu dziękuję za troskę, Udało się z Beniusiem. Dziś już chyba nawet wyjmę wenflon. Mam nadzieję, że cały rok będzie już lepszy, niż jego początek.
-
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Dzięki Tolu za wstawienie Lindy. -
Z nowym imieniem Myszka pojechałam do DS. Jak to jest? Mam na imię Muszka.
Jaaga replied to Jo37's topic in Już w nowym domu
To chyba Jo37 ma taką szczęśliwą rękę ;) Jej Supernova była u nas tydzień, więc to druga sunia, która ekspresowo znalazła dom. -
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
To daj znać, najwyżej sprawdzę minimalne wymiary. -
Bajka i jej córeczki już szczęśliwe ...w swoich domach
Jaaga replied to ewu's topic in Już w nowym domu
Dla jaśniejszej suni będzie wizyta na dniach. O drugą chyba nie było na razie odzewu. -
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Jeśli jest większy, to mogę przekazać nasz. Jest na 20 kg , szerokość jest do regulacji, daj znać. Chciałabym móc ćwiczyć z Lindą chodzenie po chropowatym asfalcie, ale ona idzie tylko kiedy i tam, gdzie chce. Nie ma mowy, żeby ruszyła na otwartej drodze. -
Bajka i jej córeczki już szczęśliwe ...w swoich domach
Jaaga replied to ewu's topic in Już w nowym domu
Zrobiłam im i wyrózniłam olx na Rybnik. Dałam na początek dziś zrobione zdjecia, żeby się nie pokrywały z poprzednimi. -
Nussi-zamojska suczka 04.10.19 opuściła Schronisko.Nusi już w DS.
Jaaga replied to Anula's topic in Już w nowym domu
Może Amber? Havanka zrobiła jej na Opole, ja na Rybnik, Tola na Wrocław. Mam nowe zdjęcia, ale Tola jeszcze ich tu nie wstawiła. Kilka jest na moim FB. -
Z nowym imieniem Myszka pojechałam do DS. Jak to jest? Mam na imię Muszka.
Jaaga replied to Jo37's topic in Już w nowym domu
W związku z tym, że Muszka pakuje manatki i pojutrze wyjeżdża, to pozwoliłam sobie jej wyróżnione ogłoszenie podmienić na Amber. Może jej również się uda? -
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
U nas sprawdza się rewelacyjnie. Nic nie zakładam, bo Linda w tym nosidle przybiera odpowiednią pozycję łap i tylko dzięki niemu zagoiły się jej koszmarne rany na wierzchu stópek. Chodzi na przygiętych łapach i wtedy pracuje stopami. Jak za bardzo podniosę jej nosidło, to zasuwa na przednich, a nie pracuje tylnymi. Rehabilitantka mówiła, że dużo psów nie chce w tym chodzić i ona wycina takie nosidło z polarowych szali. Sama w czasie zabiegów widziałam, jak przyszedł pan prowadząc psa na takich dwóch szalach, na obie pary łap. Pies sobie dobrze radził. Linda na szczęście polubiła chodzenie w tym nosidełku. Nie wiem, jak przy psie, który tylko wywija stopy. My ćwiczymy je właśnie, szczypię ją po palcach, między nimi, turlam jeżyka po podeszwach. Ma chodzić po kamieniach i nierównych powierzchniach, żeby pobudzać unerwienie i wysyłac sygnały do mózgu. Na to kładła nacisk p. rehabilitantka. Przy takich wywijających się łapkach ortopeda zalecił doszycie do bucików pasków, które szłyby w górę grzbietu. Wtedy stopy są prawidłowo ułozone, a pies ich nie potrafi zsunąć. Zupełnie nie sprawdził się za to gorset z Admirała na cały tułów. Nie dosć, że Linda boi się go zakładać i zdejmować, to wisi w nim i nie chce pracować łapami. -
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Widzę, że w ciągu tych kilku miesiecy firma zmieniła te nosidła. Nasze jest takie. https://allegro.pl/oferta/uprzaz-rehabilitacyjna-dla-psa-przod-tyl-trixie-m-8444456289?snapshot=MjAxOS0wOS0xMlQxMDoyMDoxNi42MDZaO2J1eWVyOzE4ZDMzZjE5YzlhOGI4ZGFjMDk0MjM5ZmUxNzEyNzY1OTE0NjI0N2FjOTcwYjQ2NzQzZTBhMDk1N2VjNTkwOTg%3D -
Bajka i jej córeczki już szczęśliwe ...w swoich domach
Jaaga replied to ewu's topic in Już w nowym domu
Tak, jak najbardziej możliwe. Szczególnie w sytuacji, kiedy ludzie puszczają sukę luzem i potem biega po okolicy takie psie wesele. Dokładnie tak mozna robić w rasach, gdzie hodowcom zależy na zwiększeniu puli genów. Oczywiście, chodzi mi o dwóch ojców, nie puszczanie suki luzem ;) -
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Dziękuję bardzo i wzajemnie. Nie, Linda chodzi w nosidle Trixie na tylne łapki. Nie zaakceptowała wózka, panicznie się bo boi, nie rusza się w nim. Wózek jest ciężki, więc pies musi się przekonać, żeby w nim iść do przodu. Wózek dostaliśmy, nie był robiony na nią, więc może to kwestia jakiegoś niedopasowania, że był na większego psa? -
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Na stronie schroniska Mariny na jednym z filmików wypatrzyłam ślicznego psiaka mixa wilczakowatego z zółtymi wilczymi oczami. Poprosiłam o więcej info, bo co się widzi, to nie da się odzobaczyć i zastanawiałam się na wzięciem go na DT. Oczywiście swoim niezawodnym instynktem wyszykiwania nieszczęść, mimowolnie trafiłam na niesamowicie smutną historię. Baryton został znaleziony pod drzewem, w śniegu, cały w pociskach, skatowany. Z urazem głowy, objawami neurologicznymi, rozwalonym udem, przemieszczoną kością biodrową. Wtedy nie dawano mu duzych szans na wylizanie się z tego. Dziś, po dwóch latach psiak chodzi samodzielnie. W przeciwieństwie do Lindy, jest ufny, zrównoważony, mimo tego, co zrobił mu człowiek. Dostałam kolejny film. W środku jest pewnie sporo do naprawy. Nie wierzę, że tak przemieszczona, jak u Lindy i ocierająca tam, gdzie nie powinna kość, jemu nie sprawia bólu. Chodzi samodzielnie, ale sztywno. Nie wiem też, czy pociski zostały usunięte, czy są w nim nadal. No i najważniejsze, że zupełnie nie wiem, co robić. zakładałam ewentualne nadprogramowe wzięcie mocno adopcyjnego psiaka, a tu kolejne nieszczęście. Nie mam pomysłu. Ogłosiłam go na grupie wilczakowej adopcyjnej, gdzie zostałam całkiem wyśmiana. Panie siadły na mnie, że z wilczakiem łączy go tylko to, że ma 4 łapy i ogon. Było mi po ludzku przykro, bo chciałammu pomóc. Jesli na grupie yorkowej wstawiam psa w typie 8 kg, z klapniętymi uszami, to nikt nie wyśmiewa, bo wzorcowy ma 2,5 kg. Tylko, co się dziwić, skoro kiedy ogłaszałam tam zamojską "prawdziwą" wilczaczkę, to adopcja nie doszła do skutku, bo... miała krótki ogon. I jeszcze pan miał pretensje, że miałby zapłacić za transport on, a nie fundacja. Na moim profilu jest filmik z Barytonem. Gdyby ktoś miał jakiś pomysł na niego. -
Bajka i jej córeczki już szczęśliwe ...w swoich domach
Jaaga replied to ewu's topic in Już w nowym domu
Napisz proszę w ogłoszeniu, że prosisz o kontakt wyłacznie tel., bo dajesz ogłoszenie grzecznościowo. Jesli ktoś nie przeczyta treści i będzie pisac nadal, to żadna strata, jak małym odpadnie taki dom. Żal mi Basi, bo naprawdę trudno, żeby na każde bzdurne zapytanie o kazdego psa odpisywała tylko dlatego, że komuś żal kasy na telefon, gdzie odpowiedzi dostałby w pół minuty. Ew. może zamieść fotkę Bajki w ogłoszeniu? Mamusia wygląda całkiem inaczej niż suczki. Nie rozumiem ludzi, którzy przy kundelkach oczekują, że szczeniaki bedą jak matka. To jest taka pula genów, ze każdy maluch w miocie może byc inny. Dziś ludzie zażyczyli oglądać sobie Martę przy odbiorze Iryska. Marta wygląda chartowato, na wyjątkowo długich szczupłych łapach, a Irysek jest długowłosy, jamnikowaty, na nieproporcjonalnie wręcz krótkich, grubych łapach. wyglądem nic ich nie łączy, geny wyszły całkiem inne. -
Dla Oskarka nadzieją są tylko dobre, kolorowe, przyciągające uwagę zdjecia. Nie czarujmy się, dla nas może być słodki, ale na przecietnej osoby jest kwintesencją kundelka. Taki niezauważalny. Zdjecia robione telefonem byle jak, nie dadzą mu żadnej szansy na lepsze życie.
-
Wysłałam Marcie przed chwilą nowe zdjecia. Takie zwykłe, ale chyba lepiej zwykłe, a wyluzowane. Dziękuję bardzo za kciuki, mam nadzieję, że najgorsze za nami. Udało mi się wygrać z sepsą, wczoraj była tragedia. Co godz dawałam kroplówkę, co 4 godz lek przeciw wybroczynom w narządach. Półtorej doby wyjęte z życiorysu. Dziś płuca i serce zaczęły normalnie pracować. to dorosły pies, ale wazący trochę ponad kg. Przy takiej wadze walka jest straszna.
-
Nie dałam rady ogłosić białego pieska z guzem na dziąsle. Może ktoś inny pomoże mu szybciutko z ogłoszeniami? Od sylwestra walczę o swojego ukochanego Beniusia.