Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19199
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Sprawdziłam olx, już skończyło mi się wyróżnienie. Tolu daj znać, gdybym miała małe ogłosić. Teraz jest spore zainteresowanie szczeniętami. Oczywiście większość zainteresowanych to nieodpowiednie osoby, ale dzwonią i fajni ludzie. Ósemka u nas znalazła domy i przy okazji chyba jeszcze trzy inne szczeniaki pod opieką ewu. Może to dla dwóch suń szansa pokazac je na miasta, przez które będzie organizowany transport?
  2. Malutka sunia będzie miała dom, więc usuwam jej ogoszenie.
  3. Może wstawić je do ogłoszenia o moje Olę i Alę? Ola już zarezerwowana, a Ala czeka na wizytę i jeśli ok to w weekend jedzie. Zrobiłam im wyróznione, więc mogę podmienić z Twoim tel. Przecież szczeniaki ludzie i tak w większości zabierają ze schronisk. To nie dorosły pies z określonymi cechami i tak każdego szczeniaka trzeba uczyć podstaw. Tam znikną zupełnie, szczególnie jak przejdą na boksy dla dorosłych.
  4. Wysłałam pytanie znajomej, której koleżanka ponoć prowadzi hotelik, też nie dostałam odpowiedzi. Piesek jest naprawdę urodziwy. Mam nadzieję, że uda się dla mniego znaleźć jakies dobre miejsce.
  5. Przykro mi, ale nie damy rady. Zapomniałam, że jeszcze szczeniaczka Ola, jedna z córeczek Bajki zostaje u nas do 17.01. Tak, jak wcześniej napisałam malutki psiaczek mógłby przyjechac, ale ten nie dosć, że spory, to jeszcze długowłosy. Już stale latamy z odkurzaczem i na mopie. Ja to z emocji wzięłabym każdego, ale mąż jest takim moim głosem rozsądku. Mam nadzieję, że szybko coś uda się mu znaleźć i tez wyjedzie ze schroniska. Zapytam jeszcze znajomej, ona zna kogoś z hotelikiem.
  6. Muszę zapytać męża. Mały psiak nie byłby problemem, ale co do takiego 20 kg, to muszę porozmawiać.
  7. Chyba nikt, bo Tola napisałaby pewnie. Dobrze, że chociaż dwie sunie będą mogły wyjechać.
  8. Pierwszy śliczny, jak pluszak, drugi bez ucha nie ma żadnych szans na adopcję ze schroniska. Taki dostojny, a smutny. Oglądam ponownie zdjecia, tak bardzo chciałabym któremuś pomóc, ale niestety już na utrzymanie kolejnego nie mam możliwości. Jakoś nie mam szczęśliwej ręki do adopcji psów, które wybieram. Chciałabym pomóc wilczaczce, temu bez ucha i starszej szorstkowłosej suni, tylko nie mam pomysłu jak to zrobić. Terierek sliczny, po kąpieli i strzyżeniu od razu ludzie chcieliby go, a jaki fajny jest ten maleńki grubasek z drugiego zdjecia, w tle. Taka paróweczka na pewno szybko znalazłaby dom dobrze pokazana. Najbardziej boli mnie to, że wiele z nich szybko mogłyby mieć swoich ludzi, gdyby ludzie mogli je gdzieś zobaczyć. Jak dla mnie brakuje choćby strony schroniskowej z konkretnymi psami, opisami, jakimiś informacjami o nich, zdjęciami. Kiedy tymczasowałam psy ze schroniska i były zamieszczane na schroniskowej stronie, to miałam naprawdę sporo telefonów właśnie ze strony, nie z ogłoszeń.
  9. Zrobione, dałam na Gliwice. Jak coś, to zmienię, bo nie wiem w jakim mieście mała ma DT: https://www.olx.pl/oferta/malutka-2-mies-sliczna-suczka-adopcja-umowa-CID103-IDD65D6.html
  10. To niemozliwe, że wilczaczka nadal tam siedzi :( Sunia na pierwszym planie, kremowa taka towarzyska. Zawsze z przodu, widziałam ją na zdjęciach na profilu schroniskowym. Łaciata śliczna, zresztą co jedna, to fajna. Szkoda, że tak umieszczone, że nikt ich nie widzi.
  11. Pierwsza bardzo ładna i malutka, a druga mogłaby być siostrą Megan. Wtedy, przy tamtych burych dziewczynach byłam sceptycznie nastawiona, a przecież pierwsze znalazły domy. Czyli i zwyczajne buraski ludziom się podobają.
  12. Może wstrzymajmy się do wyników badania krwi, o którym rozmawiałysmy? Niestety, Marta mimo że już nie karmi szczeniat, nie przybiera wcale na wadze, do tego bardzo dużo je, jest wiecznie głodna i jednocześnie bardzo dużo wydala. Kupy też nie są idelane, robi ich sporo. dostaława enzymy trzustkowe, nie pomogły, więc chyba badania są koniecznością, szczególnie przed sterylizacją. To trochę potrwa, może wiec nie ma sensu żeby teraz się opatrzyła w ogłoszeniach, skoro nie możemy ludziom podac konkretów odnośnie terminu jej wydania? To oczywiście tylko moje sugestie, ale o niej, przeciwnie niż w przypadku Bajki nie mogę ludziom powiedzieć, że jest zdrowa. Ci co zadzwonią zainteresowani i usłyszą tylko niewiadome, zrażą się. Jeszcze potrzebna będzie jej druga dawka Stronghold lub Advocate.
  13. Muszka już pojechała. Rodzinka super, Muszka, która będzie Myszką, ma duże szczęście. Od razu do swojego pana się przykleiła, potem do pani i do najmłodszej panci ( mojej imienniczki) Jagny. U niej już w ramionach odstraszała złą miną moje Mańkę i Cymelę, które tez chciały się poprzytulać. Panstwo przywieźli środki dla pozostałych psiaków: lek dla Klary u Murki, drugi preparat na stawy dla Lindy, są tabletki przeciw robalom i bakterie. Muszka troszkę czuła się niepewnie, jak wychodziła, ale też nie za bardzo. uwielbiam takie adopcje, kiedy psiak szybko znajduje dom i to jeszcze ten właściwy, mu pisany. Zresztą to typ ludzi, do kórych wszystkie zwierzaki lgną. Pana nie chciała opuścić nasza kotka Rysia, yorka Mania chciała z nimi jechać, Nelka zaglądała, nawet Tania podeszłą pod drzwi pokoju i była zaciekawiona.
  14. To jest ta różnica, że szukali sami, starali się znależć rozwiązanie i inny dom. Tu dla mnie brak całkowicie jakichkolwiek chęci. Dodatkowe "wyposażenie" mnie powaliło. Rzeczywiście zachęta do adopcji. Chyba chcieli sami siebie przekonać, że nie są totalnymi mendami, dając wypasioną wyprawkę, a mogli sprzedać. Jesli z drugim psem w domu, nawet w osobnych pomieszczeniach było ok, to gdyby im zależało, powinni spróbować tego. Juz pisałam o skuteczności w praktyce adopcji/kupna drugiego psiaka. Wielu ludzi to robi dla dobra swojego zwierzaka. Tam gdzie nie pomaga na samotność behawiorysta, to najcześciej pomoże od razu drugi przedstawiciel tego gatunku. Czasem wystarczy psu nawet królik czy kot. jakoś ludzie wiedzą, że biorąc owcę, trzeba jej zapewnić towarzystwo chocby kucyka, szczury powinny żyć co najmniej dwa, koty najlepiej w dwupaku. Tylko przy psach nie widzą takiej potrzeby. To tak, jakby człowiek sam był na bezludnej wyspie w towarzystwie zwierząt. Dla jednego ok, drugiemu będzie brakowało chocby rozmowy. One też są stadne i czasem najlepszy specjalista nie pomoze przy odczuwalnym braku towarzysza. Jako swoje pierwsze "dorosłe" psy miałam rodzeństwo i od nich wiem, że te więzi są bardzo wazne i człowiek wcale nie musi się czuć zagrożony. Czasem słyszę od ludzi, że nie chcą drugiego psa, bo ich pies przestanie ich kochać. tylko to tak nie działa. Pies kocha członków swojego psiego i ludzkiego stada. To tak, jak kocham mamę, męża, dzieci, swoje zwierzęta. Kocham wszystkich i każde z nich obdarzam indywidualną, niepowtarzalną miłości. Nie większą czy, mniejszą, ale indywidualną dla każdego.
  15. Odzew jest nawet spory, ale akurat domy nie takie, jak chciałybyśmy z Tolą konkretnie dla niej. Nowe zdjecia, te z uśmiechem, zostały chyba dobrze przyjęte przez oglądających, bo od razu były telefony. Amber jest młodziutka, zachowuje czystość, chodzi na smyczy, nie jest agresywna, ma delikatne, wrażliwe usposobienie, mozna więc bez parcia pozwolić sobie na wybranie tego właściwego domu. To, że Muszka pierwsza pojechała do domu, to kwestia szczęścia czy przypadku, jak kto woli. To był TEN jeden jedyny telefon i ludzie idealni. O Amber jest wiele zapytań, ale akurat jeszcze nie jej ludzie.
  16. Tylko w przypadku kundelków te 50% od mamy to też zupełnie przypadkowa mieszanka genów, niekoniecznie takich, jakie są dominujące w fenotypie matki. Czyli potomstwo może być całkowicie różne i jeszcze jak było wcześniej poruszone tutaj, po roznych ojcach. Tak jak przykład Iryska, niskopodłogowego, bardzo masywnego, jamnikowatego w typie z dłuższym, falowanym włosem po chartowato wyglądającej długonogiej Marcie. Nawet w obrębie rasy, gdzie rodowody znane są od dziesiątek lat, dzieci mało kiedy będą wyglądać dokładnie jak rodzice. Zresztą jak miałyby, jak jedno z rodziców? Czy po połowie cech od każdego z nich? Jak napisała Tyś(ka), mogą byc podobne do dziadków (często cechy ujawniają się co drugie pokolenie), rodzeństwa rodziców, czy innych przodków w linii. Dlatego dla mnie jest śmieszne, jak ludzie pytają, ile waży mama, bo tyle wg nich będzie wazyć szczeniak i że inni hodowcy z ogłoszeń im dokładnie przewidzieli wagę ogłaszanych szczeniąt. Pierwsze moje yorki, rodzeństwo z jednego miotu wazyły 4 kg Cymek i 1,6 kg Cilka. Cavalierka Tonia waży 10 kg, a jej córka (zostawiłam największą z miotu, z czasem przerosły ją wszystkie siostry) waży 6 kg. W pierwszym miocie Toni sunia, którą właścicielka reproduktora proponowała uspić, bo była tak maleńka i odbiegała od reszty, jak dorosła dobiła do wagi największego psa w miocie. Jako szczeniaki ona ważyła 35 dkg, on 80 dkg, po roku oboje 8,5 kg. Dlatego jakies ogólne podanie przewidywanej wielkości np. mniejszo/średni - średni wg mnie są ok, ale nie liczy się wygląd i waga rodziców czy nawet waga początkowa szczeniąt. Maluchy różnie tez się rozwijają. Jesli ktoś chce mieć dokładnie określoną wielkość psa, to powinien sprawić sobie takiego po zakończeniu okresu wzrostu
  17. Basia kogoś miała nią zainteresowanego, to wyrózniać chyba nie trzeba. Podpytam i dam znać, jesli sama tu nie odpowie, wiem, że ma problemy z internetem. Nie ma tekstu, po prostu trzeba napisac parę słów na litość i dać tel Basi. Elu dziękuję za troskę, Udało się z Beniusiem. Dziś już chyba nawet wyjmę wenflon. Mam nadzieję, że cały rok będzie już lepszy, niż jego początek.
  18. To chyba Jo37 ma taką szczęśliwą rękę ;) Jej Supernova była u nas tydzień, więc to druga sunia, która ekspresowo znalazła dom.
  19. To daj znać, najwyżej sprawdzę minimalne wymiary.
  20. Pozdrawiamy wszystkich z Bezą w Nowym Roku i życzymy dużo szczęścia. Jest na kilku fotkach na FB. Miałam o nią jedną wiadomość, gdzie przebywa i tyle. mam nadzieję, że ten rok będzie dla niej od początku dobry i szybko znajdzie swoją rodzinę.
  21. Dla jaśniejszej suni będzie wizyta na dniach. O drugą chyba nie było na razie odzewu.
  22. Jeśli jest większy, to mogę przekazać nasz. Jest na 20 kg , szerokość jest do regulacji, daj znać. Chciałabym móc ćwiczyć z Lindą chodzenie po chropowatym asfalcie, ale ona idzie tylko kiedy i tam, gdzie chce. Nie ma mowy, żeby ruszyła na otwartej drodze.
  23. Zrobiłam im i wyrózniłam olx na Rybnik. Dałam na początek dziś zrobione zdjecia, żeby się nie pokrywały z poprzednimi.
  24. Może Amber? Havanka zrobiła jej na Opole, ja na Rybnik, Tola na Wrocław. Mam nowe zdjęcia, ale Tola jeszcze ich tu nie wstawiła. Kilka jest na moim FB.
×
×
  • Create New...