Jaaga
Members-
Posts
19199 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Tofik to mix yorka, a one to zazwyczaj psy jednego właściciela, którego sobie same wybierają. Tak zresztą stałam się posiadaczką pierwszej yorki, która mnie sobie sama wybrała. Opiekowałam się miotem, a ona za mną ogłupiała i stałyśmy się nierozłączne na 16 lat. Resztę domowników często traktują co najwyżej na równi z sobą, jeśli nie niżej. Tą jedną osobę kochają całkowicie, resztę mogą olewać. Często jest tak, że nie słuchają poleceń pozostałych domowników. Od ponad 20 lat zajmuję się hodowlą tej rasy. Do tego je strzygę. Wiele się nasłuchałam. Są psy, które nie dają się dotkąć w domu, gryzą a na stole groomerskim są grzeczniutkie i wszystko mozna zrobić. Są takie, które nie pozwalają się gościom ruszyć w domu. Koleżanka miała sunię, którą musiała zamykac w łazience, żeby goście mogli poruszyć choćby nogą czy machać rękami, nie mówiąc o wyjściu z mieszkania. Bardzo przypominała mi Tofika. Kolezankę bardzo kochała, jednak np przy strzyżeniu lub obcinaniu pazurów nie było zmiłuj się, i tak ugryzłaby ją. Jesli atakowała to zajadle, szarpała, nie puszczała. Zazwyczaj takie rózne zachowania były u yorków bez rodowodu, takich przerośniętych w typie Tofika. Bylibyście zdziwieni, ile rodzin żyje latami z takimi zachowaniami psów, pod ich dyktando. Ja z yorkami nie miałam raczej nigdy problemów, ale to jednak inne geny niż u tzw"jorków". To lata hodowli, dopuszczania do rozrodu zrównowazonych osobników. Dla mnie to super psy, są inteligentne, więc szybko też łapią złe nawyki, jeśli się na nie pozwala. Już szczeniaki długo testują, na ile mogą sobie pozwolić. Za to dobrze prowadzone są miłe i przyjacielskie. Problemem w nowych domach jest często to, że ludzie pozwalają szczeniakom na wszystko i niczego nie wymagają, bo to taki słodziak i jeszcze przyjdzie czas na naukę. A potem mają terrorystę w domu na lata. To co u duzych ras szybko korygowaliby, to u maluchów lekceważą. Oczywiście, nie piszę tego, że tak jest z Toffikiem, tylko chciałam trochę przybliżyć rasę, w której jest typie. No i jeszcze jest kwestia tego, że yorki całkowicie inaczej moga się zachowywać po stracie swojego człowieka. Tofik przeszedł tyle zmian i domów, że to pewnie też ma duży wpływ na jego postrzeganie świata.
-
Z nowym imieniem Myszka pojechałam do DS. Jak to jest? Mam na imię Muszka.
Jaaga replied to Jo37's topic in Już w nowym domu
Lubię takie adopcje, nie dosć, że dom bez zastrzeżeń, to znalazł się błyskawicznie. -
Bajka i jej córeczki już szczęśliwe ...w swoich domach
Jaaga replied to ewu's topic in Już w nowym domu
Basiu, wiesz że zapomniałam ostatnio dać Andrzejowi, jak był u mamy. Jak coś, to jest oczywiście u mnie w lodówce. Jeśli znowu pojedziemy, to mam nadzieję nie zapomnieć. -
Chyba pozjadali mózgi wcześniej. W ogłoszeniach piszę, że kontakt wyłacznie (dużymi literami) telefoniczny do opiekuna danego psa, bo ogłaszam je grzecznościowo i nic o nich nie wiem, a oni stale piszą. Co dzień dostaję wiadomości z olx. Nie odpisuję, bo jesli ktoś nie potrafi nawet przeczytać ze zrozumieniem krótkiego tekstu, to szkoda psa dla idioty. treść jest zazwyczaj taka, jak piszesz: wezmę tego psa, kiedy można go dowieźć, dziecko chce. Powiedziałam już chyba Basi z dziesięć razy, że ją podziwiam za wytrzymałosć.
-
Basia ma zainteresowanych, ale pośredniczyłaby w adopcji i sprawdziła dom. Wiem, że inne sunie ze schroniska też w ten sposób znalazły domy, w tym niepozorna starsza Klara, moja ulubienica, którą ogłaszałam. Ja też w ogłoszeniu piszę, że pies znajduje się w jednym ze śląskich schronisk i tyle.
-
To chyba o tej pani słyszałam ;) Jakaś do Basi zadzwoniła w trakcie kolacji wigilijnej z takim tekstem. Podziwiam za wytrzymałość. Basia ma zainteresowaną nim rodzinę z Gliwic. Pani brzmiała obiecująco. Jednak musi sprawdzić ten dom. Maluch został już drugi raz zaszczepiony. Na razie więc nie usunęłam swojego ogłoszenia. Może też poczekaj. Zobaczymy, jak wypadnie wizyta. Pimpuś dziś będzie odebrany.
-
Wczoraj wieczorem rozmawiałam z Basią. Znowu nie ma internetu, a z telefonu nie potrafi tu wejść. Mówiła, że Kofi jest zainteresowana rodzina z Wrocławia. Niestety mówiła też, że ludzie ją męczą debilnymi pytaniami, nawet w trakcie kolacji wigilijnej. Podziwiam, że to wytrzymuje.
-
Zdecydowanie to sprawa jej psychiki. Na wsi przecież nikt jej nie bił, ani tym bardziej u nas. Do tego nawet tu wstawiałam zdjecia, jak szalała z siostrą i stadem. Była uległa Ryjkowi, ale nie wykazywała takich zachowań. Była radosna, lubiła się stale bawić, tylko wpatrzona w siostrę i nic nie robiła z własnej inicjatywy. Wczoraj od Toli dostałam zdjecia z domu Ryjka :) Bardzo się cieszę. Ta mała cwaniara przeżyła adopcję zupełnie inaczej, niż siostra. Niestety, nie potrafię wstawić fotek, więc musimy poczekac, aż Tola to zrobi. Bardzo cieszę się, że cała piątka dziewczyn już jest w swoich domach.
-
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Dziękuję za życzenia i wzajemnie życzę wszystkim zdrowych, pogodnych i radosnych Świąt oraz szczęśliwego Nowego Roku. -
Wysłałam Elik kilka zdjeć Marty z prośba o wstawienie. Co prawda pogoda u nas koszmarna, drugi dzień leje, więc zdjecia nijakie, ale Marta bez stada maluchów uczepionych cyca i tak odżywa. Chodzi do ogrodu z psami, dogadała się z nimi doskonale. Nawet na kury nie reaguje, zaakceptowała je. Dzieciaków to już ma tak dosyć, że nie chce wracać do nich. Jeszcze musi trochę poczekać, aż calkiem będzie mieć luz.
-
Klikasz w ogłoszeniu wyróżnij, wybierasz opcję czasową, opłacasz i gotowe.
-
Ewu, daj znać co będzie ze sterylką Marty? Wkrótce maluchy pojadą i trzeba o tym pomysleć. Jeśli nie przysługuje Marcie i Bajce opłacona przez schronisko, to trzeba zacząć rozglądać się nad zbiórką pieniędzy na ten cel. U nas sterylka średniej wielkości suni to koszt ok 300 zł. Marta po leczeniu już wychodzi z psami na spacery. Jest bardzo grzeczna, zgrała się z nimi. Wystarczy ją zawołać po imieniu i wraca. Teraz to nie chce wracać do swoich dzieciaków.
-
Ewu, nie dam rady ogłosić, nie wchodzą mi zdjecia. Pojawia się na olx info, że nieprawidłowy format pliku. Nie wiem, jak to można zmienić, może ktoś bardziej biegły ją szybciutko ogłosi.
-
To niech zrobią samą zbiórkę, jak na moją Lindę była na Ratujemy Zwierzaki. Można też poprosić inną organizację o zorganizowanie zbiórki. Dobrze, zaraz zrobię, tylko zdjecia są naprawdę kiepskiej jakości. Dunia miała wyraźniejsze. Dadzą rade zrobić lepsze, takie jak kudłatej suni ? Patrząc na zdjecia tej pudlo-sznupki chciałabym chwycić za maszynkę i ją doprowadzić do normalności.
-
Też tak myślę :( Ewu, a wolontariuszki nie mogą na FB zrobić mu wydarzenia i szukać jakiegoś lokum? Gdyby jako organizacja zrobiły mu zbiórkę, to bez problemu ludzie pomogą, jeszcze teraz w świąteczny czas. Tu problem widać, więc nie ma żadnych wątpliwości. Wtedy ludzie chętnie wpłacają.
-
Z nowym imieniem Myszka pojechałam do DS. Jak to jest? Mam na imię Muszka.
Jaaga replied to Jo37's topic in Już w nowym domu
Również daję i polecam tą karmę, ale w zooplusie, gdzie robię zakupy i mam zniżkę na hodowle, została wykupiona. Została mi w domu szczeniakowa. Przedwczoraj chciałam zamówić z tej firmy karmę dla Bezy i już żadnego smaku nie było. Oczywiście, już podziękowałam. Tylko suczek nie zaszczepiłam, bo nie wiem, jak z fakturą. Muszę zadzwonić do Toli, bo nie wiem, czy z grudniową datą dadzą radę jeszcze zaksięgować. -
Dziękuję Ci bardzo. Nie miałam odwagi nawet prosić o wstawienie na dogo. Małe trafiły naprawdę w dobre ręce. Od "rodziców" Amber dostałan na FB na priv całe mnóstwo filmików i zdjęć. Są w niej zakochani. Z tym, że są na nich, więc nie chciałam udostępniać. Taki widok rekompensuje wszystko. Niedawno mój maż zapytał, czy zamiast brać do domu, nie mogłabym wpłacać co jakiś czas pieniędzy na psy w potrzebie? Byłoby spokojniej, lżej, łatwiej, bez kup i sików. Niby tak, ale własnie często same pieniądze to za mało, potrzebne jest miejsce. Bez miejsca, przy każdych pieniądzach pomoc nic nie da, psy umierają w schroniskach. Wiem, że za pobyt tej rodzinki jest u nas opłacany, ale staram się, żeby i tak to były kwoty jak najmniejsze. Niestety, prąd na gotowanie prania, parowanie zakażonych pasozytami powierzchni kosztuje. Jesli coś zostaje , to jest przeznaczone na karmę dla tych, psów, które u nas zostały na zawsze. Takie zdjęcia, jak te od Amber podtrzymują mnie na duchu, że jednak warto.
-
Z nowym imieniem Myszka pojechałam do DS. Jak to jest? Mam na imię Muszka.
Jaaga replied to Jo37's topic in Już w nowym domu
Dałam Muszce karmę z jagnięciną, ale normalną, zbożową i ... biegunka. To pewnie efekt po tej schroniskowej pszenicy :( Wróciłam do bezzbożowego wielbłąda z Wolfsbluta. Mała taką miała rewolucję, że załatwiła się na podkład w nocy, bo nie potrafiła wytrzymać z załatwieniem się.W moim ogłoszeniu, które wyróżniła Tianku (wielkie dzięki), Muszka idzie jak burza. Ma mnóstwo wyswietleń, obserwatowrów. Oby to przełozyło się tylko na dom. Czasem wystarczy TEN jeden telefon. Jutro dziewczyny jada na szczepienie. Pisałam na wątku Amber, że na FB podałam konto z prośba o pieniądze na profilaktykę dziewczynek i odezwała się moja kolezanka, że wpłaciła 80 zł, więc obie sunie mają zapłacone szczepienia :) -
Z nowym imieniem Myszka pojechałam do DS. Jak to jest? Mam na imię Muszka.
Jaaga replied to Jo37's topic in Już w nowym domu
Super, właśnie przyszło mi powiadomienie na maila. Dziękuję w imieniu małej i oby wyróżnienie przyniosło jej domek. -
Z nowym imieniem Myszka pojechałam do DS. Jak to jest? Mam na imię Muszka.
Jaaga replied to Jo37's topic in Już w nowym domu
Olx Muszki na Kraków. Czy ktoś w prezencie gwiazdkowym wyróżni je? https://www.olx.pl/oferta/malenka-slodka-muszka-podaruj-jej-dom-wysterylizowana-adopcja-CID103-IDCVppk.html