Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19191
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. To poproszę. Może uda się w końcu Laimie znaleźć dom, wtedy miałabym więcej możliwości. Przez Ciebie dzis znowu pół nocy spać nie będę mogła...
  2. To źle, bo kości z tyłu grzbietu jej odstają, czyli to nie otyłość a pewnie choroba są przyczyną
  3. Tolu, masz może więcej zdjęć tego leżącego ciemnego psa? Wyglada bardzo biednie.
  4. Ojej, rzeczywiście jaka biedulka Wygląda na zrezygnowaną i bez nadziei na zmianę losu. Tolu, czy w realu jej brzuch tez jest taki spory? wygląda na zdjęciach na nienaturalnie duży jak przy wodobrzuszu. Gdyby dogomaniacy wspolnie zechcieli jej pomóc, to mogłaby do nas przyjechać na hotelik.
  5. Wszyscy są na "tak". Prawdopodobnie pojutrze będzie wizyta PA. Maro bardzo się spodobał, jemu państwo także. Pan go zapytał: dasz łapkę? I Maro mu podał Pani zapytała czy jej też poda i również to zrobił. Musial już wczesniej musial byc tego uczony. Jeszcze nie wiedzą, że jak pora na posiłek, to trzyma miskę w zębach Pani, mama tego pana miala na jego widok łzy w oczach, bo przypomnial jej ich ukochanego zmarłego owczarka. Powiedziala , że kazdy dzień bez psa jest dla niej bardzo trudny i smutny. Maro zapowiada się więc kochajaca rodzina.
  6. Później pewnie na stronie czy profilu organizacji, ktora go przejmie. Po wizycie u weta Marta na pewno da znać.
  7. Niestety nie mam mozliwosci, bo mamy wywóz zmieszanych smieci raz w miesiącu. Sama musze zbierać zmieszane do worków i wozić do Katowic, gdzie miasto wywozi smieci co tydzień i o dziwo płacimy tam za to mniej, niż tu na wsi. Dlatego nawet podkłady używam tylko w naprawde krytycznych sytuacjach, a normalnie piorę. Bo nie zawsze tam jedzie się wystarczająco często.
  8. Dziękuję. Kołdry nie bardzo, bo mam trudności z praniem, bo mi pralka ciężkich nie odwirowuje. Kupiłam dziecięce kolderki i te daje do legowisk.
  9. Rozi , oczywiscie wiemy o tym obie. Tylko ktoś przeczyta, pomysli ze moze rzeczywiście niech ten pies zostanie i staruszek straci szansę na leczenie i końcówkę życia w domu.
  10. Rozi, ten pies nie jest wizytowka schroniska. Szczerze, to na miejscu kierownika nie chciałabym, żeby byl. Chudy, sfilcowany, z chora skóra, niewidomy z niewiadomego powodu, bo nikt go nie badał. Gdybym była kierownikiem, to nie zabiegałabym absolutnie o taka wizytówkę i gdyby nadarzyła się okazja, ze fundacja chce psa przejąć, to przekazałbym go z radością. Ten pies nigdzie nie jeździ. Siedzi w budzie i czeka na śmierć. Nie porownuj schronisk i psów, bo możesz jakiejś biedzie zaszkodzić. Tez widziałam sunię wizytówkę schroniska w Rudzie Śląskiej i nie nalegalabym na jej adopcję. Była ulubienica personelu, miala staly kontakt z odwiedzającymi schroniska, mogla wchodzić do biura, była tam po prostu psią szefową. Ten pies wegetuje w budzie a kontakt z człowiekiem na przy karmieniu i sprzątaniu.
  11. Agata tez o tym pisała. Niestety, musimy działać na miarę możliwości. Oczywiście, że najlepiej byłoby gdyby on trafil na 10 dni do przychodni na szpitalik, gdzie zostałby przebadany, zrobiliby mu profilaktykę i czekalby bezpiecznie na wyjazd. Jednak zdobycie takiego miejsca dla niego pewnie graniczyłoby z cudem, nie mówiąc o kosztach.
  12. Widzialas na filmiku, jak mu się owinął łancuch wokół drugiej łapy? Straszne, ze prawie cały czas zostaje tam bez opieki i kontroli. Ten bol, cierpienie i plączący się łańcuch. Dlatego pytałam wczoraj Martę o niego, bo pomyślałam o wzięciu go na hotel. Jednak młody, niewykastrowany i warczacy na inne psy samiec przerasta na razie nasze możliwości.
  13. To nie decyzja, to konieczność w naszej sytuacji. Mysle, że gdyby pies mial pojechać gdzie indziej, to i tak uczciwie byłoby poinformować, że został zabrany ze schroniska, w którym niedawno były przypadki parwo. Żeby nie było potem takiego problemu jak u nas i u Anecik. W wielu hotelikach czy DT są psy, które z jakiegoś powodu nie mogly być zaszczepione i taki pies moze być dla nich zagrożeniem.
  14. Elu, to nie jest moja decyzja. Ja mam tylko takie możliwości i to zaznaczyłam na początku. Kiedy zostal pokazany, to napisałam, ze jakby od razu nie znalazl jakiegoś lokum, to może do nas przyjechać, ale tylko po szczepieniu. Po szczepieniu i nabyciu odporności będzie zabezpieczony.
  15. Pisałam od początku, że jesli pies miałby przyjechać do nas, to musi być zaszczepiony i z odpornością. Może gdzieś indziej ktoś zgodzi się go przyjąć bez tego. Szczepi lekarz i na pewno bada przed zaszczepieniem, ew. może zrobić test. Elu, wirus do roku zostaje w środowisku. Pies jest w częsci schroniska, skąd do Anecik przyjechał pies z parwo. Nie wiem, czy kojarzysz, ale Stefcia zachorowała ok 11 dni po przyjeżdzie do nas. Tola musiała zarazic się przed samym wyjazdem, bo też była poczatkowo zdrowa. On w kazdym momencie może sie zarazić. Dziś jest zdrowy, za tydzien może załapac wirusa. Podejmijcie decyzję, bo Tola za godzinę jedzie do schroniska i musi wiedzieć. Ja absolutnie nie moge pozwolić sobie na powtórkę tego koszmaru, jaki przeszliśmy przy szczeniakach. Nie wezmę nie zaszczepionego psa.
  16. Na 43 stronie jest jej zdjęcie. Ona nie ma osobnego wątku, jest pod opieką Marty Alicji właśnie. Pojawiała sie na tym wątku pokazywana przez Tyśkę i tu też wstawiam info o niej i czasem zdjęcie. To jedna z dzikich suczek, jak Sabinka. Mela prawie nie ma deklaracji, Marta Alicja pokazuje ją bez efektu. Ludzie chyba uznali, że skoro już jest w domowych warunkach, to można sobie odpuścić wsparcie dla niej. Dlatego tak się cieszę z jej postępów, bo to zwiększa szanse na DS.
  17. Oj, to rzeczywiście nie do przejścia, bo on na pewno swoje odsiedziałby zanim nadalby się do adopcji.
  18. Tez mi się tak wydaje. Mojej dzikiej Adzie ten etap zajął kilka miesięcy. Marta pisala, ze juz psychicznie nie wytrzymuje tych ciągłych tragedii. Nie dziwie się, bo ja juz dawno zwariowałabym na jej miejscu, a ona ma tyle energii i wszędzie szuka pomocy. Pytalam o hotelik. Odpisala, ze w odległości 100 km nie ma żadnego normalnego, a te które tak daleko są, to i tak zapchane.
  19. Pisałyśmy jednocześnie. Musze tez napisać o Melci, bo jestem bardzo dumna z dziewczyny. Jest u nas 2,5 tyg. i dzis sama wyszła z pokoju na zwiedzanie domu. Potem wróciła, ale wkrótce znowu ją korciło i wyszła ponownie. Położyła się w legowisku w korytarzu. Przestala uciekać jak jesteśmy obok możemy przechodzić, stać, rozmawiac, weszla nawet na piętro zobaczyć. Jak dla mnie to duży postęp u dzikiego psa w tak krótkim czasie.
  20. Juz wszystko wiem; kudlaczek to Dingo, a onek Diego. Marta bardzo się ucieszyła z niespodziewanej pomocy i prosila, żebym w jej imieniu wszystkim bardzo podziękowała, co niniejszym czynię
  21. Prosilam Marte o potwierdzenie, jak otrzyma wpłaty. Na kudlaczka nie zbiera. Wie, że chodzi o owczarka i jego łapę.
  22. dzis moja znajoma tez pytala o zea i wyslalam dane, bo chcą ze znajomymi przekazać % uczciwej fundacji. Przy okazji poleciłam tez aplikacje fanimani , żeby zainstalowali sobie na ZEA.
  23. Wiesz, że tam trudno o hotel, a co dopiero dla dużego psa wymagającego wizyt i być może operacji. Dla Melci nawet Marta Alicja tyle miesięcy szukała bezskutecznie hoteliku. Co do imienia, to skopiowałam wiadomość. Może się pomyliła, bo pisalysmy tez o tym kudlatym. Jesli ktoś oprócz Poker zrobi jeszcze ogłoszenie na Katowice, to poproszę męża o wizytę, a do domu mogly przyjechać ze slepaczkiem z Asią. Pewnie zgodziłaby się.
×
×
  • Create New...