Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19277
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Prosilam o test na lamblie i usg. Dzis zrobiłam mu test w domu i wyszedł dodatni. Kreska jest bledsza niż pierwsza kontrolna, ale jest. Jutro muszę skonsultować rodzaj leku. Fenbendazol, który jest bardzo łagodny jest tylko dla kotów w malej paście i w proszku dla swiń. Dla psow w tabletkach jest co najmniej z drugim środkiem. przy mocznicy i złych parametrach wątrobowych metronidazol będzie chyba za silny. Delikatny jest tez Flubendazol, ale tubka na 15 kg kosztuje 40 zl, a podaje się go tydzień w pierwszej serii.
  2. Tolu, a to nie są szczeniaki z hodowli?dlatego mogly mieć chipy. Na grupie kynologocznej były ogłoszenia ukrainskich hodowców, którzy chcieli oddać szczeniaki. Nawet Marina przyjela miot rottweilerów.
  3. Tola wladnie dała mi znac, ze sunia w ciąży dxis jedzie na dt na miejscu.
  4. Elu, to było jedyne miejsce, jakie znalazło się dla psa na obserwację z miejsca, gdzie było parwo. Prosiłam o zrobienie wszystkiego. liczyłam ze oprócz obserwacji, badania krwi i moczu, coś bedzie wdrożone. W wynikach przede wszystkim uderzyły w oczy wyniki eozynofili, obydwa. Do tego pchlica. Wystarczy dodac jedno do drugiego i wiadomo, że trzeba psa oczyścić pasozytów. Kończyłam socjologię, nie weterynarię, więc zakładałam, ze nie musze polegać na swoim dochodzeniu do sedna problemów zdrowotnych. Jutro jedziemy z nim na usg, bo lekarz nie zdążył zrobić. Mam nadzieję, że będzie juz z górki, jak tylko groźny pasozyt wylezie z niego. Biedak musiał zyć z tym tasiemcem i dzielić się schroniskowym jedzeniem. Nic dziwnego, że mimo dużego apetytu, jest chudy.
  5. Nie, pojechała sunia ze schroniska. Ta w ciąży nadal wisi na łańcuchu
  6. Tola pisała, że oni na miejscu nie mają nigdzie szpitalika na przetrzymanie psa, a juz na pewno tak dużego i nie w obecnej kryzysowej sytuacji. Sterylizacja w zaawansowanej ciąży to nie zwykly zabieg. Jest jak cesarka + usunięcie macicy. Macica jest ogromna, wazy z zawartością kilka kg, jest mocno ukrwiona. Gruczoł mlekowy już jest duzy i zaczyna pracowac, więc cięcie gorzej się goi, mleko bedzie utrudniać gojenie. Suczka dziś jest na łańcuchu, więc nie jest za bardzo realne, że do piątku mogłaby zostać zoperowana i pokonac taką trasę. Skoro nawet nie ma gdzie, a gojenie i zdjęcie szwów to kwestia 10 dni.
  7. Aska7 jest w schronisku. Zrozumialam ze i Tola, bo miala rozmawiac z Aską, ale może chodzilo jej o rozmowę telefoniczną. Powstaje tu nam taki gluchy telefon.
  8. Wyjaśniła się tajemnica schorzenia Drugiego. Ma tasiemca. Wlasnie zrobil kupę. Domyślam się, że lekarz nie zbieral jego kup, ale dziwie się, że przez tydzień pobytu techniczkę nie zaniepokoił tasiemiec w kupie. Wlasnie podalam Dopac i jutro poproszę wetkę o zastrzyk na tasiemca, żeby dobić to cholerstwo. Przy mega pchlicy trzeba zakładać tasiemczycę. przy tasiemcu sierść wypada, skóra choruje.
  9. Dostałam wyniki na maila, wyslalam Alaskan. Z tego co widzę największym problemem jest eozynofilia, mocznik i stan zapalny. Zaraz wiec robie test na giardie i go odrobaczę. Pasożyty tez trują organizm. Mocz rzeczywiście wyszedł ok. Dziekuje za rady odnośnie mocznicy. Podstawowe sposoby i zasady postepowania znam, bo tez miałam zwierzaki mocznicowe. Tylko jakiś czas temu, a stale pojawiają się nowe środki. Dla mniej najlepszy zawsze był Azodyl, ale mama go kupuje i wiem, ze opakowanie kosztuje teraz ponad pięć stówek. Drugi dostaje lek na wątrobę , dietę, wiec moze i mocznik spadnie. Moim zdaniem chodzi o to, żeby pożył sobie jakiś czas we względnym komforcie, a nie żeby niewidomego, niekontaktowego psa stresować ciągłymi kroplówkami, faszerować na siłę dietami, żeby utrzymać przy życiu. Mocznik powoduje nadżerki i rany w całym przewodzie pokarmowym. To ból i cierpienie. On ma 15 lat i uważam, że dopóki będzie sam jadł, ochoczo chodzil na spacery i w miarę normalnie funkcjonował to warto tyle mu dać. Jednak jesli przestanie funkcjonować w jako takim komforcie i jego stan sie pogorszy, to nie można utrzymywać na siłę wlewami przy życiu. Niewidomy pies ma ogromny stres przy każdym podnoszeniu czy przenoszeniu. Na razie jest w stanie, kiedy jak dla mnie nieźle funkcjonuje, wiec warto trochę powalczyć, choćby dla kilku miesięcy.
  10. Tola napisala, ze Aska7 i tak nie mialaby jej jak wziąć. Teraz są już w schronisku obie.
  11. Elu, sunia jest dość duza, wiec wolałabym żeby pojechała do Anety, jeśli byłaby tylko taka możliwość.
  12. Teraz jeszcze pisalam z Tola. Będzie dzis rozmawiac z Aska7. Nie wiadomo ile zostało suni. Termin porodu da się określić przez badanie dobrym usg określając parametry dla konkretnej rasy. Wtedy wg wielkości płodów udaje się ustalić ich wiek. To mieszaniec. Gdyby sunia była bezpieczna, to poprosiłabym koleżankę z fundacji, żeby opłaciła zabieg sterylizacji. Może zgodziłaby się i więcej, bo dzwoniła z propozycja pomocy psu z Ukrainy. Wzięłabym ja do siebie, bo moja wetka robi sterylki w zaawansowanej ciąży (byłam w poczekalni, kiedy taka proponowala komuś) a opieką po zabiegu to dla mnie nie problem, ale sunia jest spora.
  13. Jak zwykle, żyje w swoim świecie. Najważniejsze jest jedzenie. Konkurencję trzeba odstraszyć histerycznymi dźwiękami i gryzieniem. Amely nam się od początku kojarzyła z swinka wietnamską i chyba slusznie, skoro prawdziwa swinka tez ja uznała za swoj gatunek. Teraz Babuć jest juz wielkości Amely i ogarnęła zasady funkcjonowania z nią. Są jednakowo pazerne na jedzenie. Wieczorem dawałam śwince mleczne owocowe i warzywne dropsiki, a Amely była pierwsza i jej prawie wszystkie wyjadła.
  14. Cudna jedzie pod Wieliczkę. Teraz pisałam z Tola i Alaskan. Obie są zajęte co dzień przy pomocy uchodźcom. Nie dadza rady ogarnąć pomocy suczce. Aska7 podobno i tak dzis nie dałaby jej rady zabrać z Cudną. Szkoda, ze Tola ją tu pokazała, bo teraz siedzi mi biedna w głowie, a bedac kilkaset km od niej nie jestem w stanie nijak pomóc. Moglabym tylko znajoma z fundacji poprosić o pomoc w opłaceniu weta, ale do tego sunia musialaby być gdzieś umieszczona. Wiem to Elu, albo posiekają łopata i do ziemi. Czasem nawet tam lądują żywe, bo po co się wysilac i tak spod ziemi nie wyjdą.
  15. Suczka wkrótce zostanie matką. Urodzi na łańcuchu. Jesli cos pójdzie nie tak, np. zostanie łożysko, utknie szczeniak, peknie macicy, to umrze w bólach i cierpieniu trwających nawet kilka dni. Maluchy pewnie i tak zostaną zlikwidowane w bardziej lub mniej humanitarny sposób. Może ktoś tu, kto ma dostęp do większych organizacji pokaże im sunię? Znaleziona pod granicą ma szanse, skoro wiele organizacji oferowało pomoc i miejsce i czekają na ukrainskie psy. Helli, może tą sunię wzięłabyś pod swoja opiekę, a dziewczyny podpytalyby Anety, czy mogłaby przyjechać z ich sunią? Jej trzeba jak najszybciej zrobić sterylke aborcyjną i musi być po operacji w domu. Aneta byłaby dla niej ratunkiem, pomagała nieraz ukraińskim szczeniakom. Na zdjęciach widać, że plat eternitu służy jej za schronienie zamiast budy.
  16. Drugi od wieczora jest u nas. Wszystko ok, tylko po przyjeździe z moczem wyszły dwa skrzepki krwi. Mam bardzo trudny kontakt z lekarzem, gdzie byl. Wydala go jego żona. Dzis postaram się więcej dowiedzieć. Mocz dalej ma intensywny nieprzyjemny zapach. Wczoraj nie chciał diety, dostanie od dziś. Mam jeszcze pronefrę to mu podam. Może powtórzę mu badanie krwi tylko w kierunku nerek i wątroby za kilka dni. Zapach moze być z wysokiego mocznika, skoro jest na antybiotyku. Po diecie i środkach moze trochę zejdzie. Wg lekarza, u którego byl , to pies do eutanazji. Zobaczymy jak zareaguje mocznik na zmiany diety i preparat. Jeśli ktoś jest na bieżąco z nowinkami dotyczącymi walki z mocznicą, to bardzo chętnie przyjmę porady i wskazówki. Na fb jest grupa, ale ja niestety nie mam czasu przysiąść i poczytac. Juz tydzień walczymy z remontem kuchni.
  17. To może załóż wątek, zbierz deklaracje form pomocy. Może wtedy ktoś doswiadczony skontaktuje się z hotelikami, gdzie bywały większe psiaki? Weryfikacja domów na razie się nie martw Na poczatku trzeba będzie dobrze poznać psa. Jest starszym psem ze specyficzna przeszłością. Zobacz, ogłaszamy Andżelę, porobiłam tyle ogloszen na FB, dałam ją na wszystkie grupy owczarkowi i ani jednego zapytania. Miejsce trzeba wybrać z głową. Żeby nie było po miesiącu informacji, ze masz psa zabierać. Bo co z nim zrobic? A z drugiej strony tak, żeby nie upchnąć go w jakimś hotelowym budyneczku w ogrodzie czy małym kojcu, bo może tam spędzić nawet cala resztę życia. Takie warunki nie polepszą znacznie jego bytu. Są akceptowalne dla adopcyjnych psów, ktore szybko pojadą do własnego domu, ale w założeniu, że z adopcja może być trudno, należy zapewnić mu godne warunki i jakąś przestrzeń. Może to doda motywacji, ale mimo ze Andżela jest trudnym psem, to ani chwili nie żałowałam, że tak się na nią zaparłam. Bywam na nią zła czasami, ale co zrobić.
  18. Co do dużego rudego, Tola teraz niczego już się nie dowie. Nie mogę mieć szczekacza, bo kilka metrow za murem wybiegu jest wybudowany dom. Wiosną wznowią prace i jeśli ktoś się wprowadzi, to mogę mieć nieprzyjemności za ciagłe szczekanie. Dewloperka wywaliła sobie okna i ogromne przeszklenie na taras wlasnie na ogrodzenie wybiegu. Nie będę włóczyć się po sądach, a przy tak dużym, starszym psie bylby na pewno problem ze znalezieniem w krytycznej sytuacji innego miejsca.
  19. Nie widziałam Twojego pytania. Zapytam Toli, czy może się o nim czegoś dowiedzieć.
  20. O, Ciebie też. Obserwuję go od początku, bo to moj ulubiony typ psa.
  21. Rudy przez lata sie trzymał. Byl ogromny, dorodny i imponujący. Teraz marnieje w oczach Żal mi go bardzo, ale musiałabym chyba dostać jakiś spadek czy zacząć w coś grac i wygrać, żeby było mnie stać na pomoc tym schroniskowym weteranom.
  22. Tolu, twoja mala przypomina mi Oreo. Jest cudna.
  23. Nie jest w klatce. Jest luzem. Spi w klatce bo tam wchodzi, nie chce spać na legowisku. Wyprowadzają go na ogrod na spacery. Tez mam nadzieję, że to coś błahego. Karma kupiona, wszystko przygotowane czeka na niego.
  24. Dzis jest tam siodmy dzień. Do wczoraj było ok. Jutro zadzwonie i jakby biegunka nie ustąpiła, to Andrzej zawiezie surowicę. Lepiej podać. Mam dziś gule w gardle. Dziewczynki tez zaczynały mieć objawy po tygodniu. Mam nadzieje, że kupa jednak luźniejsza jest z innego powodu.
×
×
  • Create New...