Jaaga
Members-
Posts
19191 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Wlasnie o tym wcześniej pisałam, że organizm Maro tak ekspresowo wykorzystał dana mu szansę; zmienił się i psychicznie i fizycznie do niepoznania w tak krótkim czasie. To niesamowite obserwować te metamorfozy. Potwierdzają, że warto.
-
Ja tez tak uważam. O czym pisałam wcześniej. Jest czas na poprawę stanu psa, wiec mogą na spokojnie powysyłać zdjęcie na konsultację do specjalistów, którzy mają odpowiedni sprzęt i materiały. Nie chodzilo mi o wysyłanie gdzie indziej, żeby ktoś ryzykował i teraz operował, tylko o znalezienie specjalisty, który da rade ogarnąć łapę u juz zdrowego psa tak, żeby nie amputować, jak coś nie wyjdzie. Pieniądze za operacje są spore, wiec można to a raka cenę zrobić u najlepszych. Dr Novak przyjezdza tez operować do Polski i z Krakowa nie mieliby daleko. Jednak , jak napisalam , organizacja sama teraz decyduje. Nasza dyskusja nic nie wnosi.
-
My tu juz niewiele mamy do powiedzenia, bo pies jest pod opieką organizacji. Mam tylko nadzieję, że skonsultują to jeszcze z innym specjalistą. Czasem jeden nie daje rady, a inny ma sprzęt I możliwości. Gdyby pies byl pod moją opieką, to wysłałabym zdjęcie i wyniki badań do kliniki dr Novaka. W Katowicach lekarz , który spieprzyl lape suni mojej mamy zaproponował jej operacje poprawkowa , ale zaznaczył ze jak znowu się nie powiedzie, to sunia (roczna) będzie do uśpienia. Mama na szczęście wyslala dokumenty do dr Novaka i tam operowala. Sunia idealnie chodzi. Podany tu koszt operacji jest normalny na tego typu zabieg. Mysle, że bez problemu zbiora potrzebna kwotę, jeśli zrobią zbiórkę.
-
Tych zdjęć lepiej nie oglądać Pies moze mieć bolesny problem i cierpieć. On chyba jak najszybciej powinien odwiedzić lekarza. Niestety, ale nie wydaje mi się prawdopodobne, żeby udało się nazbierać deklaracji na następnego psa.
-
Raczej jest chory. Zobaczcie te dlugie gluty śliny jakie mu wiszą. Ewidentnie cos mu się dzieje w gardle lub pysiu. Do tego uszy nienaturalnie ustawia.
-
Niestety, nie. Przy parwo izolacja w innym pokoju niewiele daje. To nie chodzi o kontakt z innymi psami. Nie jest potrzebny bezpośrednio kontakt, żeby roznieść wirusa. Od razu pisałam, że nie mam innej możliwości. Sama tez co rok szczepię swoje 15-16 letnie staruszki. Tola rozmawiala z wetem i moze go zaszczepić. test wyjdzie tylko wtedy, kiedy pies jest chory i ma wystarczająco wysoki poziom przeciwciał. Natomiadt wirusa on moze przenieść na sobie. Jest dokladnie w tym miejscu, co byl Joszko. Drugie wyjście, czyli wzięcie go na kilka dni do lecznicy jest jak najbardziej dobre, a nawet najlepsze. Tylko u mnie i tak każdy pies musi być zaszczepiony. Czyli gdyby był zdrowy, to i tak potem musi przejść szczepienie. No i pozostaje kwestia miejsca, czy się gdzieś znajdzie.
-
Tola będzie na dogo wieczorem, bo z Nią rozmawialam. Ona nie ma gdzie suczki umieścić. Chyba musiałabyś najpierw założyć jej wątek i trzeba wtedy szukać miejsca i środków, skoro nie dasz rady jej do siebie wziąć, jak zrozumiałam.
-
Dziękuję. Już pisałam Alaskan malamutte, że jest jeszcze zaczęty worek Josery wysokoenergetycznej od Maro, ale trzymam go na przyjad staruszka, moze trzeba go też bedzie podkarmić. Maro ostatnio przed wyjazdem był ważony w przychodni i już waży 40 kg, czyli nabrał 5 kg. Oczywiście, nie ma jeszcze zbednego tłuszczyku, czyli tak fajnie odbudował mięsnie.
-
Przepraszam, ale ja juz naprawdę nie dam rady robić kolejnych sesji jednemu psu. Mam swoje psy, których nie ogłaszam, bo stale adopciakom robię sesje. Wolfik ma już tyle zdjeć, że nie widziałam, zeby na innych wątkach w innych hotelikach ktoś tyle robił. Jesli chcecie, to zapraszam kogoś z aparatem, niech weźmie go na kolejny wyjazd i zrobi mu dodatkową sesję. U nas nie bardzo się da, bo wkoło tylko same zaorane pola. Ogłoszenie u mnie jest już długo niewyróżnione, niestety nie dostaję żadnych zniżek na ten dział. przychodzą jakies idiotyczne na narzedzia czy inne rzeczy, których nigdy nie ogłaszałam https://www.olx.pl/d/oferta/wolfik-przemily-wesoly-mix-szpic-sredni-czeka-na-dom-CID103-IDNfq3g.html?
-
Wg moich obliczeń jest 440 zł stałych deklaracji, bo Nadziejka zadeklarowała przez 2 mies., więc to ujęłam w innych formach zadeklarowanej pomocy. Możecie sprawdzić proszę, czy wszystko zgadza się w pierwszym poście? Od kilku dni kiepsko się czuję i wszystko mi jakoś opornie idzie. Bardzo wszystkim dziękuję za pomoc, wsparcie suni i ogromne zaangażowanie. Ten wątek powinien być chyba Limonki80, bo to Ona ruszyła wszystkich, zmobilizowała i zmotywowała :) Czekamy teraz na jutrzejsze wieści ze schroniska.
-
Maro znowu się drapie. Zapytalam, czy zmieniono mu karmę i zaproponowałam dodawanie oleju rybiego, bo odkąd mu kupiłam i podawałam, to wlos sie poprawił. Podobno ciągnie do wszystkich psów. Andżela tez za nim tęskni. Oni byli jak bliźniaki nierozłączni.
-
Trudno, ale trzeba się kierować tym, co dla Sary jest lepsze. Poprzednia suczka panstwa ma nietypową urodę, raczej trudno będzie znaleźć im podobną. Po śmierci swojej Sary tez rozglądałam się za podobnymi suniami- wilczastymi w urodzie i umaszczeniu, a w końcu adoptowalam ryżą Nelę. W międzyczasie doszłam do tego, że nie będę miała drugiej Sary juz nigdy, a fizyczne podobieństwo innej suczki może sprawiać staly ból. Adoptowalam Nelę na zasadzie podobieństwa, ale ich sytuacji; obie były tak samo zagubione w schroniskach i potrzebowały domu.
-
Nie chciałabym być Martą Alicją nawet przez tydzień. Napisalam jej, że Melci przydałyby się feromony, a ona sama je od razu do nas zamówiła. Sama Meli szukała transportu, ogarniała zbiórki na platny transport, na spłatę długu w poprzednim miejscu, pisze prośby o deklaracje na jej utrzymanie, a to tylko jeden pies. Takich psów i kotów wkolo jest tam sporo. Akurat na jej i na biłgorajskim profilu są ciągle udostępnienie, prośby o DT czy pomoc w transporcie. I jakos to wszystko ogarnia. Uważam, że ma ogromne serce, bo wielu odpusciloby sobie , kiedy wszyscy wkoło mają zwierzęta gdzieś i tylko jej jednej nadal zależy. Co do czekania ze zlamaniem, to mnie przy otwartym złamaniu (!) u starego psa ortopeda wyznaczyl termin operacji za 2 tyg. i uważał, że nic psu sie nie stanie, mimo że kość mu wystawała z łapy. To oczywiście było nie do przejścia. Pies ( moze ktoś jeszcze pamieta dogomaniackiego onka Oskara) został zoperowany gdzie indziej od razu. Jednak jeśli złamanie jest stare, to rzeczywiście kilka dni niewiele zmieni, a poważną opercje lepiej robić w miejscu, gdzie pies zostanie porządnie zabezpieczony i będzie pod stała domową opieką.