Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19277
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Tolu, może jednak zrobisz zbiorkę? Macie mnóstwo zdjeć dokumentujących Waszą pomoc. Duże organizacje zebrały mnóstwo kasy, a jak widac na granicy pomoc jest tylko udzielana lokalnie lub od prywatnych osób. Tak samo dostawałam informacje i zdjęcia od Asi alaskan z innego punktu recepcyjnego. Bardzo mnie to denerwuje. Medialne organizacje zamiast trzymac kase i obiecywac gruszki na wierzbie,powinny zakupic transporterki i karmy w małych opakowaniach, wysłac na granicę, zeby zwierzaki przekraczające granicę miały jak przeżyć.
  2. Chyba jednak trzeba wczesniej. Myslę, że najlepiej zrobić kolejne badanie i wysłac do niemieckiego Idexxu, bo robi najlepiej. Wyniki sa tym razem zupełnie inne. o ile stan zapalny mógł sie zmniejszyć po antybiotyku, a eozynofile spaść po wybiciu tasiemca, to mocznik raczej tak nie skacze. Ludzie przepłukują psy i stosują cud srodki, żeby go lekko zbić lub choc utrzymać w stabilnym stanie. Problemem jest teraz, co mam mu dawac jeść? ma diete nerkową. Zobaczcie parametry wątrobowe. Ten podwyższony, jest w normie, drugi poprzednio ok, teraz jest podwyzszony, a pies dostaje dwa rodzaje tabletek na wątrobę. Tylko białko pozostaje niezmiennie za wysokie. Niestety krwawienie pojawia się. Jeden dzien jest czysto, a drugiego żywa krew na poduszce. No i to, o czym pisze Bou - lipemia. U nas Drugi na badania pojechał na czczo. Nie wiem, jak za pierwszym razem, w przychodni. Po czasie dowiedziałam sie, dlaczego miałam taki trudny kontakt z lekarzem i nie wydał Andrzejowi Drugiego. Wtedy chorował i zmarł Jego ojciec. Zakładam więc, ze Drugim zajmowała się wiekszość czasu pomoc weta. może był jednak najedzony przed badaniem? Nie bardzo widzę nasza wetkę, która ma coś zdziałac z tych dwóch całkiem odmiennych wyników badań. To trochę jak wróżenie z fusów.
  3. Nawet nie wiedziałam, że Mela ma wątek. Dziękuję za jego załozenie i wszystkim, którzy sie na nim znaleźli. Mela jest naprawdę trudnym psem, bo jest inteligentna i bezdotykowa. Mozna ją bardzo delikatnie dotknąć z tyłu ciała i tyle. Przy dotykaniu przy głowie ugryzie. Problemem jest własnie agresja lękowa Melci. Nie da sobie przypiąć smyczy. Kiedy pierwszy raz uciekła nam do ogrodu i prosto do budy, to musielismy zrobic petlę ze smyczy, zeby jej załozyc na szyję. Mela gryzie na poważnie i jest taka bystra, ze nie kłapała na smycz, tylko atakowała dłoń, która smycz trzymie. Kiedy ją złapałam w koc, to ugryzła mnie mocno w ramię. Mela idealnie zgrała się z psami. Poczatkowo baliśmy sie dzikiego psa wypuszczać z domu, ze nie uda się nam jej złapać. Jednak Mela uporczywie starała się wydostać z domu i niedawno udało jej się znowu czmychnąć. Jakie było nasze zdziwienie, kiedy po załatwieniu potrzeb Mela z psami sama wróciła do domu. Od tego czasu ciągle wychodzi i wraca wołana po imieniu .Na początku uciekała, kiedy zbliżaliśmy się w jej kierunku lub zamierała przyczajona. Teraz w domu ociera się o nogi, przechodzi obok nas bez reakcji, byle jej nie dotykać. Z psami szaleje jakby je znała od zawsze. W piątek mąż zawoził w transporterku Drugiego na badania. Jak Mela zobaczyła transporter, to odleciała. Uciekła z domu i zaczęła krążyć kółka po ogrodzie, nie wróciła na wołanie. Wróciła dopiero, kiedy wsadził transporter do auta. Widocznie jego widok przypomniał jej łapanie i wcześniejszy strach. Bardzo było mi jej żal, bo juz czuła się bezpiecznie, a tu wróciły demony z przeszłości. Nie widzę w różowych kolorach adopcji Meli, bo już przerabiałam wczesniej szukanie domu dla identycznie zachowującej się dzikiej Ady. No i Ada została. Mela jest co najmniej dwa razy większa. Adę łapie w rękawicach spawalniczych na szczepienie, wizyty u weta. Funkcjonuje identycznie jak Mela. Musi miec innego psa, człowiek jest jej potrzebny do karmienia i wypuszczania na spacery. Mela ma jeszcze dodatkowo to utrudnienie, że czmycha z domu kiedy tylko jej sie uda i nie chce się załatwiać w domu. Musiałaby trafić więc na dom z ogrodem, którego teren jest szczelnie ogrodzony i nie byłoby cienia mozliwości, ze wydostanie się poza teren. Naprawdę stara się wykorzystać każdą okazję. Czesto staje pod bramą, sprawdza, czy na pewno nie da się wydostać i pognać.Stoi i patrzy tęsknie na puste pola i las w głębi. Mamy bramę zamkniętą i dodatkowo jeszcze zabezpieczoną łańcuchem z kłódką. Nie zrobiliśmy nawet furtki dla bezpieczeństwa. Brama jest otwierana tylko wtedy, kiedy wszystkie psy są w domu. Nie wiem, na ile podobne zabezpieczenia zastosowalby potencjalny dom Meli. Szczerze mówiąć, zaczęliśmy w domu rozmawiać na jej temat. Gdyby Laima znalazła dom i nie wróciła z niego, to po odejściu Barytona, Mela mogłaby chyba zostać z nami. Jednak jak widac, to i tak kwestia czasu i mozliwości. Szczerze mówiąć nie myslałam o adopcji żadnego psa więcej, ale wkrótce bedzie jeszcze gorzej w sytuacji polskich adopciaków i Mela może liczyć tylko na jakiś cud.
  4. Patrzcie, jak to nieźle idzie u psiaków, które w schronisku były króciutko. Wszystkie fajne, raczej zdrowe, bezproblemowe. A te które wyciaga sie po latach, to chore i z problemami.
  5. To mogę potwierdzić mam juz dość telefonów o Laimę. Nie czytaja o jej potrzebach, tylko chcą, bo z Ukrainy. Potem co któryś sprowadzony stamtąd pies straci dom, bo to psy, które trzeba uczyć wszystkiego. Wiele z problemami. Jednak taka malizna na pewno szybko skradnie czyjeś serce.
  6. Pojawila sie szansa na dom dla Laimy pod Krakowem. Jedyne utrudnienie to fakt, że panstwo przeprowadzają się tam ok.18.03 i dopiero po tym czasie można pojechać na wizytę. Jednak na razie pozostali dzwoniący i tak nie maja do zaoferowania warunków, jakie Laima potrzebuje, wiec czekam.
  7. U mnie podobnie. Dzwonia o Laimę, a ona musi mieć dom z ogrodem i ludzi większość czasu z nią. Proponuje Wolfika i ludzie nie są zainteresowani. Gdyby naprawde chcieli psa, to on jest idealny i śliczny.
  8. Drugi funkcjonuje lepiej, niż wskazywałyby jego wyniki. Sucha dietę mu moczę, dodaje puszkę. Daje tez syrop na problemy z drogami moczowymi. Kupiłam go dla mojego yorka, ale zmarł po podaniu narkozy przed zabiegiem. To się choć nie zmarnuje, a skład bogaty. Po nocy znalazłam lekko krwisty slad, ale już nie ma skrzepów i krwawienia co dzień. Dostaje leki na wątrobę. Jedynym problemem jest to, co techniczka zgłosiła lekarzowi, mianowicie ze zjada swoje kupy. Mam wiec prośbę, czy dalby się mu kupić jakiś preparat i paczkę suszonych żwaczy i przysłać na adres? Zastanawia mnie, że skoro mial tasiemca i zjadał kupy z jego członami, czy je strawi czy one będą zarażać go od nowa? Na spacerach chodzi sobie z widoczna przyjemnością i porusza się pewnie. Czekam, aż zrobi się cieplej, to będzie mógł dłużej być w ogrodzie.
  9. Wszystko dobrze, dostaje leki na wątrobę dwa rodzaje o różnych składnikach. Przez brak słuchu jest bardzo cicha i spokojna. Podchodzi na glaskanie. Kiedy spu, to tupie, żeby wyczuwała drgania i się budziła. Mam nadzieje, że w wynikach będzie szybko poprawa.
  10. mojego męża i córkę normalnie traktuje. Jednak jesli jesteśmy oboje, to jego nie posłucha. Mam teraz trudny czas ze swoimi psami, za kilka dni chciałabym zrobić jej sesję zdjęciową, żeby spróbować znaleźć dobry dom. Ktos musi być cierpliwy i ona musiałby ludzi poznawać stopniowo. Sama wybiera sobie tych których lubi i nie lubi.
  11. Potwierdzam, przyjechali aż do naszej wetka. Widziala go przed wyjazdem na ostatnim czyszczeniu uszu i ponoc wyglada jeszcze lepiej.
  12. Dokladnie tak samo działa właśnie wit.C. Kiedy suki krwiście czyszczą się po porodzie lub jakiś czas po cieczce to już po jednej dawce witaminy krwawienie ustaje. Naturalny i nieszkodliwy sposób. Wit c jest tez doskonala przy chorej watrobie. Kiedy jeszcze była w postaci do wlewów, to dr Olender zawsze ją dodawała do kroplówek. Z tego właśnie powodu, że czasem coś się dzieje wbrew diagnozom myślę, że warto poczekać na powtórzone badania krwi. Jak z czarnym humorem mowi moja znajoma wetka: czasem weterynaria jest bezradna, jak pacjent chce żyć. Drugi wreszcie funkcjonuje bez mnostwa pcheł, z zabitym tasiemcem. Śpi w legowisku, w ciepłym domu i kilka razy dziennie dostaje jedzonko. Karma nie podbija mocznika, wiec nie truje i nie robi nadżerek. Myślę, że bez względu na to, ile godnie przeżytego czasu mu zostało, to bylo warto.
  13. To ja tez skorzystam z porady i spróbuję. Miałam kilka programów i nie zdawały egzaminu. Teraz mam Avast, ale jest mnóstwo opcji dodatkowo płatnych. Wykupiłam większość, bo wole zapłacić i mieć pelna ochronę, tylko problem jest taki, że sam program antywirusowy zajmuje połowę pamięci mojego komputera.
  14. Ślicznie dziękuję i potwierdzam, że pieniążki są na koncie. Jak będę przy komputerze, to wstawie w rozliczenie na pierwszej, bo z tel. kiepsko mi idzie.
  15. Dokładnie. Kupię witaminę C w dużej dawce. Dobrze uszczelnia naczynia krwionośne . Mam jeszcze syrop na infekcje drog moczowych u psa z żurawiną.
  16. Tylko ze tam lekarz powiedział o eutanazji na podstawie poziomu mocznika, ślepoty i wieku psa. Dopiero u nas wyszły przyczyny jego złego stanu. Nasza 15 letnia chihuahua tez jest niewidoma i ma podwyższony mocznik, a świetnie funkcjonuje. Wg kryteriow w Zabrzu, powinna być uśpiona. Zyje dwa lata na pronefrze i jest normalnej kondycji.
  17. Jeszcze lekarz powiedział, że ma też coś, jakąś narośl na prąciu, chciał mu wysunąć do zbadania i nie dało się.
  18. Nie bardzo to wygląda tak dobrze. Operacja w jego wieku i stanie polegająca na otwarciu pęcherza i usunięciu z niego dwóch zmian nowotworowych jest praktycznie nierealna .Jeden twór jest na dole pęcherza i ma 1,5 cm,prawdopodobnie to on zaburza kurczliwosć pęcherza i powoduje stałe sączenie się moczu. Nie może pozostać tak, jak jest, ponieważ bez antybiotyku są krwawiące skrzepy i namnażają sie bakterie. Może funkcjonować więc tylko na antybiotyku. Antybiotyk jednak dodatkowo obciąża nerki i wątrobę, które uz źle funkcjonują. Nie może życ stale na nim. Pogorszenie w szpitaliku nastąpiło juz dobę po przerwaniu antybiotyku. Żeby dać mu szansę i żebysmy mieli czyste sumienia, zróbmy mu za parę dni badanie kontrolne krwi, czy parametry obniżają się. Jednak operacja jest naprawdę mało realna, a zrobić tak ciężką operację dla samej sztuki, to wydaje mi się męczeniem psa. Pamiętajmy, że jest chory, niewidomy i ma 15 lat. Jego stresuje każde branie na ręce. Nawet jesli przeżyje narkozę i operację, to jego stan może się po niej pogorszyć. Zadawać ból po to, zeby potem uśpić, to mało etyczne. Bardzo złe wiesci, ale jednak zawsze pozostaje cień nadziei, więc poczekajmy na kontrolne wyniki.
  19. Zobacz, jak tam jest w środku mokro To nie życie, tylko wegetacja. Ciasno, ciemno, mokro. Zero normalności.
  20. Wczoraj rano dostal tabletki na odrobaczenie i do teraz nie zrobil kupy. Wlasnie pojechal na usg. Martwi mnie to, ze jego poduszka w legowisku jest całkiem mokra kiedy się rano obudzil, czyli musi nie trzymać moczu. Poduszka nasiąkła równomiernie, wiec nie wyglada ze wysikał się w jedno miejsce. Wczesniej nie zauważyłam, bo poszedł spać do klatki, gdzie ma drybed i koc. Dopiero na białej poduszce w legowisko jest to dobrze widoczne. Za kilka dni chciałabym powtórzyć badanie krwi, żeby zobaczyć czy leczenie, odrobaczenie i dieta cos zmieniły w złych parametrach. W domu większość czasu przesypia, za to na spacerach jest fajnie aktywny. Tylko trzeba go nosić na rękach na spacery, a za tym nie przepada. Ma spory apetyt. Co mu daje jedzenie, to zjada porcję. Jest chudy, wiec mu nie wyliczam. Niech się w końcu naje do porządku.
  21. Nieźle, bedzie kończyć antybiotyk. Dostaje probiotyk i lek na wątrobę. Z nią nie ma żadnych problemów. Oby narzady doszły do normalnego funkcjonowania, żeby można było zrobić zabieg usunięcia guza.
  22. Mialam dwa telefony o Andżelę. Jeden Pan powiedział, że jego suka dostala raka i ją uspił iszuka nowej. Czujecie, żadnego zabiegu, leczenia. Oczywiście Andżela za stara. Drugi dzwonil Ukrainiec. Mial owczarke policyjną i zmarła. Teraz kupują w Polce dom i szuka za darmo suni ON do 3 lat.
×
×
  • Create New...