Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19276
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Nie za bardzo wiem o czym piszesz? Żadne odwiedziny w czwartek nie są zaplanowane. Nie umówiłabym się na czwartek, bo mam bardzo poważna operacje u mojej suczki a Andrzej zawozi szczeniaczkę znajomym Elik. Dzwonila i podpytała o nie Pani z fundacji, ale nie umowila sie konkretnie. Komus innemu Tola tez wysylala zdjęcia obu.
  2. Dostałam umowę i wydrukowałam, mała zachipowana. Wykąpana w szamponie leczniczym, wysuszona i gotowa do drogi :) Na drogę dostanie metronidazol do kontynuowania podawania. Mąż weźmie też test z przychodni, pani za niego zwróci i zrobi po pierwszej serii leku. Andrzej wyjeżdża ok 15.00.
  3. Poczekaj prosze ze dwa dni. Dom zapowiada się świetnie, ale jest tam maly starszy piesek. Laima u nas jest super, ale w pierwszym domu oszczekiwala inne psy. Wole poczekać na wszelki wypadek. Dzis Andrzej wiezie ją do Katowic. Stamtad zabiera przyjaciółka mojej mamy do Krakowa i w mieście odbierze ja jej nowa rodzina.
  4. Dobry rzeczywiście brakuje, psy zaopatrzone, ale ogród lezy odlogiem i tylko zżymam sie obserwując jak rosną pokrzywy. Dom nie jest z gumy Starsze szczeniaki mialy iść na wybieg, ale nie dało się, wiec są w pokoju Andżeli, a ona luzem z moimi dużymi. Na dzień daje ją na wybieg, bo pilnowanie przed nią małych jest uciążliwe i obciąża nerwowo. Maluchy wczorajsze dalam do Drugiego. One nie zajmuja wiele miejsca, tylko pracy przy nich więcej, bo stale kupkaja i siusiają po całym pokoju, a nie potrafią na podkład. Drugi w sloneczne dni byl wystawiany na ogród, dzis juz zostanie z nimi, bo wilgotno i zimno. Małym musze zrobić zagrodke w pokoju. Jak rano weszlam, wszystkie sobie biegały i kiedy mnie zobaczyly, to z piskiem pouciekały pod meble. Przebiegła po chwili do mnie tylko ta kontaktowa "sarenka" i później podeszła malenka Barbie. Reszta popiskiwała pod meblami, ale bala sie wyjść. Musza sie socjalizować i nie mogą mieć gdzie się chować. Sa jak kociaki od dzikiej kotki. Fajny jest dropiatek od Alaskan. Kiedy przyszłam z jedzonkiem to sobie chodził starając się być na drugim końcu pokoju. Cały czas macha ogonkiem. Taki maleńki charakternik. Z pozostała trójka niestety nie mam praktycznie kontaktu. Dlatego musze im uniemożliwić zachowania dzikich zwierzątek.
  5. Szkoda, ze nie ostrzegłas najpierw dziś ugryzl mnie szczur, a drugi palec udziabał mały. Nie przypuscilabym, że taki szczeniaczek potrafi ugryźć do krwi
  6. Weszlam do nich i wszystkie siedzą w namiastce nory, czyli pod meblami. Jedynie śmiga szalona sarenka, czyli dlugonoga gładkowłosa gwiazda. Musiałam ja sobie złapać i wycalować. Jest tak rewelacyjna, ze patrze na nią i śmieję się cały czas. Najwieksza czarna sunia z ciekawością wyciągnęła główkę, ale nie miala odwagi wyjść. Reszta siedzi i nie wychodzą nawet na jedzonko.
  7. Do zabiegu, nie po zabiegu Sa spore i w każdej chwili moga uwieznąc wnętrzności. U swoich szczeniaków takie daje na zabieg. Szkoda ryzykować. To nie są drogie zabiegi. Ostatnio płaciłam 120 zl. Mogę je umówić za tydzień. Dajcie znać. Ostatnio miałam u wszystkich cavalierow w miocie. Jest śliczny. Cały w kropeczki.
  8. Malutką biorę na siebie. Dropiatek od Alaskan jest najbardziej dziki. Ugryzl mnie do krwi przy odpchleniu i wydzierał się jak szalony przy braniu na ręce. Oba łaciate maja przepukliny pepkowe do zabiegu. Maluchy nie zostały odpchlone przez lekarza. Wypryskalam je preparatem i pchly wyskakiwały. Mam nadzieje, ze domu sobie nie zapchlę malutka ma ciut niezrosniete ciemiaczko, ale głowa jest ok, nie tak jabłkowata, jak wychodzi na zdjęciach. Małe płochliwa, ale bardzo fajne i urodziwe. Juz najadly sie. Zrobilam test na lamblie z 3 kupek i są czyste. Czarna podpalana gładkowłosa jest rewelacyjna. Przylepna, odważna i żywiołową. Jakby miała motorek w pupce. Wszystkie śliczne
  9. Wolalabym wspólnie na jedną fakturę, bo będę mieć mnóstwo rozliczen. Jak będę cos robić i dawać to wszystkim. Nie wiem, jak to załatwić. 3 maluszki są finansowo zaopiekowane, reszta chyba i tak na fundację będzie rozliczana? Mala sunia słodziutka, mam nadzieje, ze nie ma wodogłowia, bo glówka dziwnie szeroka i oczy szeroko rozstawione. Oby to taka uroda.
  10. Może p. Monika z konikowej fundacji, która będzie robić wizytę dla suni mamy i szczeniorki w Łodzi? Cvhyba warto spróbować. Tym bardziej, że to nie jest problematyczny pies. Trudnego psa bałabym się wysyłac daleko.
  11. Ja mam jego ogłoszenie na Opole. Chodziło mi o inne regiony, bo Opole i Wrocław sąsiaduja ze sobą, więc pewnie ludzie już go widzieli. Żeby ogłosic go gdzieś, gdzie nie był w okolicy pokazywany.
  12. Niestety, pewnie masz rację. Juz ta następna rodzinka czeka w kolejce. Potem jeszcze zaczną się kocięta. Oby było dzieciaków jak najmniej i szybko znajdowały domy. Mam nadzieje, ze wszystko jutro przebiegnie bezproblemowo.
  13. Chyba trzeba go ogłaszać na inne regiony. Tu już się opatrzył chyba. Wszystkim dzwoniącym go proponuje i nikt nie jest zainteresowany. Osobiście tego nie rozumiem. Nie nam pomysłu na niego.
  14. Dziś była wizyta i Laima moze się pakować. Jedzie do domu za Kraków. Ustalamy termin wyjazdu, ale dom ma juz zaklepany :) przy okazji p. Zuzanna, która była na wizycie zaoferowała mozliwosć robienia wizyt PA w odległosci do 20 km od Krakowa. To więc też bardzo dobra wiadomość.
  15. Niestety, jest ich mnóstwo Nasza wetka zawsze bada tarczycę u starszych psów. Poproszę pelny profil geriatryczny.
  16. Skończyło się wyróznienie ogloszenia Andżeli, czy ktoś dałby rade je wyróznić? https://www.olx.pl/d/oferta/andzela-owczarek-niemiecki-wysterylizowana-zdrowa-szuka-domu-adopcja-CID103-IDNVgKD.html?bs=olx_pro_listing Andżela jakby ciut schudła, a ma apetyt, Chciałabym jej zrobić badanie krwi. jest starszą suczką, nie miała badanej krwi. Nie chciałabym czegoś przeoczyć. Teraz jest luzem z naszymi, więc ma stały dostep do karmy. Mimo to nie nabiera ciała. Jest aktywna, pogodna. Szkoda, ze nikt juz o nią nie zadzwonił.
  17. Wlasnie mąż pojechal do przychodni po Metronidazol lub receptę. Dzis rano kup było juz mniej i były lepsze. Druga dawka podana. Tolu, koniecznie daj znać właścicielce matki i ich brata, choć domyślam się, że i tak nie wyleczy. To pewnie przyczyna wychudzenia matki i świerzbowca, którego załapały przy spadku odporności.
  18. Juz nie żyłby, bo nie miał sil wstawać. Nawet gdyby nie dobiła go choroba, to leżącego zagryzlyby inne psy. Rudy poradzil sobie naprawde nieźle. Teraz juz chyba nie musi walczyć, a dochodzi do siebie. Bardzo Ci Mari współczuję, taka rocznica musi być bolesna. Mnie tez to wkurza, ze tyle psów cierpi przez obojetnosc osób, pod których są "opieką". Przecież przyjezdzaly do mnie psy z Ukrainy, gdzie z musu karmione są najtaniej, jak się da, a żaden nie był doprowadzony do takiego stanu. Mialy pasożyty, pociski, ale były dorodne, w dobrej kondycji i odżywione. Wystarczyłoby tylko ciut sie postarać i włączyć myślenie, żeby psom oszczędzić zbędnej męki.
  19. Mam dobre wieści. Wczoraj juz było lepiej. Dzis po dwóch dawkach leków, raniutko wyszedl do mnie. Zaraz dostanie następną. Wczoraj dotarl Intestinal od Limonka80. Mocze mu go, dodaje gesie jajo i witaminy, które dostal w przychodni. Wsuwa szybciej niż moj prosiak. Po prostu jedzenie znika w oczach. Jest znacznie bardziej żywy, zainteresowany psami i otoczeniem. Mysle, że teraz juz jest po kryzysie. Po wizycie w przychodni nie byłam pewna, czy jego organizm da radę. Martwiło mnie najbardziej to zaawansowane zapalenie oskrzeli. Jutro znowu wyjazd na badanie krwi.
×
×
  • Create New...