Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19277
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Może jednak dokup. Jeszcze tej poprzedniej faktury Ci nie zeskanowałam, ale jestem większość czasu sama do roboty. Bez auta na wsi to koszmar. Dzis do mechanika doszły zamówione części, ale złe, wiec odesłali i czekają na właściwe. Dobrze, ze choc Baryton robi postępy. teraz wynosiłam go na siku. Chwile podtrzymalam a potem sam przeszedl kilka metrów i wysikal sie na stojąco. Po półtora miesiąca lezenia, daje to nadzieję. Marzę juz o tym, żeby było ciepło i chłopaki wreszcie pozbierali się. Na blacie w kuchni mam całą aptekę i szykuje porcje jak w szpitalu.
  2. Dylan nadal potrafi tylko unieść głowę. Podtrzymuje mu miskę do picia i karmie z ręki prosto do pysia puszką. Czuje ze koc jest wilgotny, czyli chyba się wysikal. Nie dam rady sama go wyciągnąć, podłożyłam wiec drugi i czekam na męża. Nawet we dwoje trudno cos zrobić, bo Dylan skomli przy każdym poruszeniu nim. Ma juz wypelniony brzuch, nie wiem co będzie z kupą. Daje mu same puszki, rano namoczone suche, żeby mógł latwiej się wypróżnić.
  3. Podalam przywiezione Nivalinę, Catosal i steryd. Na razie dalej boli, ale wiadomo, że trzeba czasu. Jak widzę stopę tylnej łapy pod broda jak u Barytona, to juz mi słabo. Podstawiam mu wodę do picia, ale chyba od wczoraj nie sikał. Pomagamy mu się przkładac, kiedy chce zmienić pozycję.
  4. Tez byłam zaskoczona, bo o ile w sytuacji Andżeli rozumiem jej braki i starałam się cały czas korygować,to zastanawiałam się, jak ludziom nie przeszkadza każdy taki spacer w publicznym miejscu. Po iluś psach byłam po prostu fizycznie i psychicznie zmęczona, a ludzie nawet nie reagowali na zachowanie swoich psów. Na spacerach u nas po okolicy zachowuje się bardzo ładnie i są one przyjemnością. Nie reaguje na obcych ludzi, rowery czy samochody. Może gdyby te wszystkie psy inaczej zachowywaly się, to też nie wywoływałyby jej takiej reakcji.
  5. Niestety, mieszkamy na wsi i nie mamy czasu jeździć z nią na spotkania ze szkoleniowcem. I tak brakuje na wszystko doby. Nie jest problematyczna oprócz spacerów, a na nich dokładnie jak ona zachowuje się 3/4 mijających ją wlascicielskich psów. Wzajemnie wisza na swój widok na smyczach. Na razie jedyne zapytania były od starszych pań, pana z córeczką i Ukraińca, gdzie obaj panowie i tak stwierdzili, że jest za stara na adopcję.
  6. Tolu, chyba trzeba założyć im wątek, żeby uporządkować pomoc dla nich i juz pisać na bieżąco informacje, które na ogólnym mogą być może widoczne. Mama będzie pod opieką osób z FB, ciemna sunia Poker. Została do zaopiekowania jasna suczka i chlopczyk tricolor.
  7. w porządku, biega po calym pokoju, nie umyka przed nami, przychodzi do jedzonka, choć na razie nie chce, żebym go wziela na ręce. Nie chciałabym go straszyć i łapać. Na wszelki wypadek, gdyby pojawil sie ktoś zainteresowany szczeniakami, wstawiam karme, jaką jedzą. Lepiej ludziom przekazać, żeby ją kontynuowali, bo po starterze RC kupki nie były idealne. Ta karma bardzo im służy.
  8. Nie bardzo, bo już dzwonią o nią starsze panie. Pierwszy spacer, pierwszy zauważony przez naszą anielicę pies i pofrunełyby na drugim końcu smyczy w kierunku jego gardła
  9. Wlaśnie to wygląda jak zapalenie rdzenia kregowego. Kiedy unosi głowę to jojczy z bólu. Rano karmiłam go z ręki do pysia. Bol jest juz za głową. Andrzej jedzie busem.poprosze o Nivalinę.
  10. Biedny, leży i nie wstaje. Tylko głowę podnosi i opiera się na klatce piersiowej i przednich łapach jak Baryton. Na szczęście ma apetyt, to chociaż tyle.
  11. Dzisiaj się podziało Dylan z powodu zimna przestal chodzić. Ostatnie mroźne dni spedzal głównie w cieplutkiej budzie. Dziś wyszedl na słońce i położył sie na lodowatej ziemi. No i niestety to leżenie spowodowało, że już nie potrafil sie dźwignąć z bólu. Auto mamy u mechanika, jestem po telefonicznej konsultacji z wetka. Na jej dyspozycje podalam antybiotyki i Cimalgex od Lindy. Gdyby on nie pomógł do jutra popoludniu, to po pracy przyjedzie do niego i poda mu lek sterydowy przeciwzapalny. Andrzej przyniósł go do domu. Mam go w pokoju ze swoimi szczeniakami, tylko oddzieliłam zagrodką. Nie dało się taszczyć go po schodach, bo płacze z bólu. Mam nadzieje, ze szybko odzyska wladze w łapach, bo jest bardzo ciężki. Juz są Linda i Baryton do dźwigania.
  12. Andżela bardzo wyciszyła się po wyjeżdzie Maxima i Laimy, choć oczywiście jakby mogła, to małe psiaki dorwałaby, szczególnie nie cierpi "świerzbów". Tylko straciła energię bez swoich antagonistów. Na zdjęciach to aniołek.
  13. Dokupiłam jeszcze Barytonowi Urazym.
  14. Dzwonila tez juz Pani od Damy, żeby wypyrac o wszystko, bo chce mieć wszystko gotowe na szczeniaka. Bardzo rozsądna i miła osoba. Pani juz wie o kwarantannie. Czeka na wizytę.
  15. Może te pieniądze przeznaczysz na zaopiekowanie jednego z trzech maluszków, które dojadą? Jedynie ich mama ma opiekunki z FB, a maluchy nie maja nic. Tola nie może zabrać mamy i zostawić jej dzieci. Chodzi o rodzinę, której zdjęcia wstawila na zamojskim wątku. Pisalam też Poker o nich.
  16. To super wieści. Do wtorku dostaja metronidazol, bo z braku czasu wybrałam opcję podawania 10 dni raz dziennie. We wtorek moża jechać na test i jeśli będzie czysto to w środę moga jechać do swoich domów. Jesli będziecie rozmawiac jeszcze z rodzinami pamiętajcie o kwarantannie. Szczeniaki były tylko raz zaszczepione szczepionką 5-skl. Szczepione były w trakcie leczenia świerzbowca, mialy wtedy też lamblie, wiec szczepienie mogło dać niższy poziom odporności niż normalnie. są leczone, wiec nie mogly zostać doszczepione. Maja więc niski poziom przeciwcial na parwowirozę. Powinny pozostać w domach min.tydzien po szczepieniu. W Wadowicach Pani ma dom, Pani od Damy po zdjęciach tez sie wydaje. Moga wiec wychodzić na swój ogród, ale nie wiem jak z Wegą.
  17. Wyglada jak maltipoo, które kosztują po kilka tysięcy. Do tego zadbana, zdrowa i z pełną profilaktyką. Gratka dla wielu, bo te drogie krzyżówki są w pseudo organizacjach i często są chore i zaniedbane.
×
×
  • Create New...