Jump to content
Dogomania

elik

Members
  • Posts

    81077
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    312

Everything posted by elik

  1. Zdjęcia powinnam była Basiu robić niezależnie od ogłoszeń, bo należą się Wam, jak psu buda i muszę znaleźć czas, żeby je zrobić. Z tym, że przed ogłoszeniem suni do adopcji, trzeba byłoby zrobić badanie krwi pod kątem wątroby. Jeśli wyniki wątrobowe będą ok, to bardzo dobrze, ale jeśli okaże się, że sunia nadal potrzebuje leku na wątrobę i karmy wątrobowej, to trzeba to będzie napisać w ogłoszeniu, żeby ewentualny adoptujący wiedział, że musi liczyć się z koniecznością zakupu tychże. Rozstanie???
  2. Konto Ajuni zasiliły poniższe kwoty: 120,00 zł od MALWA VII-IX - 5.08. 133,00 zł od MALWA z bazarku - 5.08.
  3. Tak, to okropnie trudna decyzja. Z jednej strony żal pozostałych psiaczków, a z drugiej strony... biedna Morelka
  4. Dzięki Spróbuję wykorzystać, może Suzi też załapie o co chodzi.
  5. Myślę, że to o to chodzi Wie o co chodzi, ale woli zrobić to, co jej bardziej odpowiada.
  6. Dobre Jedyne okno, na które Suzi mogłaby wychodzić, to okno w kuchni, to bez lady. Tam mogłabym nawet na stałe przestawić kwiatki, odsunąć firankę i przystawić stołek. Niechby sobie tam wychodziła kiedy chce, a ja nie musiałabym przed każdym wyjściem pamiętać o przygotowaniu Suzi miejsca na parapecie. Suzi to pojętna uczennica. Szybko łapie o co chodzi. Inna sprawa., że nie zawsze chce wykonać to co ja chcę,żeby zrobiła, ale wie o co mi chodzi.
  7. W kuchni przy drugim oknie nie ma lady i ewentualnie to okno mogę jej przysposobić do wyglądania. Ciekawa jestem czy będzie wyglądała przez okno i czy to jej wystarczy do zabicia czasu.
  8. Na parterze. Długo szukałam takiego mieszkania w takiej okolicy
  9. I rozsuń firankę i podstaw krzesło Spróbuję gdy wrócimy w poniedziałek do kraka. Dziwnie będzie wyglądało moje okno bez firanki, ale dla dobra sprawy...
  10. W zasadzie u mnie nie ma możliwości, żeby patrzyła przez okno, czy drzwi balkonowe. W kuchni już mówiłam, a w pokojach mam na parapetach kwiatki więc wyglądanie też jest niemożliwe. Balkon mam zabudowany - dół poliwęglan, góra okna przesuwne więc przez drzwi balkonowe nie zobaczy nic więcej niż kawałek balkonu. Mogłaby wyglądać przez okno, gdybym ja wyglądała i ona obok mnie, ale ja nie widzę siebie wyglądającej przez okno. Biedne suczydło
  11. Rzecz w tym, że ławę między oknami mam na działce, a w Krakowie stół i ladę, po której nie chciałabym, żeby sunia chodziła, bo to lada wokół kuchni i zawsze coś tam mam, jak to w kuchni. Jeden bok lady rzeczywiście jest położony wzdłuż okna i pewnie z tego powodu sunia chce włazić na ladę. Skutecznie jej to uniemożliwiłam odstawiając stołki od stołu przed wyjściem z domu. No to zabrała się za plastiki
  12. Suzi ma tak, jak Bliss. Zabawki kompletnie jej nie interesują. Patrzy jak Alfik się bawi, jak przeciągamy szmaciaki, ale nie podejmuje wyzwania. Może z Sową się uda Dopiero usiadłam do kompa. Ważyły się losy pewnego kocurka, który złapał się w nocy do naszej klatki łapki i na gwałt trzeba było załatwiać kastrowanie. W sobotę weci nie chcą robić nie umówionych zabiegów, a jak tu umawiać zabieg, kiedy nie wiadomo kiedy kocisko wlezie do klatki. Przez szereg nocy nic się nie złapało, a było tak, że złapał się jeżyk, wielki jeżyk Jeżyków nie kastrujemy. Na razie jeszcze nie Udało się uprosić weta. Na szczęście miał akurat umówiony zabieg i po zabiegu ciachnął "naszego" kotka. Okazało się, że był to kocurek. Doszedł już do siebie, ale wyszedł z legowiska, umościł się w kuwecie i tam rezyduje już od godziny. Zastanawia mnie czemu dzikuski bardzo często tam właśnie się przenoszą z wygodnego legowiska, do którego je wkładamy, gdy są jeszcze pod wpływem narkozy. Kocurek jeszcze w klatce łapce. A tu już w kennelu, w którym posiedzi 4-5 dni. Koteczki trzymam dłużej, przez 7 dni. Jeszcze pod wpływem narkozy. Teraz już oprzytomniał i siedzi w kuwecie, ale na razie nie robię mu zdjęcia, żeby go nie stresować bardziej, niż już jest zestresowany. To chyba najbardziej dziki kotek z tych złapanych w tym roku. To czwarty kot, a trzeci kocurek. Został jeszcze jeden kotek do kastracji, ale nie wiemy czy to kocur, czy kotka. Czas pokaże, o ile kotek się złapie Suzi została z Alfikiem, gdy pojechaliśmy zawieźć i przywieźć kotka. Niestety za każdym razem była na ławie. Pewnie chciała wyglądać przez okno. Ława jest pomiędzy oknami, a przy ławie stoją pufy. Po pufach na ławę i do okna.
  13. Szkoda wielka, że mają tak przykre doświadczenie i to od razu z pierwszym adoptowanym pieskiem.
  14. Chciałabym, żeby to tak było Kupiłabym jej kilka nowych zabawek, byleby tylko chciała się nimi bawić. Ale z tymi zabawkami włożonymi do pudła spróbuję, może się uda, ale dopiero po powrocie do kraka, bo tu na działce nie mamy za wiele zabawek. Tu jest wiele innych atrakcji
×
×
  • Create New...