-
Posts
81080 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
312
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by elik
-
Zdjęcia powinnam była Basiu robić niezależnie od ogłoszeń, bo należą się Wam, jak psu buda i muszę znaleźć czas, żeby je zrobić. Z tym, że przed ogłoszeniem suni do adopcji, trzeba byłoby zrobić badanie krwi pod kątem wątroby. Jeśli wyniki wątrobowe będą ok, to bardzo dobrze, ale jeśli okaże się, że sunia nadal potrzebuje leku na wątrobę i karmy wątrobowej, to trzeba to będzie napisać w ogłoszeniu, żeby ewentualny adoptujący wiedział, że musi liczyć się z koniecznością zakupu tychże. Rozstanie???
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
elik replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Tak, to okropnie trudna decyzja. Z jednej strony żal pozostałych psiaczków, a z drugiej strony... biedna Morelka -
Dobre Jedyne okno, na które Suzi mogłaby wychodzić, to okno w kuchni, to bez lady. Tam mogłabym nawet na stałe przestawić kwiatki, odsunąć firankę i przystawić stołek. Niechby sobie tam wychodziła kiedy chce, a ja nie musiałabym przed każdym wyjściem pamiętać o przygotowaniu Suzi miejsca na parapecie. Suzi to pojętna uczennica. Szybko łapie o co chodzi. Inna sprawa., że nie zawsze chce wykonać to co ja chcę,żeby zrobiła, ale wie o co mi chodzi.
-
W zasadzie u mnie nie ma możliwości, żeby patrzyła przez okno, czy drzwi balkonowe. W kuchni już mówiłam, a w pokojach mam na parapetach kwiatki więc wyglądanie też jest niemożliwe. Balkon mam zabudowany - dół poliwęglan, góra okna przesuwne więc przez drzwi balkonowe nie zobaczy nic więcej niż kawałek balkonu. Mogłaby wyglądać przez okno, gdybym ja wyglądała i ona obok mnie, ale ja nie widzę siebie wyglądającej przez okno. Biedne suczydło
-
Rzecz w tym, że ławę między oknami mam na działce, a w Krakowie stół i ladę, po której nie chciałabym, żeby sunia chodziła, bo to lada wokół kuchni i zawsze coś tam mam, jak to w kuchni. Jeden bok lady rzeczywiście jest położony wzdłuż okna i pewnie z tego powodu sunia chce włazić na ladę. Skutecznie jej to uniemożliwiłam odstawiając stołki od stołu przed wyjściem z domu. No to zabrała się za plastiki