-
Posts
10672 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Czarodziejka
-
18 letni Murzynek,ze schronu, na YOUTUBE, JUZ w DOMU!.
Czarodziejka replied to ARKA's topic in Już w nowym domu
Poszczęściło się dziadkowi :) -
Niestety Zbigniew nie doczekał zimy
Czarodziejka replied to ciapuś's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zbyszko czeka i czeka...w nowej budzie chociaż ;) -
LISIA- maleńka. MA DOM! :) Są nowe fotki z domku :)
Czarodziejka replied to Mysia_'s topic in Już w nowym domu
Lisiorek oczekuje na dom. -
LISIA- maleńka. MA DOM! :) Są nowe fotki z domku :)
Czarodziejka replied to Mysia_'s topic in Już w nowym domu
Lisiczko, domek ci się należy za te wszystkie mądrości i mycie pyszczków! -
Niestety Zbigniew nie doczekał zimy
Czarodziejka replied to ciapuś's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zbych w górę po dom! -
Nestor- Łódzki staruszek odszedł za TM...
Czarodziejka replied to Ewlee's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
-
Piesku z tej samej mordowni, co Rex, Foczka i śp. Frocia...
-
Lisek bezdomny od 20 lat - Odszedl za Tęczowy Most <">
Czarodziejka replied to azzie5's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Lisku cudny, dla ciebie... -
Ogienek dla psich duszyczek...
-
Wspomnienie o Maxi - tak bardzo boli
Czarodziejka replied to supergoga's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
-
U mnie najbardziej przerażające wrażenie robi "atakująca" gościa Saba :D Nie może biedaczka podnieść wyżej głowy, więc napiera cała zmarszczona, bo jej skóra na pysku zjeżdża, z łbem pochylonym, jak byk, krokiem dziwnym, bo niepełnosprawna i głosem tubalnym, ryczącym. A że nie słyszy, to szczeka baaardzo głośno. Lubię ją w tej akcji, kiedy zajeżdżają nachalni goście - świadkowie Jehowy na przykład. Nie zsiądą z rowerów, a ja nie muszę nawet wychodzić z domu, żeby im podzękować za mądrości, które mi zechcą ewentualnie przekazać :evil_lol: Saba załatwia sprawę.
-
Nie, Fona - Saba była już niesłysząca, kiedy do mnie trafiła, ale to się chyba pogłębia z wiekiem. Misiek ma 24 lata i dokładnie w tym roku zaczął mi głuchnąć :( Jeszcze rok temu słyszał samochód listonosza, kiedy ten był za lasami, jakieś 2 km od nas. Misiek już na warcie i szczekający znacząco - wiedziałam, że zaraz listonosz przejedzie. A teraz nawet jak wjedzie na podwórze to Misiek czasami wcale nie zauważy....:(
-
Dziękujemy Katya...może tym razem znajdzie dom. Rex jest w dobrej formie i wczoraj wybiegł za Foczką na łączkę gonić ptaszka. Czuł się lekki i zwiewny, łapy niemal bezszelestnie odbijały się od obłoków trawy, gdy tymczasem polną dróżką nadjechała pewna staruszka na rowerze. Kiedy była na wysokości mojej posesji Rex pomyślał (widocznie), że gość w dom i pędem gna, żeby ją odpowiednio przywitać. Babka w krzyk, zeskoczyła z roweru, Rex już przy niej machając ogonem obwą****e i babkę i jej pojemne torby. Musiałam zainterweniować i przywołać go do porządku. Na szczęście kobieta ochłonęła i zdobyła się nawet na szczery uśmiech. Poklepała Rexa po łbie i pojechała uradowana dalej. Ufff. On myśli, że może sobie tak do ludzi podbiegać jak Misiek, czy Funia. Wystarczy, że biegnie w kierunku człowieka i już niektórym robią się miękkie kolana :D A Rex jest przecież chodzącą łagodnością i słodyczą ;)
-
Dziękujemy jak zawsze bardzo bardzo :) Moje psy i koty mają jakąś dziwną dolegliwość - nieustannego głoda :-? Wasze też tak mają? Podobno zima idzie okrutna i zwierzęta na gwałt się obudowują tkanką tłuszczową. Ile bym w te gary nie nakładła, zawsze jeszcze widzę w oczach nadzieję na jeszcze. Teraz gotuję im 3 kg ryżu dziennie - na 2 onki, Focz i 2 maleństwa - Misia i Funię + coś dla kotów dodatkowo skapnie, bo mają osobną dietę, ale psie lepiej smakuje 8) Dodaję pół kostki smalcu i karmę mięsną + warzywa. Saba dodatkowo do każdej porcji ma wgnieciony pomidor i jajo. Witaminki od Fony zdziałały cuda. Dopiero długotrwałe i regularne podawanie - codziennie 5 kapsułek przynosi widoczny efekt. Skóra jest bez zmian, żadnych ran - zdrowiutka i czysta pomijając piachy i trawy, w których Saba leży czasami ;) Widocznie nie przyswajała jakichś składników swojej diety i stąt to zapalenie skóry, a może ono jednak powróci znów na wiosnę...:( Saba się już od dłuższego czasu wcale nie drapie. Za to głuchuteńka jest jak pień. Kiedy wieczorem psy czekają na kolację, a karmię dość późno, bo ok. 22.30 Saba zazwyczaj leży na swojej kołderce w szopce i czasem zdrowo sobie przyśnie. Kiedy wchodzę z garem, zapalam światło, zawsze narobię hałasu, ale Saba nieporuszona śpi snem sprawiedliwych nic nie słysząc i nie podejrzewając. Czasem mam przy boku zazdrosną Funię skowyczącą do gara Saby i obszczekującą ją Foczkę, ale nawet ten jazgot Saby nie rusza. A kiedy wracamy z zakupów i wjeżdżamy na podwórko, a Saba śpi na środku, nie słyszy nic dopóki nie podejdziemy i nie dotkniemy jej....