-
Posts
10672 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Czarodziejka
-
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
Czarodziejka replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Filipku - mądry i piękny jak faraon... Bądź szczęśliwy. -
Niestety Zbigniew nie doczekał zimy
Czarodziejka replied to ciapuś's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
To chodząca łagodność, z tego, co wiem... -
[quote name='AnkaG'] Ja tych ludzi to bym grubą pałą tłukła ...[/quote] Mnie myśl o laniu takową naszła, kiedy wczoraj kocica nasrała Julce w puzzle - cichutko i dyskretnie :mad:, Focz zżarła warzywa na sałatkę, które naiwnie wystawiłam na dwór w celu ochłodzenia - poznałam, że to ona, bo aż czkawki z przeżarcia dostała :mad:, Rex olał buty tzta, które wypastowane oczekiwały na wyniesienie na strych w celu przezimowania, a Funia ugryzła kocicę, bo coś tam i zaczęły się obie tarmosić :mad:. Misiek powlókł się na wieś, a że głuchnie coraz bardziej nie zauważył, że zerwał się z łańcucha olbrzymi pies sąsiadów i wyszarpał mu dziurę w boku - na szczęście nie jest groźna, ale bolesna....Saba za to wlazła z wielkimi ubłoconymi łapskami na prześcieradło, które spadło ze sznura, na którym się miało bezpiecznie wysuszyć. Wlałza, odpowiednio je pod siebie podgarnęła i zległa na spoczynek :placz: Potem dowlókł się Misiek i tak sobie dwa stare, przygłuche grzyby leżały wtulone jeden w drugiego :loveu:
-
Akurat u nas jest dość ciepło i wczoraj np. Saba otworzyła sobie drzwi od szopy łapą i przespała noc na dworze w kupie liści. Zazwyczaj zabezpieczam drzwi specjalnym hakiem i zostawiam szparę na wyjście za potrzebą, ale chyba zapomniałam. Rano wrota rozwarte w cały świat a Sabi w liściach. Reszta za to na jej kołdrze. Stan suni jest stabilny, nic jej się ostatnio nie pogorszyło, podaję jej sterydy i witaminy, karmię całe stado 2 x dziennie = 3 kg ryżu + karma, smalec i warzywa. Saba dodatkowo spożywa resztki moich pomidorów z folii - dodaję jej do jedzenia, bo uwielbia. Specjalnie zerwałam wszystko, co było, trzymam, aż dojrzeje i tak stopniowo rarytasy jej się dostają ;) Dajemy radę jakoś.
-
LISIA- maleńka. MA DOM! :) Są nowe fotki z domku :)
Czarodziejka replied to Mysia_'s topic in Już w nowym domu
Jest, jak sam tytuł wąrku wskazuje ;) -
Niestety Zbigniew nie doczekał zimy
Czarodziejka replied to ciapuś's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zima za pasem..... -
Chyba nic innego nam nie pozostaje...
-
Tego nie wiem, bo sąsiadka pojechała niedawno rodzić, więc nia miałam podstaw, by tam iść. Mój tz po jej ewakuacji do szpitala był na chwilkę u sołtysa i uznał, że fajny ten Szarik i fachowo szczeka ;)
-
Na końskich rosną całkiem przyzwoite pieczarki. W sumie na krowich i owczych też, ale końskie to końskie. Nawóz uzyskuję łopatą - od sąsiedzkich krów. Idę i upatruję, która qoopa ma już optymalną, w miarę podnośną konsystencję i w torbę ją i drugą też i trzecią. Czasem sąsiad wypasa krowy na moich łąkach, więc wszystkie owoce krowiej przemiany materii też należą do mnie. A to ważne mieć nawóz pod kwiatki :) Dorothy....nie ma tam u ciebie w okolicy jakiegoś mazażysty? Przydałby ci się przynajmniej raz w tygodniu :cool3: Ja mam takiego znajomego, tylko tz zapowiedział, że masować to on mnie będzie po jego trupie. Nie wiem teraz, co mi przyniesie większą ulgę - żywy marudny tz i dokuczliwe bóle, czy trup i wielka ulga :D
-
Zima idzie i moje psiury zapuszczają tłuszcze. Każdy w swoim tempie i z własnym rozumem podchodzi do konsumpcji codziennych posiłków. Najobfitsza jest kolacja, bo psy śpią w budach - Focz z Rexem, albo w szopie na kołdrze - Saba, Funia, Misiek i kocice jako futrzasty zlepek ciał różnych. Czasem któreś przenocuje w domu, ale raczej wolą razem, bo zawsze można wyjść przez specjalnie zaprojektowane wyjście i zerżnąć koopę całkiem niedaleko :mad: Focz żre na oślep. Kiedy wstawiam do kojca kolację dla niej i Rexa - bo wspólnie w nim śpią, to Foczka nigdy nie wącha, co też tam pani upichciła, tylko jak maciora....Pochrząkując, posapując, mlaskając, ziapiąc, kichając :-? A kiedy już zeżre spogląda na gar Rexa i obwą****e mu kufy - taka namiastka refleksji nad spożytym właśnie posiłkiem. Chyba wówczas dociera do niej, że oto była marchewka i zielona pietruszka, bo Rexowi wisi z pyska. A kiedy już i on się naje Focz umyje jego gar i porządnie wyczyści mu zapaćkane żarciem kufy, coby nie naświnił w swoim pokoiku we wspólnej budzie :cool:
-
Zosia, już Isia pojechała do SWOJEGO Domu do ZuziM !!!!
Czarodziejka replied to Tiger's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
To sterlicja ma taaakie liście? Wiem, jakie ma kwiaty - przepiękne i wymagania też chyba ma.... -
Te sprzątanie stajni brzmi koszmarnie... Tak zimno, a konie muszą mieć czysto. Ja mam tak wyziębione ręce, że wystarczy mi wyjść na chwilkę i już są czerwone, sine i lodowate. Nabyłam sobie na bazarku żarówkę tzw. sztuczną kwokę i dogrzewam dłonie w jej cieple. Kiedy wychodzę z samochodu, żeby dojść do drzwi sklepu zakładam rękawiczki, bo zimno, po drzewo idę w grubachnych rękawicach, goowna z kojca i podwórka tylko w rękawiczkach, psie michy wynoszę i wnoszę w ciepłych rękawiczkach moherowych. Niszczalność materiału duża i kiedy już w ostatniej parze dziury się zrobią, to chyba wywieszę przed budą karteczkę w psim języku: "Uprasza się nie srać w kojcu do czasu zakupienia rękawic roboczych :mad:"
-
Zosia, już Isia pojechała do SWOJEGO Domu do ZuziM !!!!
Czarodziejka replied to Tiger's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Piękne zdjęcia - szczególnie to pod liściem bananowca na wiklinowym koszyczku - raj dla kota :D Moja kocica też ma kaszel. Tz uważa, że na pewni kiedyś się nim od niej zarazi ;) Ale jej kaszel jest raczej reakcją na różne pyłki i zapachy. Pokicha, pokaszle i jest ok. -
LISIA- maleńka. MA DOM! :) Są nowe fotki z domku :)
Czarodziejka replied to Mysia_'s topic in Już w nowym domu
Lisia się przypomina :)