-
Posts
10672 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Czarodziejka
-
Niestety Zbigniew nie doczekał zimy
Czarodziejka replied to ciapuś's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kto da dom......? -
Sabina - jak najbardziej. A dziś rano... Poszłam do pracowni, a tam wszystkie kartony z klamotami, bo zagracona, obsiurane, każdy kątek oznaczony i Misio puszysty zwinięty w kłębuszek w szmatach. Nawet nie usłyszał, kiedy weszłam. Przywitał mnie machając ogonkiem i patrząc głęboko w oczy. Razem z Funią poszedł smycz w smycz na spacerek. Towarzyszyła nam reszta gromady :D Jest taki stetryczały, że nawet już przestał reagować na Funiną cieczkę. Ma wpisane w książeczkę 14 lat. Niestety, mój 24 leni Misiu chodzi wokół z uszami na baczność. Rex bezjajowiec wącha ostatnie jesienne kwiatki i sunia mu nie pachnie jak kiedyś. Po spacerze było śniadanko - ryż z gotowaną rybą i marchewka. Delikatnie i cichutko Misio zjadł, resztę wyżarła Funia, której bardzo grzecznie ustąpił. Dziś wielkie święto narodowe, a ja micha, Ajax, szmata i całą podłogę w pracowni, łącznie z kartonami z Misiowego zapachu musiałam umyć. Zapach szczochów był nie do zniesienia. Teraz Misio spaceruje na smyczy z Julką, zadowolony i kochany :)
-
Funia bardzo chce na giganta, już dwie doniczki potłukła. Wskakuje na okno... Trzymam ją krótko i był też klaps w cienkie doopsko - nie za mocny, ale był. Nie ma siedzeia na parapecie :mad: Wszystko już poodsuwałam od okna, a ona wskakuje, jak kot i koniecznie ma chęć na jakiegoś wiejskiego przystojniaka. Misio jej nie odpowiada, bo niemrawy i raczej nie jest zainteresowany :D
-
Niestety Zbigniew nie doczekał zimy
Czarodziejka replied to ciapuś's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Widziałam dziś zdjęcia Zbyszka na stronie łózkiego schroniska... Jak przeraźliwie smutno, żałośnie i tragicznie wygląda z tą głową przechyloną na bok :( I żadnej nadziei na dom dla staruszka...:( -
Póki co, Misio wrócił z ostatniego spacerku i teraz śpi wygodnie zwinięty w kłębuszek, ale nie na pieczołowicie ułożonych kocykach :mad: Tylko w moich szmatach przygotowanych do wycierania pędzli. Sporo się uzbierało i leżą na kupie ( heh, miałam je gdzieś schować). Oczywiście są czyste, bez farb ;) Misio cichutko pochrapuje, sama słodycz.
-
One wszystkie chwytają za serce...
-
Misio grzecznie leży na swoim posłanku, pyszczek ma zadowolony, Julka mu śpiewa kołysankę ;) Specjalnie na przyjazd Rexowych cioć ubrała się w moją spódnicę, co widać na zdjęciu :D Widzę, też, że na amory to mu się nie zbiera. Funia z cieczką leży na tapczaniku, a Misio po drugiej stronie pokoju i nic. Na noc jednak na wszeli wypadek zostaną odseparowane. Dorothy...no prezecież szkoda maleństwa na poniewierkę w schronie :( Przyjaciel Koni z AleksandrąB wracają przez Łódź. Przy okazji kota bezdomnego przygarną :D
-
Misio podchodzi do mnie bardzo pokornie, machając nieśmiało ogonkiem. Kiedy krzyknęłam na Funię, bo na niego warczała, poczłapał biedaczek zgarbiony schować się za blejtarmy ustawione pod oknem, ale gdy tylko ukucnęłam, zaraz ufnie do mnie podszedł :) Ma zaropiałe oczka i chyba wymaga bardziej precyzyjnej diagnozy. Ma też rankę na tylnej łapce - ugryzienie, albo obdarcie. Czy on jest odpchlony? Jeśli nie, muszę go zakropić.
-
Misio już u mnie. Ale z pyska to żadnemu mojemu psu tak nie śmierdziało :D Zrobił qoopę po podróży, pomerdał ogonkiem przy obwąchowaniu z Rexem. Pełna zgoda ze wszystkimi ;) Mój Misio nawet waszego Misia zapragnął z każdej strony ochędożyć, bo wyczuł jakieś sucze zapachy, a może to wspomnienie o zamkniętej na kluczyk Funi. W każdym razie w zgodzie chłopaki są - jedynie onie niewybrakowani, dwóch starych Misiów ;) Misio już obwąchał kąty i kątki i bardzo długo niuchał swoje nowe posłanko machając przy tym ogonkiem. Kolacyjka wkrótce. Niech jeszcze sobie powęszy. I właśnie Julcia mnie zawołała.....Misio zerżnął w pracowni lichuteńką żałosną qoopkę. Zaraz fotki wkleję.
-
Aż brak słów do komantarza....
-
Niestety Zbigniew nie doczekał zimy
Czarodziejka replied to ciapuś's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Stary pies kocha najmocniej...