Witajcie wszyscy w Fan Klubie słodkiej Beni.
Zawsze wiedziałam, że od przybytku głowa nie boli, ale to nieprawda - mnie zaczyna boleć.
Jeszcze nie uporałam się z cukinią a już wczoraj wieczorem sąsiadka zadzwoniła, że ma dla mnie "trochę" ogórków do przerobienia. Odebrać muszę, bo przecież nie mogą się zmarnować, ale już kombinuję komu można chociaż trochę oddać. Ostatecznością jest pokarm dla kur. I tak później sporo zrobionych sałatek "upłynniam" wśród znajomych. Wprawdzie lubię to robić, ale w tym roku nawet mi się nie chce.