-
Posts
26702 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
90
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nesiowata
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Później było lepiej. -
To słowo przywędrowały powinno być w cudzysłowie. Koleżanka zapytała mnie czy nie mogłabym im pomóc w znalezieniu dwóch kociczek. Przypomniałam sobie wątek bezdomnych szczebrzeszyniaków i napisałam do Dory. trochę było z tym zamieszania,a w końcu okazało się, że w Warszawie są adoptowane dwie małe siostrzyczki, które osoba adoptująca chce natychmiast "zwrócić" (ekstra pani , prawda? to było po kilku dniach od adopcji). No i koleżanka z córka już nie czekały na na chociaż jednego rudaska, zdecydowały się wziąć obydwie pręguski. Łaskawy pan przywiózł im kociaki do domu, nawet oddał książeczki, jakieś zabawki i trochę karmy. I w ten sposób kociaki z lubelskiego znalazły się u mojej koleżanki pod Warszawą. Muszę powoli zbierać się do wyjazdu. A tak swoja drogą - były wyrzucone w lesie.
-
WEGA w DS w Bielsku Białej. Marchewka w DS w Skoczowie.
Nesiowata replied to Sara2011's topic in Już w nowym domu
Dobre wieści. -
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Teraz to i nas jest sucho i czasem słoneczko się pokaże. -
Witamy w mokrą niedzielę, na szczęście bez wczorajszego wiatru. Mokro, ale ciepło.Może później będzie lepiej? przydałoby się co nieco słońca. A już straszą ochłodzeniem. I jak tu można być zdrowym? Wybieram się dziś na obiad do koleżanki. Wreszcie zobaczę kociaki, które przywędrowały z okolic Lali (w każdym razie z województwa). Mam być przygotowana na kocie harce - zobaczymy. Ale to młode kociczki. Moje są dużo, dużo starsze i tez potrafią zaskoczyć. trzymajcie się zdrowo!
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Spokojnej niedzieli Czarnulku, mimo wilgoci za oknem. Dobrze, że wiatr się uspokoił. Ale w to miejsce mamy wodę z nieba. Może później coś się zmieni. -
Witaj dostojny Blondynku, wieje dziś jak diabli. Dawno już ta nie było. Lalka wcale rano nie chciała wyjść za drzwi, chyba bała się, że może pofrunąć. Nasikała w sieni nim się obejrzałam. No, ale teraz już wymaszerowała na smyczy bez problemu. Wiatr jest trochę słabszy, ale nadal jest nieprzyjemnie. Pelikanku - lepiej nie rwij się na spacer, pobyt w domu jest znacznie przyjemniejszy.