-
Posts
26841 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
90
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nesiowata
-
LALA ZOSTAJE NA STAŁE U NESIOWATEJ!!
Nesiowata replied to Alaskan malamutte's topic in Już w nowym domu
Za wiele to tego deszczu nie było, ale dobre i to co dają. A półtorej godziny później sama wymaszerowała i nawet nie oglądała się czy coś pada czy nie. Pewnie stwierdziła, że skoro ja nie wychodzę na taką wilgoć to i ona nie musi≥ A siusiu zrobić trzeba. Jak zobaczyła, że ja jestem ubrana to pierwsza stała przy drzwiach i nie zwracała uwagi na wilgoć pod łapami i że coś kapie na grzbiet. Ze sznurkowego psa przy budzie zrobił się francuski piesek i tyle. Ale najważniejsze, że jest zdrowa. Co prawda wycieraczkę musiałam umyć, bo deszcz jakoś tego nie zrobił, ale to już drobiazg. Deszcze zapowiadają nadal więc może jeszcze popada. -
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
No jasne. Tylko, że przestało padać, a zimno pozostało.. -
~ jest domek dla Gajany... ONkowata suczka u nas w bdt
Nesiowata replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Cudna jest. -
No i mamy kolejny poniedziałek. Tym razem deszczowy (o dziwo!). Szkoda tylko, że przy okazji zrobiło się zimno. No, ale to zimni ogrodnicy więc właściwie nic dziwnego. Mam nadzieję, że czujecie się w miarą zdrowo i udało się odpocząć przez czas weekendu? A może pomysłowa lisiczka znalazła nowy sposób na umilenie życia?
-
Właśnie o to mi cały czas chodzi. Po kiego diabła mam oddzielać papier od plastiku skoro firma odbierająca ładuje to w jeden kocioł? To zwykłe oszustwo, bo z pewnością przy ustalaniu ceny odbioru liczone są dwa kursy, a w rzeczywistości - jest tylko jeden. I wszyscy starają się zamieść ten fakt pod dywan. Już nawet w "Uwadze" był ten problem pokazany i dalej jest tak samo.
-
No i w końcu do mnie dotarł deszcz! Szkoda tylko, że z takim zimnem. Ale trudno - trzeba przeprosić cieplejsze ciuchy i przetrwać ten czas. Najważniejsze, że popada. A że nos zapchany katarem to już efekt uboczny. teraz widzę, że wiaterek też jest. Jak na razie - niezbyt silny. I oby tak zostało. W nocy te ż pewnie padało, bo obudził mnie dopiero budzik. I to jest tez dobra strona takiej pogody. Kto wie, czy w ciągu dnia nie skorzystam z możliwości dalszego spania. W końcu status emeryta ma też dobre strony, trzeba z tego korzystać. Tylko muszę pozałatwiać kilka spraw w banku i wtedy już jestem wolna. Ale to pójdzie szybko. Później jeszcze wieczorem będę musiała wyjechać. Życzymy wszystkim spokojnego dnia, bez żadnych sensacji zdrowotnych ani też innych.
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Jest naprawdę masa tego towaru. Już sama nie wiem gdzie chodzić z psami. Lala napędziła mi stracha, na szczęście (jak dotąd) wszystko jest w porządku. Miałam zamiar chodzić po polach, dopóki kukurydza jest ma≤ła, ale przy deszczu to nierealne. Witaj Czarnulku z nowym tygodniem, oby wreszcie coś się zmieniło u Ciebie. -
LALA ZOSTAJE NA STAŁE U NESIOWATEJ!!
Nesiowata replied to Alaskan malamutte's topic in Już w nowym domu
Teraz to i u nas zaczęło padać, chyba nawet od wieczora kropiło. Spokojny deszczyk. Wprawdzie chłodno, ale przecież to zimni ogrodnicy. Wiatru nie ma, pewnie tez z czasem dotrze. Ważne, że coś pada. Laluniu tez błysnęła, że skoro drzwi są otwarte to widać czas na zrobienie siusiu, więc zrobiła. Tyle, że nie wychodząc za drzwi. Ja stałam na progu patrząc na Miśka (on jedyny zdecydował się na wyjście, porządny chłopak) a Lala w tym czasie wróciła na wycieraczkę, nasikała i dołączyła do Neski pilnującej drzwi wewnętrznych, Dobrze, że to plastikowa wycieraczka, wystawiam za drzwi, opłucze się na deszczu. A Lala zadowolona, wysikała sie i poszła spać dalej. Kiedyś już tez tak zrobiła, zdążyłam zapomnieć i nie zwracałam na nią uwagi. Trzeba będzie później założyć jej smycz i wyciągnąć z domu. Bo przecież księżniczka to francuski piesek. -
Witamy w kolejną niedzielę, czekając przy tym niecierpliwie na zapowiadany deszcz. Nawet myślałam, że coś tam w nocy spadło ale były to tylko pobożne życzenia, jednak nadal nic. Wprawdzie słońca jeszcze nie widać ale na niebie ani jednej ciemniejszej chmury. Może później coś się zmieni. Odpoczywajcie przed kolejnym tygodniem pracy.
-
Przywitamy się w niedzielę z rudym diabełkiem. Miejmy nadzieję, że będzie to dla Was radosny dzień, bez nieprzewidzianych atrakcji. Przynajmniej tak Wam życzymy. No i oczywiście jak najwięcej zdrowia. U mnie chyba znów w nocy przeleciał ktoś z kropidłem. Muszę wyjść sprawdzić, bo tylko spojrzałam na dach i jakiś taki dziwnie błyszczący. Może to jednak nie jest moje pobożne życzenie.
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Tylko nigdy nie wiadomo, czy akurat nie trafi się ten jeden, "odpowiedni". Lala miała tylko jednego i zaraz spuchła jejcała okolica pachy. Na dokładkę jeszcze nie dała go wyciągnąć, dopiero weterynarzowi to się udało. Niby wszystko w porządku, ale nadal mam ja obserwować. Jak widać - żadne zabezpieczenia nie są im straszne. Tym razem to nie był ten "odpowiedni", na szczęście. Dobrej niedzieli Czarnulku, zdrówka Ci życzymy. -
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Witaj Czarnulku w kolejna sobotę. U mnie nadal zapowiada się suchy. Coraz bardziej boję się kleszczy. Mam nadzieję, że Ciebie omijają szerokim łukiem. Bo nie jest to przyjemne zwierzę. Trzymaj się zdrowo czarny księciuniu.