Jump to content
Dogomania

Nesiowata

Members
  • Posts

    26841
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    90

Everything posted by Nesiowata

  1. Ona ma wyjątkowego pecha. Wszystko wali się na jedną maleńką psinę. Oby wreszcie był koniec.
  2. W tym właśnie Lala jest specjalistką.
  3. Niestety - już nawet po kropieniu, świeci słoneczko. A Lala szczęśliwa, odsypia wszelkie stresy. Tyle, że jeszcze nie wie iż będzie, musiała chodzić na smyczy więcej niż zwykle bo muszę widzieć jaki kolor ma mocz. Ale najważniejsze, że jest dobrze. A drzwi do lecznicy są dla niej cały czas wrotami piekielnymi. Bardzo trudno je przekroczyć. Ale to wszystkie psy tak mają, Nesia też bardzo nie lubi takich pomieszczeń. Ze śp. Azą było tak samo, kiedyś nawet wyrwała mi się ze smyczą. Na szczęście to było bardzo spokojne miejsce.
  4. Dziękuję za podpowiedź, dziś u nas trochę kropi. Może w końcu rozpada się? A tak przy okazji Lala w tym roku zn≤ów "zaliczyła" kleszcza! Usadowił się pod pachą z przodu, za diabła nie dała go wyciągnąć, opuchło to wszystko i- kierunek weterynarz. Nie wspomnę o tym, że trzymaliśmy ją we dwoje i robiła niesamowite wygibasy. Ale udało się - weterynarz wyciągnął małego kleszcza, zdezynfekował, dostała dwa zastrzyki i na dziś następna wizyta. Oczywiście obserwować i w razie jakiejkolwiek zmiany - natychmiastowy powrót do lecznicy. Ale już wczoraj po południu obrzęku nie było,jest jakieś małe zgrubienie (wydaje mi się, że od wczoraj również zmalało). Pies jadł normalnie, nic się działo. A dziś lekarz był zdziwiony, że już nie ma obrzęku. Profilaktycznie zdezynfekowane, dalsza obserwacja i obyło się bez kłucia. A Lala ledwo stanęła na podłodze - bardzo, bardzo pilnowała drzwi. I wyrywała z gabinetu aż się za nią kurzyło. Najważniejsze, że wszystko jest dobrze. Ale co się strachu najadłam - to moje. Ten maluch ma niespożyte siły, zwłaszcza przy obronie własnego ciała. Jest niedotykalska.
  5. A jednak dalej kropi. Oby jak najdłużej.
  6. Zazdroszczę tego deszczu, u nas ledwie pokropiło. Ale lepszy rydz niż nic.
  7. Jeśli u niego tak naprawdę pada.
  8. Dobrego psiego dnia Tobisiu, uważaj na wszelkiego rodzaju robactwo, grasuje tego towarzystwa cała masa.
  9. Kolejny nowy dzień - witaj lisiczko. Zapowiadali u nas deszcz a tymczasem - znów ksiądz przeleciał z kropidłem w iście sprinterskim tempie. Chodnik to już dawno suchy, blacha na dachu tez wyschła. jednym słowem - nadal kiepsko. Mimi - musisz przygotować się duchowo na długą wycieczkę w nieznane. Ciężkie czasy Cię czekają bo chyba wersji exportowej w Twoim wydaniu to raczej nikt nie może oczekiwać. Trzymaj się śliczny rudzielcu.
  10. Witaj Czarnulku, może ogłoszenie Tyśki rozbije wreszcie zaklęty krąg, który Cię otoczył? Bo chyba już inaczej nie można tego nazwać. Trzymaj się nam zdrowo i korzystaj z wszelakich możliwości dobrego życia.
  11. Witaj Blondynku - znów nowy dzień. Zobaczymy co nowego przyniesie. Patrząc przez okno widzę suchy chodnik i wilgotny dach. Więc chyba coś tam pokropiło. Bo z pewnością nie był to deszcz. Ale może trochę mniej będzie się kurzyć? Trzymaj się zdrowo jasnowłosy i pokazuj nam jak najczęściej.
  12. Akurat zabrakło mi lajków i tak wyszło. Zawsze ich nie ma kiedy potrzebne. A jubilatka cudniasta, jak zwykle. U mnie dziś widzę przez okno błyszczący dach - coś chyba kropiło.Ale chodnik - suchy. I to ten zapowiadany od wielu dni deszcz! Przed wieczorem też spadło parę kropli. Chyba więc można powiedzieć, że padało (oczywiście mając wyobraźnie, która to potwierdzi - nawet koty wyskakiwały za drzwi bez żadnych oporów). I już prawie koniec kolejnego tygodnia. Przelatuje ten czas między palcami jak diabli. Chyba znów trzeba będzie zacząć myśleć o kupnie drzewa. i tak w kółko. To tylko jajka!
  13. Chętnie przejmę, tylko jak to zrobić?
  14. Na bramie wieszałam jajka, przetwory. I nie było problemu - jak wyszła na dwór to zawsze były. A ja nie musiałam czekać żeby mi otworzyła, tylko jechałam dalej.
×
×
  • Create New...