Jump to content
Dogomania

Nesiowata

Members
  • Posts

    26707
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    90

Everything posted by Nesiowata

  1. Jeszcze jedna farciarka. Śliczna jest. Ma wspaniały prezent gwiazdkowy. I niech dalsze życie będzie równie szczęśiwe.
  2. Oj - nie zazdroszczę. Tragedia. A może to grypa? Pospać jeszcze nie miałam czasu. Prosto z targu musiałam jechać na przegląd samochodu - w tym roku nawet nie przysłali mi wcześniej przypominającego sms-a. Dziś ostatni dzwonek. Pojechałam z duszą na ramieniu i okazało się, że nie ma żadnych zastrzeżeń. Coś takiego! A jeszcze skończył mi się dowód rejestracyjny. Tyle, że muszę wybrać się do gminy a ja tak bardzo lubię wszelkiej maści urzędników. Trudno - nie mam innego wyjścia. Czekają mnie takie dwie wizyty bo to nie jest sprawa do załatwienia od ręki.
  3. Czarnulka witam w sobotni poranek z życzeniami zdrowia i własnego domu.
  4. Zdrówka pluszowy misiaczku i dużo, dużo zadowolenia z życia, które jest Twoim udziałem. Może w końcu kogoś zauroczy tak na stałe Twoje spojrzenie?
  5. No i powoli koniec tygodnia, sobota nad nami wisi. I do tego ciepło w powietrzu, choć wilgotno. Udanego wypoczynku Jagusko, niechaj lisiczka a Ci zbytnio.
  6. No, to normalne. A do klatki przypadkiem nie chce? A jak Twój kręgosłup wytrzymuje taki "masaż" nocny? Mnie przed chwilą obudził szczek na trzy mordki. Zachwycona nie byłam, ale nie było innego wyjścia niż wstać. Okazało się, że psy chcą wyjść. Nie wiem które to zaczęło, ale wyszły wszystkie. Lala nawet zdążyła poganiać się z kotem. I teraz na nowo ułożyły się do spania a ja już chyba nie położę się. Dzień zapowiada się więc "przyjemnie" z samego rana. Może po powrocie z targu uda mi się wyciągnąć na trochę? Nie życzę nikomu takiej pobudki, oczy kleją mi się nadal. Sobotnio życzę wszystkim dużo, dużo zdrowia, cierpliwości i jak najmniej pracy.
  7. Fakt, nie są to typowo świąteczne dekoracje.
  8. Przecież rana zdąży się zagoić, a pilnować go trzeba wszędzie więc jakim problemem może być wyjazd?
  9. Napisz może do Kejciu n- a nuż coś ma? Akitek fajny chłopak, ale ciut za mocny. Muszę dobrze uważać żeby nie rozłożył mnie na łopatki. Wielki fan kur - może godzinami wpatrywać się w nie. Dobrze, że odgradza ich siatka bo mógłby stać się nawet nieumyślnym zabójcą gdyby znalazły się w zasięgu jego łap. A on tak bardzo lubi się bawić!
  10. Nesia znów postawiła na swoim - nie będzie chodzić po oszronionej trawie, dom chodzenia jest chodnik i ona tego się trzyma. Ja z Miskiem i Lalą obeszliśmy pole celem postraszenia (na wszelki wypadek) lisów a "dama" zawinęła się i wróciła do domu chodniczkiem. I jeszcze była bardzo niezadowolona, że musiała na nas czekać!
  11. Witaj śliczna lisiczko w piątkowy wilgotny poranek. Coś mokrego leci na głowę i przymarza do podłoża. Trzeba choć trochę uważać żeby nie zaliczyć "gleby". Może za kilka godzin będzie lepiej? Daj głos ruda - coś cicha ostatnio się zrobiłaś. Jagusko - zdrowia życzymy.
  12. Dobiliśmy do piątku, za oknem czarna noc i mżawka do pełni szczęścia. Dobrze, że moje psy wypuściłam zanim zaczęło coś kapać z nieba - teraz pewnie by nie wystawiły nosów z domu. Tobisiu - nie wybieraj się bez potrzeby z domu, nie warto.
  13. Ciemno jeszcze, ale już zaczyna coś mżyć. Nieciekawa pogoda, ale to siła wyższa. Udanego dnia Czarnulku - niechaj pogoda nie zakłóci Twego cyklu dnia, baw się z kumplami.
  14. Mufiątko wreszcie szczęśliwe, bez zahamowań korzysta z życia.
  15. Głowa do góry Elik i oczy wokół głowy. Jest dobrze, będzie lepiej. Choć psychicznie to człowiekowi trudno w takiej sytuacji. Wiem - to tylko słowa ale inaczej nie da rady. Najważniejsze, że z raną wszystko w porządku, psiak da sobie radę, sierść odrośnie a czas zrobi swoje. Tylko Ty musisz myśleć o własnym zdrowiu. A ja muszę znów "nakablować" na Nesię. Dziewczyna wczoraj po raz kolejny pokazała mi, że spacer to jest tam gdzie ona chce, a lisy to mogę sobie straszyć sama, ona nie będzie łazić po trawie, na której jest siwy mróz. Niby chętnie szła za mną razem z Lalą i Miśkiem, ale to była chwila. Oglądałam się za siebie - maszerowała. Za którymś z rzędu razem zobaczyłam jej ogon na zakręcie. Hrabianka wraca chodnikiem, a pole to nie jest miejsce dla takiej "damy". No u wróciliśmy sobie w trójkę po polnych wertepach a panna czekała pod drzwiami niezbyt zadowolona, że tak się wleczemy. I do tego jeszcze nie chciałam jej zauważać. Ma dziewczyna charakterek! Wczoraj przed południem pojechałam do Kejciu odebrać ciasteczka dla psiaków. Musiałam zanieść sąsiadom.Jedno wzięłam w kieszeń, ale akitek łyknął je w powietrzu i wjechał do domu z łapami na moich ramionach. Moja wina - zapomniałam zadzwonić, że się do ich wybieram. Stanowczo za silny ten pies dla mnie. Czasem zastanawiam się jakim cudem jego pani jeszcze jest cała. Ja pewnie nieraz już bym się wyłożyła zwłaszcza jeśli jest ślisko. Ale pocieszają mnie, że on w ten sposób to w zasadzie reaguje tylko na mnie. Po pierwsze - to tylko ja wchodzę na jego teren, a po drugie przyzwyczaił się, że zawsze mam coś w kieszeni i warto mi o tym przypomnieć bo mogłabym zawartość zabrać z powrotem do domu a byłaby to rzecz niedopuszczalna. No i mam co chciałam. No i dość narzekań - miłego dnia życzymy wszystkim.
  16. Nieważne jak wygląda łapka, to tylko kwestia czasu, wszystko wróci do normy. Oby tylko dobrze goiło się i pacjent był cierpliwy. A kuchnia to krajobraz po bitwie. Ale to też kwestia gustu i czasu. Będzie dobrze. A jak minęła noc? Niezmiennie życzę wszystkim zdrowia.
  17. Przywitam cudnego pluszaczka w mroźny czwartkowy poranek.
  18. Ona raczej nie zwraca uwagi na takie drobiazgi. A może mylę się? Trzymaj się zdrowo i dzielnie rudzielcu. Świat nie jest taki zły i nie zawsze straszny.
  19. Witaj Grzesiu w kolejny mroźny poranek. Nawet chłodniejszy niż wczoraj. Powoli rozjaśnia się niebo. Może pokaże się choć trochę słońca? Stałym zwyczajem - życzymy Ci jak najwięcej zdrowia, udanej zabawy z kumplami i w końcu własnego, najwłaśniejszego domu.
×
×
  • Create New...