Witaj lisiczko, nowy tydzień zaczynamy, do świąt się coraz bardziej zbliżamy iw mgłach i wilgoci toniemy. Pogoda nie rozpieszcza nas, ale nic zrobić nie można.
Moja Lala, jak tylko zobaczyła że wstaję - od razu ciekła do brata. Nie wiem jak ona czuje, że za oknem jest mokro? Wychodzić nie będzie - za mokro. I tak każdego dnia. Nawet warczeć potrafi kiedy stwierdzi, że mam zamiar "pomóc" jej w wyjściu z domu.
Zdrowia życzymy, spokoju i jak najwięcej odpoczynku (e spokoju).