-
Posts
26841 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
90
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nesiowata
-
A jakie ja mogę mieć inne plany? Z nieba spadasz! Wybiorę się w tym tygodniu do weterynarza, zobaczymy co powie na to wszystko. Myślę, że za kastrację zapłaci gmina a przecież to będzie jednocześnie robione. Poza tym oni ulgowo traktują bezdomne zwierzęta więc będzie musiał naradzić się z resztą zespołu i wtedy poda cenę. Tak było w przypadku Lali - sanację paszczy zrobili po kosztach, bez zapłaty za swoją pracę. Ale to daleka przyszłość. On niby trochę lepiej chodzi, ale niewiele je, poję go łyżeczką. Może wkrótce będzie inaczej. Teraz jest leciutki jak piórko. Przykro patrzeć jak zaczyna chodzić w kółko. Mam nadzieję, że to też z czasem przejdzie. później wstawię kartę informacyjną od weterynarza i wyniki jego badań, dopiero zdążyłam wrócić i zjeść.
-
Ponieważ muszę wybyć z domu na dwie godziny - chłopak zostanie zamknięty u brata w pokoju. Powoli tam się zadowamia. Wolę nie ryzykować, nigdy nie wiadomo co dziewczynom do łebka przyjdzie a biedaczyna ma tyle sił, że ledwo przebiera łapkami. Jeść jeszcze nie chce, jedynie kawałki indyka są dobre. O karmieniu będziemy myśleć kiedy już wrócę na dobre.
-
Jestem w poniedziałek z życzeniami zdrowia dla wszystkich. Nic miałam spokojną. Chłopak zawinięty po kąpieli w nocy wylazł z posłania i spał sobie na dywanie (jakoś nie wpadł na pomysł podreptać do kuchni na płytki). rano wzięłam go pod pachę i w kocu wysikał się naprawdę porządnie. Podreptał sobie, otworzyłam drwi do brata pokoju i widzę, że tam sobie siedzi. Zresztą - będę musiała tam go zostawić bo muszę wyjechać na dwie godziny. A niczego nie mogę być pewna. A okazuje się, że brat przyjedzie z pracy 3 godziny później (pani, która go zmienia była w komisji wyborczej i w nocy zadzwoniła, że jest bardzo zmęczona i będzie później; wszystko załatwiane po cichy, bez wiedzy koordynatora - ale 27 godzin pracy zamiast 24 to już duża różnica). Nie jestem pewna dziewczyn więc profilaktycznie rozdzielę profilaktycznie. Przyjemnego dnia życzę.
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Witaj księciuniu w chłodny poniedziałkowy poranek. Słonka jakoś nie widać, ale może będzie dobrze. -
Pojechała na "wycieczkę" za Mszczonów. Przecież nie będzie siedzieć sama w domu jeśli pani musi jechać. Tyle, że pogoda była nieciekawa i niewiele czasu spędziła na dworze.
-
Grześ wykąpany, wytarty i owinięty w ręcznik leży zwinięty (cały!) na posłaniu. Nie wiem jak długo, ale teraz nie rusza się, śpi. Wprawdzie woda była brązowa ale i tak jaśniejsza niż można było się spodziewać. Nie był zbyt zachwycony, ale szybko się zmęczył i po prostu usiadł w wodzie i czekał na koniec.
-
No i mamy mały sukcesik - Grześ zasnął. Wprawdzie tylko jedna połową na posłaniu ale jednak śpi. Wcześniej Nesia zaszczekała na niego i poszedł sobie znów do kuchni. Tyle, że jego kółeczka robiły się coraz bardziej owalne. Wchodził do pokoju, wychodził i tylko patrzył, czy Nesia nie będzie szczekać. Widać w końcu zmęczenie wzięło górę nad lękiem. Niech sobie choć trochę odpocznie. Miał dziś dość wrażeń. Tabletki łyknął w pasztetowej bez problemu.
-
Tak, blondynek Grześ dojechał szczęśliwie. Jest oszołomiony, nie podoba mu się wchodzenie do domu. Podwórko stanowczo lepsze. Ale jest w domu, łapki rozjeżdżają się na terakocie - musi się przyzwyczaić. Wstawiłam go do legowiska ale n ie ma mowy aby się położył. Poczłapał do kuchni, dostał trochę indyka. O dziwo - zjadał bez problemu. No, ale dziś jeszcze nie jadł. więc chyba nic dziwnego. Za godzinę spróbuję dać mu znów trochę. Chodzi w kółko jakby był uwiązany na metrowym łańcuchu. No, ale jakoś chodzi a podobno z chwilą zawitania do schroniska nawet nie chodził. Wieczorem trzeba będzie się wykąpać. Do wyczesania ma masę kudełków. Jakoś nie broni się przed tym i oby tak zostało (bo z Lalą jest problem z czesaniem, a taki słodkie ufne maleństwo było). Prawdę mówiąc - na jego grzbiecie można przecinać papier. Wyobraźcie sobie w jakim jest stanie.Zdjęcia będą jutro, dziś brat jest w pracy a to jego działka. Tylko mam problem z imieniem. Akurat brat ma na imię Grzegorz. Może przydałby się bazarek imienny? Zwłaszcza, ze jego potrzeby weterynaryjne mogą być duże. Chwilowo karma też, ma podrażnioną trzustkę. Dziewczyny, o dziwo, nie mają specjalnych obiekcji. Może dlatego że nie zagląda do ich misek? Chwilowo tyle, zobaczymy co będzie za kilka godzin.