-
Posts
26842 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
90
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nesiowata
-
Dziś chłopak zmienił sobie kierunek chodzenia i zniknął mi z oczu. Tylko na moment odwróciłam się i psa nie było. Widać kółeczka znudziły mu się, pomaszerował kawałek prosto, wszedł za irysy i siadł pod kwitnącą hortensją. łepek jednak wystawał. A wieczorem wzięłam go na kolana na wersalkę, po chwili ułożył się obok i trochę spokojnie podrzemał. Do czasu aż Nesia się rozszczekała. Wtedy zeskoczył. Ale przez chwilę był zupełnie spokojny i zadowolony.
-
Przeglądałam trochę wątek biedaka i zauważyłam, że nie napisałam wszystkiego z jego pierwszej wizyty u weterynarza. Grześ jest wnętrem. Z pewnością część kosztu kastracji pokryje moja gmina, pieniądze są, trzeba tylko złożyć wniosek. O ile pamiętam to kwota około 200 zł, jego schronisko powinno zapłacić 100 zł. Ale to wszystko sprawy przyszłości, bo daleka jeszcze droga. Wniosek złożę wtedy gdy weterynarz uzna, że zabieg jest możliwy. Zresztą - to właśnie u niego będzie kastracja. Gdy załatwiałam sterylizację Lali to chyba po 3 dniach był telefon z gminy, że zlecenie do weterynarza jest do odbioru. A ważne jest tylko miesiąc więc czekamy na lepsze czasy.
-
Wszystko w porządku! A dziś chłopak już trzeci raz stał przy misce. Ponieważ już 2 razy jadł mięsko z ryżem i rosołkiem to teraz dostał trochę twarożku - wciągnął bez problemu. Może daję mu za małe porcje? Nie wiem, ale za pierwszym razem nie zjadł wszystkiego więc chyba miał dość. Trochę posiedział u mnie na kolanach, a teraz znów ułożył się do spania
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Witam czarnego Grzesia w sobotnie słoneczne przedpołudnie. -
Świetne zdjęcie! Tylko lajków nie ma.
-
Dwa latka stuknęły. Lilek zostaje z nami !
Nesiowata replied to Mazowszanka13's topic in Już w nowym domu
Kiedyś będzie! -
LALA ZOSTAJE NA STAŁE U NESIOWATEJ!!
Nesiowata replied to Alaskan malamutte's topic in Już w nowym domu
Od czasu do czasu burczą na niego, ale on wszystkim (łącznie z kotami) schodzi z drogi, a przy okazji ja również krzyknę nie jest źle.