-
Posts
26703 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
90
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nesiowata
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Ja najczęściej w ten sposób oglądam filmy. Początek jednego i środek lub koniec następnego. Całkiem niezły melanż wychodzi z tego. -
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Nesiowata replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Ja również poproszę o nr konta do wpłaty. -
Chyba przydałoby się trochę ciemniejszego clematisa. Tyle, że bluszcz jest bardzo ekspansywny, trzeba go często przycinać. Mam z tym stale problem na cmentarzu. Jakiś mądry człowiek posadził go obok grobu mojego męża. Chyba miał ochotę uszczęśliwić niemal cała alejkę, a przynajmniej kilka najbliższych grobów. Człowiek, tory to posadził już nie żyje a rodzinę nie obchodzi,że bluszcz wlazł na groby obok. Nie przeszkadzałby mi gdyby rósł sobie z tyłu. Ale on najchętniej włazi na płytę. Na wiosnę powycinałam wszystko, było czysto. Kiedy pojechałam sobotę - już pokazały się nowe odrosty. Muszę teraz pamiętać o zaraniu następnym razem sekatora. Życzę wszystkim spokojnego dnia. I takiego samego nowego tygodnia.
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Witaj Grzesiu w poniedziałkowy ranek - wykorzystaj ten dzień ile tylko się da. -
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Witam Czarnulka w piękne niedzielne przedpołudnie. Ciekawe co dalszy ciąg dnia przyniesie. Dla chcącego nic trudnego. -
Niestety -nie da się przeczytać.
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Witam Czarnulka w sobotnie południe. Rano było słońce, teraz jest buro. A deszczyk to pewnie przespałam. -
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Tak to niestety wygląda - on ma swoje miejsce, swoich ludzi i kumpli, jest mu dobrze, jest bezpieczny. Nadal jednak mam nadzieję, że własny ludź dotrze do niego. -
Witaj Jagusko, dzięki za wieści. U mnie jest tylko trochę kwiatów, które "ostaną" się po deptaniu przez kury. O dziwo - w tym roku widzę mało ślimaków. Na wiosnę wzeszło mi sporo koperku (na jesieni wyrzuciłam nasiona między kwiaty. Niestety - pierzaste skutecznie (jak zwykle) "wypieliły". Ale jestem do tego przyzwyczajona - one rządzą. jA te widoki są porażające. Dobrze, że ja mam daleko do jakiejkolwiek rzeki. Zwłaszcza, że sama boję się wody.