Jump to content
Dogomania

Nesiowata

Members
  • Posts

    26839
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    90

Everything posted by Nesiowata

  1. Rosół jest chudziutki bo dziś kupiłam mu golonkę bez kości i skóry. Ale smak mu odpowiada - wciąga błyskawicznie.
  2. Nie, ale bardzo chętnie wypija rosół z indyka, bez żadnej zachęty. Może to będzie rozwiązanie. Od miski z wodą odchodzi i tyle. Spróbuję jutro z mlekiem..
  3. Bardzo dziękuję Nadziejko za wpłacone dla biedaka 25 zł - przelałam na konto prowadzone prze Elik.
  4. Prawdę mówiąc - zawsze wszystkie jeżdżą kiedy wyjeżdżam gdzieś dalej.
  5. No nie ma innego wyjścia - Grześ musi się pokazać.
  6. I jeszcze raz ten sam paragon sfotografowany. Na poprzednim skaner uciął górę i dół.
  7. Jesteśmy już po wizycie u weterynarza. Chłopak wazy 6,6 kg. Na szczęście - nie jest odwodniony. Lekarstwa pozostają bez zmian, za wyjątkiem jednego, które daje się w przypadku odwodnienia. Gdyby coś się działo - mam od razu przyjechać, w innym przypadku - kontrola za tydzień. Dostał zastrzyki, co zniósł bardzo dzielnie. Do operacji jeszcze daleko, Grześ jest wnętrem. Koszt około 330 zł, postaram się choć trochę załatwić w gminie. Ale jeszcze za wcześnie na to - zaświadczenie UG ważne jest miesiąc. Dieta przede wszystkim, gotowane mięso z ryżem- indyk lub kurczak, bez warzyw, trochę żółtek, 1% twarożek, czasem trochę oleju do jedzenia. I czekamy na poprawę. Później wstawię paragon za dzisiejsza wizytę.
  8. W końcu z trzech dodatkowych godzin zrobiły się cztery. Nie będę tego komentować.Ja bym tak tego nie zostawiła, choć ona zapłaciła za te godziny. Dziś ranek witam ze słoneczkiem, nawet trochę cieplej się zrobiło. Trzymajcie się ciepło i zdrowo.
  9. Witam czarnego księciunia we wtorkowy poranek i przesyłam pozdrowienia od blond imiennika.
  10. Spokojnego dnia Jagusko, trzymaj się jak najdalej od bólu. Spokoju życzę jak najwięcej.
  11. Chłopak zdecydowanie upatrzył sobie miejsce u brata. Jest tam jedno posłanie, które wcześniej było w ciągu dnia ostoją Miśka. Tyle, że on najchętniej leży na podłodze. Wieczorem przeniosłam go na posłanie, przykryłam kocykiem i część nocy tak przespał. Później jednak znów wywędrował dalej, spał na dywanie. Niedawno wyniosłam go na dwór, spokojnie zrobił siusiu pokręcił się, coś tam powąchał i pod pachą wróciliśmy do domu. postawiłam mu miskę - nawet trochę podjadł i spaceruje. Pewnie za chwilę pójdzie poleżeć. Koty wyszły razem z nim i z daleka ciekawie go obserwowały. Dziś widać, że psiak ma ogon - trochę "odkleił" mu się od brzucha. Zobaczymy co dalej dzień przyniesie.
  12. Na pewno zapytam o to. A na dobranoc jeszcze się czesaliśmy. Znów sporo wełny poszło precz. Tyle, że muszę trzymać go na kolanach. Jest wtedy spokojny, wciśnie nos pod rękę i cierpliwie czeka na zakończenie.
  13. A chłopaka wyniosłam na podwórko pod pacha, postawiłam na ziemi i pochodził sobie różnymi kółeczkami. Przy okazji było siusiu i kupa, trochę podreptał w swoim tempie, nawet próbował wąchać i otrzepywać się, na chwilę przysiadł. Powrót do domu też pod pachą (do kąpieli zdjęłam mu szelki i tak od wczoraj zostało), jeść już nie chciał tylko zaraz zwinął się w kłębuszek i zapadł w drzemkę. Zdjęcia będą jutro - dziś nie miałam sumienia budzić brata, wrócił do domu dopiero po 12 i tez nie od razu położył się.
  14. Cały czas uważam, że dawne średnie wykształcenie jest co najmniej równe dzisiejszemu wyższemu.
  15. Grześ trochę pojadł indyka z puszką, pokręcił się po kuchni i na nowo położył.
  16. A jednak nie do końca była bezpieczna. Biedna, tak niewiele brakowało...
  17. Przepraszam, ale dopiero teraz wstawiam wyniki badań Grzesia, trochę się pomieszało
  18. A jakie ja mogę mieć inne plany? Z nieba spadasz! Wybiorę się w tym tygodniu do weterynarza, zobaczymy co powie na to wszystko. Myślę, że za kastrację zapłaci gmina a przecież to będzie jednocześnie robione. Poza tym oni ulgowo traktują bezdomne zwierzęta więc będzie musiał naradzić się z resztą zespołu i wtedy poda cenę. Tak było w przypadku Lali - sanację paszczy zrobili po kosztach, bez zapłaty za swoją pracę. Ale to daleka przyszłość. On niby trochę lepiej chodzi, ale niewiele je, poję go łyżeczką. Może wkrótce będzie inaczej. Teraz jest leciutki jak piórko. Przykro patrzeć jak zaczyna chodzić w kółko. Mam nadzieję, że to też z czasem przejdzie. później wstawię kartę informacyjną od weterynarza i wyniki jego badań, dopiero zdążyłam wrócić i zjeść.
×
×
  • Create New...