Jump to content
Dogomania

Nesiowata

Members
  • Posts

    26841
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    90

Everything posted by Nesiowata

  1. Postaram się wpaść koło południa, może wtedy będzie już wszystko na swoim miejscu.A moje panny nadal są niedospane. A w nocy chyba znów trochę popadało choć teraz całkiem przyjemnie świeci słoneczko. Powoli czas budzić się do życia.
  2. To Grześ jest nocnym markiem... Dziś z rana zajrzę, później może być krucho z czasem. Udanej niedzieli księciuniu.
  3. Przecież jakoś musi sobie dodawać odwagi. Każdy sposób jest dobry. A główka pracuje.
  4. Ponad 60 km za warszawę. Wprawdzie pogoda zbyt ciekawa nie była, ale to była konieczność. Czasem tak wychodzi.
  5. To jeszcze jeden news - Grześ jutro przed południem ma do mnie przyjechać. dziewczyny z Miedar są niesamowite!
  6. Mieliśmy dziś "wycieczkę". Przez cały dzień nie było spania. Lala nawet nie chciała jeść, od razu zasnęła snem zimowym. Nawet nie reaguje na wołanie, z domu to ona się nie rusza nigdzie.
  7. Neska po dzisiejszym wyjeździe zupełnie padła. Zjadła kolacje i nawet nie ma ochoty wyjść na siusiu, po prostu śpi jak suseł.
  8. Dobry wieczór i dobranoc wszystkim, postaram sie jutro być wcześniej. I pewnie z nowymi wieściami.
  9. W sobotnie wieczór choć powiem dobry wieczór i dobranoc Czarnulkowi.
  10. Dziewczyny - mam propozycję. Wezmę Grzesia do siebie w zamian za koszty weterynaryjne. Jeśli się zgodzicie - jestem do dyspozycji. Wiem, że to daleko ale może?
  11. Czy wiadomo już coś o stanie psiaka? Jak wizyta u lekarza?
  12. Ja również wysłałam
  13. Nie zazdroszczę. takich wieści. Szkoda nerwów, szkoda samochodu. Ważne wprawdzie, ze im nic się nie stało fizycznie. Bo psychicznie to jednak dramat przeżyli. U mnie po południu przeszła przez kilka minut nawałnica. Akurat jechałam samochodem - ściana deszczu. Kiepska widoczność, na szczęście dojechałam ten kawałek. Okazało się , że w "mojej drodze" (na poboczu rosną stare jabłonie) nałamało sporo gałęzi, w jednym miejscu nawet drzewo rozłupało się na pól. Później poszłam z psami kawałek w pole i okazało się, całkiem niedaleko ode mnie leży złamany klon. Był dość duży chociaż niezbyt stary. Złamany równo przy ziemi. To musiała być piekielna siła. Ale pewnie tak zostanie bo to poza terenem prywatnym, drzewo powalone na pole kukurydzy więc nie będzie komu sprzątnąć. Teraz znów robiło się czarno, nie wiadomo co dalej będzie.
  14. Witam w słoneczny piątek w oczekiwania na zapowiadane burze. Chwilowo nic na to nie wskazuje, zobaczymy co czas [pokaże. Widać, że w nocy coś tam padało. Chwilowo jeszcze jest znośnie. Moje panny znów obraziły się na jedzenie, pewnie trzeba poczekać do południa. Wczoraj wieczorem, kiedy sobie wyszliśmy przez cały czas kropiło. Lala miała pewne opory przed wyjściem (no ale na smyczy specjalnego wyboru nie ma) ale jak już minęła bramę - problemów nie było żadnych. I tylko jeden raz otrząsnęła się. Bądź tu człowieku mądry. Udanego dnia życzymy wszystkim!
  15. Witaj Jagusko, dzielna kobieto. Co nowego wyczynia mała torpeda? A jak Mimi reaguje na mniejsze zainteresowanie swoja osobą?
  16. Delikatnie powiedziane. A Grzesia witam z pięknym słońcem, choć w nocy cosik padało. A jeszcze straszą burzami i upałem na dzisiejszy dzień. Zobaczymy co dalej będzie. Ale Grześ może spokojnie z kumplami buszować póki co.
  17. A nie było to u kotów Dory?
×
×
  • Create New...