-
Posts
26703 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
90
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nesiowata
-
Chłopak zdecydowanie upatrzył sobie miejsce u brata. Jest tam jedno posłanie, które wcześniej było w ciągu dnia ostoją Miśka. Tyle, że on najchętniej leży na podłodze. Wieczorem przeniosłam go na posłanie, przykryłam kocykiem i część nocy tak przespał. Później jednak znów wywędrował dalej, spał na dywanie. Niedawno wyniosłam go na dwór, spokojnie zrobił siusiu pokręcił się, coś tam powąchał i pod pachą wróciliśmy do domu. postawiłam mu miskę - nawet trochę podjadł i spaceruje. Pewnie za chwilę pójdzie poleżeć. Koty wyszły razem z nim i z daleka ciekawie go obserwowały. Dziś widać, że psiak ma ogon - trochę "odkleił" mu się od brzucha. Zobaczymy co dalej dzień przyniesie.
-
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Nesiowata replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Wierzyć się nie chce... -
A chłopaka wyniosłam na podwórko pod pacha, postawiłam na ziemi i pochodził sobie różnymi kółeczkami. Przy okazji było siusiu i kupa, trochę podreptał w swoim tempie, nawet próbował wąchać i otrzepywać się, na chwilę przysiadł. Powrót do domu też pod pachą (do kąpieli zdjęłam mu szelki i tak od wczoraj zostało), jeść już nie chciał tylko zaraz zwinął się w kłębuszek i zapadł w drzemkę. Zdjęcia będą jutro - dziś nie miałam sumienia budzić brata, wrócił do domu dopiero po 12 i tez nie od razu położył się.
-
A jakie ja mogę mieć inne plany? Z nieba spadasz! Wybiorę się w tym tygodniu do weterynarza, zobaczymy co powie na to wszystko. Myślę, że za kastrację zapłaci gmina a przecież to będzie jednocześnie robione. Poza tym oni ulgowo traktują bezdomne zwierzęta więc będzie musiał naradzić się z resztą zespołu i wtedy poda cenę. Tak było w przypadku Lali - sanację paszczy zrobili po kosztach, bez zapłaty za swoją pracę. Ale to daleka przyszłość. On niby trochę lepiej chodzi, ale niewiele je, poję go łyżeczką. Może wkrótce będzie inaczej. Teraz jest leciutki jak piórko. Przykro patrzeć jak zaczyna chodzić w kółko. Mam nadzieję, że to też z czasem przejdzie. później wstawię kartę informacyjną od weterynarza i wyniki jego badań, dopiero zdążyłam wrócić i zjeść.
-
Ponieważ muszę wybyć z domu na dwie godziny - chłopak zostanie zamknięty u brata w pokoju. Powoli tam się zadowamia. Wolę nie ryzykować, nigdy nie wiadomo co dziewczynom do łebka przyjdzie a biedaczyna ma tyle sił, że ledwo przebiera łapkami. Jeść jeszcze nie chce, jedynie kawałki indyka są dobre. O karmieniu będziemy myśleć kiedy już wrócę na dobre.
-
Jestem w poniedziałek z życzeniami zdrowia dla wszystkich. Nic miałam spokojną. Chłopak zawinięty po kąpieli w nocy wylazł z posłania i spał sobie na dywanie (jakoś nie wpadł na pomysł podreptać do kuchni na płytki). rano wzięłam go pod pachę i w kocu wysikał się naprawdę porządnie. Podreptał sobie, otworzyłam drwi do brata pokoju i widzę, że tam sobie siedzi. Zresztą - będę musiała tam go zostawić bo muszę wyjechać na dwie godziny. A niczego nie mogę być pewna. A okazuje się, że brat przyjedzie z pracy 3 godziny później (pani, która go zmienia była w komisji wyborczej i w nocy zadzwoniła, że jest bardzo zmęczona i będzie później; wszystko załatwiane po cichy, bez wiedzy koordynatora - ale 27 godzin pracy zamiast 24 to już duża różnica). Nie jestem pewna dziewczyn więc profilaktycznie rozdzielę profilaktycznie. Przyjemnego dnia życzę.
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Witaj księciuniu w chłodny poniedziałkowy poranek. Słonka jakoś nie widać, ale może będzie dobrze. -
Pojechała na "wycieczkę" za Mszczonów. Przecież nie będzie siedzieć sama w domu jeśli pani musi jechać. Tyle, że pogoda była nieciekawa i niewiele czasu spędziła na dworze.
-
Grześ wykąpany, wytarty i owinięty w ręcznik leży zwinięty (cały!) na posłaniu. Nie wiem jak długo, ale teraz nie rusza się, śpi. Wprawdzie woda była brązowa ale i tak jaśniejsza niż można było się spodziewać. Nie był zbyt zachwycony, ale szybko się zmęczył i po prostu usiadł w wodzie i czekał na koniec.