Jump to content
Dogomania

Nesiowata

Members
  • Posts

    26701
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    90

Everything posted by Nesiowata

  1. Czemu mam taki permanentny brak lajków? Deficytowy towar i dlatego na kartki?
  2. Ptysiek pozdrawia z początkiem tygodnia. Trochę buszował w nocy, "pokłócił" się z Lalą i w rezultacie - to on wylegiwał się przy moim boku a Lala okupowała legowisko (jego!). Teraz już zaczynają niecierpliwie czekać na śniadanie, za chwilę pewnie potwierdzą to szczekaniem.
  3. Zaglądam z początkiem nowego tygodnia i dobrą radą - nie warto wystawiać nosa za drzwi domu. Zaczyna na dobre padać śnieg, mróz nie odpuszcza a wiatr coraz silniejszy. Trudne do przełknięcia połączenie, prawda?
  4. Grześ jest cudny, tylko jakoś tak dziwnie niewidzialny. A dziś to pewnie zasypało go na dobre. Ale z racji umaszczenia, na szczęście, nie zaginie w tej bieli. Do nas też powoli dociera "dostawa" śniegu. I coraz silniejszy wiatr, będzie wesoło".
  5. Ja normalnie wstaję o 5.30. Co prawda dziś, ponieważ brat szedł do pracy, było to znacznie wcześnie to jednak nie wypuściłam towarzystwa na dwór.Nawet się nie upominały.Kiedy skończyłam i położyłam się - spokojnie zrobiły to samo. Wyszły dopiero po 5.30. Żadnych niespodzianek nie było. Jednak można. Ciekawe co przyniesie dzisiejsza noc?
  6. Dobry wieczór wszystkim - życzę zdrowia, spokojnych dni i jak najwięcej odpoczynku. Jakoś tak szybko zleciał mi dzisiejszy dzień. Przez cały dzień ani jednego promyczka słońca! Zapowiadany śnieg jeszcze nie"dojechał", tylko mróz i wiatr, nieciekawe połączenie.
  7. Tego trzeba się zawsze trzymać! Wiem, że łatwo komuś postronnemu tak mówić, ale to jedyne co trzyma człowieka przy życiu. Trzymaj się Jagusko, ruda z pewnością będzie będzie Ci umilać życie.
  8. No to może dalszy ciąg prognoz - śniegu brak (podobno jednak ma być i to nawet w nadmiarze), temperatura z i wiaterek nie zachęcają zbytnio do wyjścia z domu ale jest jak jest i musi być. A Grześ chyba faktycznie na dobre zakotwiczył u Murki. Nawet wróżki nie pomagają. Trzymaj się Grzesiu w zdrowiu, szalej z kumplami i nie zawracaj niczym łebka, od kłopotów masz ludzi.
  9. Nareszcie słoneczny dzień, szkoda tylko, że bardzo zimny wiatr, przeszywa na wylot. Brakuje śniegu ale, wedle wszelkich prognoz,ma go być jeszcze aż za dużo. Pożyjemy, zobaczymy. Rano zrobiłam wszelakie zakupy, choć na targu nie wszyscy sprzedający byli. Ale kupujących nie brakowało. Teraz mogę już spokojnie oglądać skoki narciarskie. Zdrowia życzę wszystkim i jak najwięcej wypoczynku. Przy okazji - można już korzystać z opcji "szukaj".
  10. Dziś wstałam przed 4 (choć i tak wcześniej miałam pobudkę). Teraz chciałam choć trochę zdrzemnąć się. Pozwoliły mi raptem na 0,5 godziny. Niestety - wszystkie musiały wyjść, jazgot był niemiłosierny. Ale może to i dobrze, bo zaraz zaczynają się skoki narciarskie. A psy, już spokojne, poszły spać.Tyle, że wyspana to ja jednak nie jestem.
  11. Wreszcie można wyszukać wątek, bez konieczności ganiania po wszystkich wątkach! Witam Księciunia w słoneczny sobotni dzień. Za ciepłoto to nie jest, wiatr zimny jak diabli. Trzeba się chyba przyzwyczaić. Zbyt długo nie było prawdziwej zimy. Trzymaj fason Grzesiu, ganiać można na świeżym powietrzu bez problemu.
  12. Dziś do moich sąsiadów podjechał patrol policyjny bo ktoś anonimowo zgłosił, że znęcają się nad psem! To już szczyt wszystkiego. Młody pies, akita, zadbany ganiający po podwórku z zabawkami. I to ma być dręczony przez ludzi pies. Fakt, chłopak najczęściej jest na podwórzu - po prostu nie chce siedzieć w domu. W końcu to nie rj*st pies wylegujący się godzinami na miękkim posłaniu. Choć czasem i to mu się zdarza, zwłaszcza kiedy ogląda z panem mecz. W nocy muszą wypuszczać go na dwór (nie wytrzymuje całej nocy w cieple), często nad ranem. Osoba zgłaszająca powiedziała, że pies nie ma jedzenia ani picia. Ty, że jego miski stoją pod domem i nie ma żadnej możliwości zobaczenia co w nich jest będąc na ulicy. Nawet sokoli wzrok w tym nie pomoże. A jedzenie stoi zawsze, chłopak potrafi wybrzydzać ile wlezie. Zresztą, moim zdaniem, dostaje za dużo. Nie rozumiem tych ludzi. Ale jak gdzieś wisi na łańcuchu szkielet psa to nie mają odwagi zadzwonić po pomoc nawet anonimowo.Najlepiej tego nie widzieć. Policjanci spisali notatkę, pogłaskali psa i łaskawie stwierdzili, że nie zgłoszą sprawy do Animalsów bo pies jest w dobrym stanie. Sąsiadka powiedziała mi, żeby była tak zaskoczona, że nawet nie zdenerwowała się, cała ta sytuacja ją rozbawiła. Spytała się ich czy to naprawdę chodzi o tego psa. Juki podobno był szczęśliwy, że jacyś ludzie go pogłaskali i tańczył z radości omal nie przewracając pani. Policjanci wcale nie wchodzili na podwórko żeby sprawdzić co pies ma w miskach.Podobno jeden bardzo ostrożnie podchodził do psa, mimo dzielącej ich bramy. Ale kiedy drugi go głaskał to w końcu i on zaryzykował. Może niedługo zawitają do mnie z podobną wizytą bo ktoś zgłosi, że Ptyś stale na smyczy?
  13. Kochane są te diablątka choć czasem wkurzą człowieka.Widać tak musi być.
  14. Lala boi się Ptyyśka i jeśli podchodzi zbyt blisko - zaczyna wrzeszczeć. Nawet tak na wszelki wypadek. A Ptyś w nocy łazi, dla niego przecież żadna różnica noc czy dzień. I takie są efekty...
  15. Tylko 10 zł stałej
×
×
  • Create New...