-
Posts
26700 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
90
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nesiowata
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Dziś już mróz znacznie mniejszy, można spokojnie spacerować (dopóki nie pojawi się błoto). Korzystaj Czarnulku z dobrodziejstw pogody. -
I mamy kolejny zimowy dzień, teraz z tych lżejszych. Całkiem przyjemny poranek. Psy połaziły,zjadły i śpią jak susły. Chyba nawet słońce usiłuje przedrzeć się przez chmury. A ma być dodatnia temperatura! Trzeba znów przygotować się na brodzenie po błocie. A to już średnia przyjemność. Trzymajcie się!
-
Dziś w nocy znów awantura (rozpoczęta oczywiście przez Lalę) której skutecznie "nie słyszałam". Wprawdzie podeptana przez Ptysia i niemal ogłuchła po jego szczekaniu wytrzymałam! W końcu towarzystwo odpuściło i poszło spać. Następna runda była przed 5 ale wtedy spokojnie wstałam i wypuściłam ich na dwór. Wróciły zadowolone, mróz nie szczypał więc można było sobie połazić.
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Witaj księciuniu w typowo zimowy poniedziałkowy poranek. Na szczęście u mnie nie było prognozowanej na noc temperatury. Ale wszystko jeszcze przed nami - dalej straszą potężnymi mrozami. Trzymaj się w zdrowiu Czarnulku i korzystaj wszystkimi łapami z uroków zimy. -
To prawda.
-
Spróbuję jeszcze raz
-
Trochę czasu mi zajęło ale w końcu dotarłam do wątku Benity. Po najnowszych udogodnieniach nie działa "szukaj'. Witam wszystkich w niedzielny poranek. Za oknem pięknie biało, pod nogami skrzypi śnieg i trochę szczypie w nos. Trochę przypomina dawne zimy. Na szczęście nie ma wiatru. Moje psy nie mogą nacieszyć się białym puchem pod łapami,Wczoraj Lala poszła sobie w pole i choć zapadała się w śniegu - dzielnie szła do przodu, na moje wołanie nie zwracała uwagi. Wróciła z mokrym brzuchem ale bardzo, bardzo zadowolona. Nesia, nispokopołogowa, za każdym razem ma mokry brzuch bo przecież łażenie po polu to najfajniejsza rzecz. Ptysiek chodzi, a właściwie biega, po podwórku z podniesionym ogonem i kompletnie nie słyszy mojego wołania. Jego nie wypuszczam na pole bo sama musiałabym tam brnąć a zapadanie się w śnieg nie należy do największych przyjemności. Trzymajcie się zdrowo, odpoczywajcie.