-
Posts
26700 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
90
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nesiowata
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Z całych sił trzymam kciuki za księciunia i wizytatorkę. Najwyższy czas na cud dla Czarnulka. -
Dziś to moc była po mojej stronie. Przez przypadek udało mi się zrobić psy "w konia". Położyłam się żeby oglądać film. I, jak normalnie , zasnęłam. Obudziłam się po 24,wstałam aby wyłączyć telewizor i stwierdziłam, że psy też mogą sobie wymaszerować na dwór co zresztą bardzo je ucieszyło. I do 5 rano nie było żadnych dyskusji! Ale mało tego - później w pewnym momencie zauważyłam, że Lala i Ptyś leżą razem na wersalce! Wprawdzie w stosunkowo dużej odległości ale nigdy takiej sytuacji nie było! Jeśli Ptyś Próbuje wskoczyć to Lala momentalnie zeskakuje. Nie widziałam jak do tego doszło. Ale zaskoczyło mnie totalnie. W końcu jednak Lala zeszła na parter - chłopak zbliżył się do niej za bardzo. Ale, mimo wszystko - to postęp. Zwłaszcza, że wszystko odbyło się w absolutnej ciszy.
-
Dziś nocne psów rozmowy - 2.45! Dobrze, że ja akurat nie mam żadnych problemów z wczesnym wstawaniem. Teraz anielskie diablątka niewinnie śpią. Ptyś zaanektował wersalkę i tylko zmienia pozycję- raz leży w poprzek,raz wyciągnięty wzdłuż. Cóż - po śniadaniu trzeba odpocząć. Muszę jakoś znaleźć miejsce dla siebie i też nadrobić stracony w nocy czas. Ale chyba trochę później bo czeka mnie jeszcze wyjazd do sklepu.
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Powodzenia Grzesiu - niechaj wreszcie to będzie to! I trzymaj się zdrowo. -
Elik-co z Masią? Mnie aktualnie zasypuje śnieg, w dosłownym tego słowa znaczeniu. Niby nie pada gęsty ale tak jakoś szybko go przybywa. Pewnie znów w Warszawie będą problemy z komunikacją. Niedawno wstałam, odespałam trochę nocne rozmowy psów. Wczorajsza niedziela też przeleciała jakoś bardzo szybko. Tyle, że chociaż można było popatrzeć na słońce, na które dziś nie ma co liczyć. Trzymajcie się zdrowo!
-
Nie liczę na to, Lala nie odpuści. Dziś wstałam o 3.30.Chciałam ich jeszcze przetrzymać mimo potrójnego jazgotu ale tym razem brat nie spał (wczoraj rano wrócił z pracy i spał niemal cały dzień) i przyszedł do mnie oznajmić, że psy chcą wyjść. Jakbym była głucha! Wstałam więc bo on nie wypuści Ptyśka. Lala i Ptyś nie miały zbytniej ochoty na powrót do domu. Mróz odpuścił więc można sobie spacerować.
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Ciekawe, co z wizytą dla księciunia? Trzymaj się Grzesiu, może w końcu zmienisz adres zamieszkania? -
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
WOW! -
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Ciekawe czy Grześ wygrzebał się na dobre ze śniegu? -
Widać, że to tylko ja miałam taką nadzieję, rzeczywistość okazuje się inna. Może kiedyś? To fakt, ale to Lala bardzo mu w tym pomaga. A właściwie to jej jazgot, który wszystko zaczyna. Dziś w nocy była taka chwila kiedy Ptyś ułożył się za moimi plecami i zasnął. Wtedy Lala odważyła się wskoczyć i ułożyć pod kołdrą z drugiej strony. Jeszcze położyłam jej rękę na boku i przysunęłam do siebie. Przez chwilę był spokój jakby obydwoje zasnęli. Ale to była chwila. Ptyś posapywał a jej od razu zaczęło się jej gotować w gardle. I za chwilę zeskoczyła na podłogę zaczęła koncert. Na szczęście krótki i Ptyś do niego nie dołączył. W końcu poszła na posłanie (Ptyśka) i tam sobie spała.
-
Chyba okolice 3 w nocy staną się dla mnie normalną godziną do wstawania. O tej właśnie porze zaczyna się dyskusja między Lalą a Ptysiem.To już prawie norma. Dziś nie było inaczej. Wstałam, wypuściłam psy, zrobiłam bratu jedzenie do pracy, na trochę włączyłam komputer (wtedy psy już układają się do spania) i w końcu położyłam się sama.Przez cały dzień spokój. Położyłam się na chwilę przed wieczorem ale niedane mi było zasnąć. Oczywiście od razu wskoczyła Lala a wkrótce potem Ptyś. Widać stwierdził, że to jest idealna pora na głaskanie. Nie ma zmiłuj się, staje nade mną, łbem podrzuca moją rękę go góry i sama ląduję na jego łebku. Jeśli za bardzo się ociągam to szczeka mi nad samym uchem. Głaskania nigdy dość.