Ewu napisała, że Ares (takie dostał imię żeby choć to mieć własne) bierze leki i nie może doczekać się kiedy opuści schronisko. Nawet sobie spasceruje!
A mnie śnił się Ptyś - patrzył na mnie swym niewidzącym oczkiem i kręcił łebkiem w lewo i prawo...