-
Posts
4945 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by bou
-
Poczekać cierpliwie,sytuacja z pewnością sie unormuje,na razie tylko nie faworyzuj brzdąca,żeby starszy nie czuł się opuszczony.Nauczą się egzystować wspólnie,potrzebuja tylko czasu.
-
Podając Ci namiar na okulistę nie skomentowałam niczego,ale skoro twierdzisz,że kwestia podejścia do malucha "nie jest tematem rozmowy",to może przyjmij do wiadomości,że - TO powinno byc tematem rozmowy,bo zdajesz sie traktować psa bardzo przedmiotowo,nie widać współczucia etc. Ciebie wydaje się interesować tylko konflikt z hodowcą... Poza tym - ponosisz konsekwencje wyboru sposobu zakupu szczeniaka - wszystko zaocznie,bez poznania warunków,rodziców,szczeniąt etc.Maluch przybył do Ciebie przesyłką kurierską...zresztą...szkoda mi słow...
-
Skontaktuj się z najlepszymj (podobno) psim okulistą w W-wie,dr Garncarzem,niech skonsultuje psa. tel: 22 858 80 62
-
Za kilka dni będzie ok.Spokojnych Świąt. :)
-
... z pełnymi konsekwencjami,np.konfiskata psa?Przecież tam każdy celnik wie,jak wygląda akita,czy inny pies,który nie jest tam mile widziany... p.s powiedz jakiemukolwiek wetowi,że to nie mops,tylko bernadryn i odwrotnie - zadziała?
-
Poszłabym do weta,zaraz okres świąteczny,będzie trudniej sie dostać do lekarza,a Ty będziesz spokojnie spać.(mam taka nadzieję) :)
-
N ie obraź się,ale...sama "poprosiłaś",żeby Cie oszukać.Tak beztroskie podejście do zakupu rzadko się zdarza.... A tak przy okazji - zanim kupisz szczenię - sprawdz hodowlę,zadzwoń do oddzału ZKwP sprawdzić,czy jest zarejestrowana,pojedz do hodowcy,zobacz w jakich warunkach żyją psy,obejrzyj szczenięta. p.s - gdzie te pozytywne opinie o hodowcach ukraińskich,gdzie jest to "tu" ??? https://www.google.com/search?source=hp&ei=6cAaXOeVN4H5qwHosLHABg&q=pomeranian+hodowla+zkwp&btnK=Szukaj+w+Google&oq=pomeranian+hodowla+zkwp&gs_l=psy-ab.3..0i22i30.1487.10389..11464...0.0..0.303.2940.0j22j0j1......0....1..gws-wiz.....0..0j0i131.1d1fU9Jbzhk
-
Zdania na temat skuteczności Furo przy niewydolności nerek są podzielone...Choroba - jeśli jest przewlekła jest nieuleczalna,nerki się nie regenerują.Nie wiem gdzie mieszkasz,ale postaraj sie poszukać weta kardiologa,pokaż wyniki badań (nerki) i zdaj sie na jego ocenę.
-
Ale czego nie wiesz?Nie musisz być 'obeznany w temacie',wet stwierdził ropomacicze,więc masz zawieźć psa do gabinetu,sunia wymaga natychmiastowej operacji,bez niej nie przezyje.O jaką pomoc prosisz?
-
Też tak sądzę- nic się nie powinno stać.Ale na przyszłość trzeba uważać,niektóre lekarstwa są trucizną dla psa i dla kota.Pozdrawiam,M.
-
Ile waży pies?
-
Joanienko,Ty zdajesz sobie sprawe z tego,że pies bardzo cierpi,czy nie jestes tego świadoma? Pomóż mu odejść i uwolnić sie od bólu...
-
Jest prawdopodobne,że wet nie wyciągnął całego kleszcza,jest też możliwe,że to jakiś odczyn zapalny,ale to troszkę długo.Może idz do drugiego weta i zapytaj co o tym mysli?
-
Aniu...jest mi przebardzo przykro..wiem jak Cię boli serce...Nie mam słow...przytulam Cię serdecznie,M.
-
O,bardzo mi miło.:) Trzymaj/cie się.
-
Podobno najlepszą obroną jest atak.Postawiłaś na tę metodę,no cóż... Domaganie się szacunku i zaufania,to infantylne postępowanie - na jedno i na drugie trzeba zapracować,a Ty schowałas głowę w piasek.Nikt tu nie oczekiwał od Ciebie więcej,niż od każdego,kto był na Twoim miejscu,a takich osób było bardzo wiele.Zawłaszczyłaś sunię oraz decydowanie o niej.To portal publiczny pozwalający (wręcz skłaniający) do współdecydowania,a Tobie nawet nie było po drodze,żeby udzielić odpowiedzi na podstawowe pytania.Nie pierwszy to pies na dogo wyciągnięty z katastrofalnej sytuacji,co nigdy nie oznaczało tak kategorycznego forsowania jedynie własnego zdania. Ponieważ Jola&Tina powiedziała chyba wszystko,to dodam tylko,że w moim odczuciu skompromitowałas się Alu123 i to Ty stałaś się toksyczna,to Twoje postępowanie i sposób traktowania ludzi spowodował ogromny niesmak...Poza tym - jak na pewno wiesz fb (nawet z natychmiast znikającymi postami) również daje sporą wiedzę o sytuacji. :) Możnaby tu niezły elaborat stworzyć,ale...po co? Opuszczam ten wątek,a Czesi życzę wspaniałego życia.
-
Jest pełen zrost.Nie wiem,czy zaczerwienienie to skutek podrtażnienia przy opatrywaniu blizny,czy "jest ,bo jest" :) W każdym razie ,w porównaniu do niedzieli - wszystko wygląda pięknie,rana jest zagojona i zabliźniona.Możesz się juz nie martwić.Pozdrawiam,M.
-
E,Sycylijczyk :)...Murka nie wyrobiła,to zrozumiałe,Czesia wymaga wyjątkowej,troskliwej opieki,Juz pisałam,Murka ma hotel,nie szpital,a i tak narobiła się przy Czesi,chyba najwięcej zrobiła dobrego. "O ile zdąży"...boszcz..jaki okropny wydzwięk może mieć to z pozoru niewinne zdanie...
-
A żebyś nie musiała 'latać' po wątku,to zacytuję Ci samą siebie z p[oprzedniej strony,nie jesteś sama ze swoimi odczuciami,Pokerku. "proszę milczeć,nie odzywać się,nie toczyć 'zagorzałych dyskusji',nie wyrażać własnego zdania,nie robić zadymy (o,sorry..- afery),bo ludzie nie będą pomagać,tzn.nie będą wpłacać pieniędzy." Nie mam pojęcia kto jest autorem tego jakże budującego tekstu,ale na miejscu tego kogoś zapadłabym sie pod ziemię ze wstydu.Oczywiście - "mając na myśli wyłącznie dobro Czesi". Żenada w wykonaniu dorosłych,doświadczonych w temacie (?) ludzi..................."
-
Może doczekasz się,Sowo odpowiedzi.Może to tylko ja jestem sceptykiem w kwestii Czesi i pojawiająco-znikające posty na fb tylko mnie dają do myslenia?Czytać potrafię,IQ też mam nie najniższe ;) Takiej manipulacji (w moim odczuciu) dawno nie widziałam.