Jump to content
Dogomania

bou

Members
  • Posts

    4944
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by bou

  1. Jeśli p/bólowe pomagają,to podawałabym. Sunia jest juz starszą panią,cokolwiek wywołuje ból - należy go eliminować.To najważniejsze. A przyczyna...można sobie dywagować i nie trafic,niestety.Może to być jakiś zespół neurologiczny, może być guz w czaszce,może być wiele innych przyczyn. A atak padaczki mógł być napadem drgawkowym wywołanym - bólem,np. Bo objawy ,ktore opisujesz na 99% są symptomami bólowymi,choć moze to też być tzw.splątanie. Byc może wykonanie MR (rezonansu) czaszki podpowiedziałoby,lub wyjaśniło cokolwiek. Najważniejsze jest jednak (jeśli chodzi o moje zdanie,oczywiście) - wyeliminowanie bólu. Za każdą cenę.
  2. Wytulaj Jasię I dbaj o nią,niech się wyrekonwalescensuje (o,udało mi sie napisać!) - a tak powaznie,to dobrze,przynajmniej masz jasność. Teraz kazdy dzien powinien przynosic poprawę.To jużź starsza piesia,potrzebuje wielkiej dbałośći... Czy wycinki poszły do badania?
  3. Zaczęłabym od najprostszej rzeczy - zmieniłabym legowisko na np.wełniany koc,moze źrodło alergii jest w syntetyku,lub proszku do prania?Zmieniłabym również miejsce do spania. Czasem najciemniej jest pod latarnią...Skoro intensyfikacja świądu jest nad ranem,to raczej wyklucza tło nerwowe,bardziej wskazuje na długotrwały kontakt z alergenem.Co szkodzi sprawdzić?Powodzenia Wam. Następny krok - Foresto,może spróbować Kiltixa?Na Foresto jest sporo uczuleń.
  4. I co powiedział weterynarz?
  5. Hm..Loczka wywala poduszkę,Gigunia wywaliła Loczkę :) Aż miło się na sercu robi czytająć o tym rudzielcu...
  6. Ale okruszek...dobrze,ze juz jej ciepło i bezpiecznie.
  7. Przepraszam,a w jakiej kolejności?Propalin,a potem badania krwi? Przydałoby się też usg...
  8. niesmialo zapytam,czy nie można dokooptować tej suni...ona przecież tylko...na chwilę.Niech choc poczuje rękę,która ją pogłaszcze i głos,ktory uspokoi w strachu... Przepraszam,łatwo mówić,kiedy nic nie mozna dać...zadeklarowalabym na nią grosz,ale..gdzie?Weźcie ją,Dziewczyny,starość jest taka okrutna w chorobie i samotności.... M. p.s - moze to cukrzyca,moze pnn...ale nic dobrego.
  9. Może tam?Schron,to dla niej...koniec straszny i okrutny... Fundacja Jamniki Niczyje Edyta Jacuńska Tel.: 662 85 02 45 e-mail: [email protected] Barbara Mila Tel.: 694 835 496 e-mail: [email protected] Fundacja e-mail: [email protected]
  10. Tak.Wiem sporo o wstecznym kichaniu,a i moja bernardynia sie kilka razy popisała...Tyle,ze MUSISZ miec pewność,że to jest wlasnie to,szczególnie,że masz mopsa,a te mają nagminne problemy z oddychaniem z racji budowy fizjologicznej pyszczka. Wpisz sobie w Google revers sneez na youtube,obejrzyj kila filmikow,prownaj. U nas nigdy nie było serii 'atakow',to jednorazowe incydenty,a rada jest prosta - trzeba psu zatkać nosek na kilka sekund,mozna powtorzyc ze trzy razy.Powinno ustąpić. Ale tak,czy siak - poszlabym do weta,bo pies zwyczajnie moze byc przeziębiony,a wtedy zatykanie noska - nie pomoże:)
  11. Hej?Jest tu kto? :)Odezwijcie się (z dobrymi wieściami).
  12. A. - no i co?Jak wyglądają sprawy?Pozdrawiam Cie serdecznie,M.
  13. Ech...Wiesz na pewno,że dr.Neska to najlepszy spec od nerek w kraju?Z tego,co wiem,to i z Europy sie do niej ludziska zjeżdzają.Tak więc macie szczęście,bo nie musisz,jak wielu innych - szukać "innego weta"... Klaki - niewydolność nerek,to jedna z bardzo nielicznych chorób,która nie potrafi niczym zaskoczyć,jest przewidywalna,szczególnie w zaawansowanej fazie.U ludzi włączamy w takim momencie dializy i czekamy na przeszczep narządu.Z tego ,co wiem,były podejmowane proby przeszczepu u zwierząt - jak dotąd bez powodzenia. Korzystajcie z każdego lepszego dnia i niech psina je co chce i ile chce! Pozdrawiam Was, M.
  14. No to uchylić kołderkę i...przytulaaaaaać! :)
  15. Ale kalejdoskop...nudzić się ;) nie mozna.Jestem pewna,że mała wyjdzie na prostą,nie ma wyjścia.Pokerku,a że spytam bezczelnie:) - dajesz jakiś probiotyk z prebiotykiem?Może te jelita mają jakieś problem,nie zaszkodzi dać,prawda? Pozdrawiam I nieustająco podziwiam I trzymam kciuki,M.
  16. " pokazanie tym idiotom ŻE NIGDY NIE WIEDZĄ Z KIM MAJĄ DO CZYNIENIA !" Hmmm... I tylko psów bardzo żal... EOT.
  17. Klaki - od piesów z chorymi nerkami czuć z pyszczka acetonem,a zapach moczu,bo dużo siusia I futro pewnie dlugo schnie.Mozesz wycierać pupinę,będzie mniej czuć. Też Was przytulam,dobrej nocy, M.
  18. ???Mam nadzieję,że ten komentarz to nie w odpowiedzi do mnie?Bo jeśli tak,to tak chyba...od rzeczy troche i bez zrozumienia tekstu,co więcej - z kompletnie błędną interpretacją prostych do zrozumienia słow. Miłego popołudnia, M.
  19. no i co? a_niusia...to prawda - nikt nie miał prawa ich zabić. Tak jak nikt nie ma prawa zabić dziecka,dorosłego,uczniów w szkole. Nie ma prawa. A jednak - tak się dzieje i rozsądek podpowiada,że wielu tragedii, niezależnie od regulacji prawnych - możnaby uniknąć. Przewidując,zapobiegając. (wiele miejsc na cmentarzu należy do tych,którzy... "mieli pierwszeństwo",ergo: mieli prawo....)
  20. Za śmierć tych psów są odpowiedzialne dwie osoby.Opiekunka,która w pewien sposób wystawiła je na strzał i morderca,który ten strzał oddał. Takich katów jak ten,ktory zabił - jest na pęczki. W ubiegłym roku,(bez żadnego powiadomienia,ostrzeżenia etc).zobaczyłam pod oknami idących tyralierą myśliwych- kilkunastu.Wyskoczyłam z domu,pobiegłam za nimi,bo z naprzeciwka mogł nadejść mój mąż z psem (na pewno na smyczy,ale...)Mieszkam - dosłownie - w polach,między nimi gminna żwirówka.Myśliwi szli polem,ja za nimi,mąż uprzedzony telefonem,żeby 'zszedł z kursu'.I nagle słyszę:"Widzisz?,ale sztuka,całkiem jak źrebak,SZKODA,ZE NA SMYCZY".A mąż z psem byli bardzo z boku i bardzo na smyczy (krotkiej).Zagotowałam się i odezwałam ,skomentowałam,kazałam zejść z mojej ziemi...reszta nieważna. Okazalo sie,ze w przypadku "odstrzału zajęcy" nikt nie musi nikogo zawiadamiać,myśliwym wolno chodzic gdzie chcą, a w tym kraju nie ma pojęcia "moja ziemia". p.s czasem żałuję kiedyś podjętych decyzji...
  21. Brawo,Dziewczynki,oby tak dalej,tak miło się czyta takie relacje...:)
  22. no jak to w zyciu...nigdy jednym głosem pacjenci nie przemawiają :) Tak jak I uczniowie np. :)
  23. ... będziesz wiedziała kiedy będzie trzeba jej pomóc odejść za TM...Jeśli ją kochasz,a wiem,ze tak - to będziesz miała na względzie JEJ dobro,a nie swoje emocje...Bo to dla niej,dla oszczędzenia jej bólu,cierpienia,ktorego sensu nie rozumie... Bawi się,biega,je,pije,to nic,ze ma gorsze dni.Kiedy te złe dni będą częsciej,kiedy przestanie jeść,kiedy zobaczysz,że drży z bólu I się poddała - wtedy jej pomóż,jesteś jej to winna... Każda litera z tekstu powyżej - mnie fizycznie boli...trzymaj się,Klaki,Suńka też. :* M.
×
×
  • Create New...