Jump to content
Dogomania

Isiak

Members
  • Posts

    11591
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    7

Everything posted by Isiak

  1. Taki cudny pies. On już dawno powinien mieć własny dom z wypasioną kanapą. Nie wiem, co on tu jeszcze robi, zupełnie tego nie rozumiem. Gdzie ten domek?
  2. Nie opiera się na lewej tylnej kończynie - to może być nie doleczona w warunkach schroniskowych kontuzja po wypadku lub w ogóle źle leczona, nie zdiagnozowana jak należy. Może wybite biodro, może zerwane więzadło obłe? Np. w naszym mieście umowę z punktem przetrzymań psów ma taki genialny wet, który psa po wypadku, nie wstającego, z połamaną miednicą bez żadnej diagnostyki kazał wrzucić do kojca i tak zostawił. Podobnie zrobił z kotem i na drugi dzień dziwił się, że kot przeżył noc I pazury okropne - też sprawiają ból przy chodzeniu. Jeżeli siedzi w budzie i nie chodzi, bo go boli ten tył, to pazury będą rosły jeszcze szybciej.
  3. To jakiś artysta, jak nasz Punktowy.
  4. Na zdjęciach widać, że nie obciąża lewej tylnej kończyny, nie staje na niej.
  5. Może taki jak nasz wet, który ma umowę na Punkt Przetrzymań psów
  6. Ta sunia spędza mi sen z powiek od momentu, kiedy Tola ją pokazała! Jak dla mnie jest cudowna. I wielkość, i szata, i jaka piękna, lekka jest w ruchu - to widać na filmiku, kiedy biegnie do budynku. Dla mnie sunia-ideał, taki nieodkryty diament.
  7. Jakże się cieszę!!! Ta sunia to jeden z tych psów, które wpadły mi w oko i spędza mi sen z powiek! Pędzę na wątek!
  8. Ja akurat pisząc posta nie myślałam o tym konkretnie psie, tylko ogólnie. Bo boli to, co napisała Ewa Marta: że te psy, które zostają, za kilka lat będą takie, jak te, które dziś są wyciągane.
  9. Z racjonalnego, praktycznego punktu widzenia masz absolutną rację, bo to też moje spostrzeżenia. Wyciągane są największe bidy (nie zawsze, ale często), które bywają nieadopcyjne lub może raczej "trudno adopcyjne", i na lata blokują i miejsca, i nasze środki. Te psiaki, które miałyby większe szanse na szybsze znalezienie domu, zostają w schronie i marnieją tam fizycznie i psychicznie, by zostać wyciągnięte dopiero wtedy, kiedy już też staną się takimi "bidami". Jeżeli się zdąży z pomocą. To tak racjonalnie. Ale właśnie to miękkie serce... i racjonalizm wtedy bierze w łeb. Te psy, które rzuciły mi się w oczy na ostatnich fotkach, to akurat te z "racjonalnego" punktu widzenia. Takie, które sama chętnie widziałabym w swoim domu i myślę, że nie tylko moja uwagę by zwróciły. I strasznie mnie boli, że nie mogę aktualnie mieć żadnego psa, kiedy tam takie cuda wegetują w schronie I boli mnie, kiedy inne psy wyjeżdżają ze schronu, a te "moje" wypatrzone zostają. Ale się nie odzywam, bo moja pomoc tutaj jest minimalna i uważam, że nie mam tu nic do gadania i wybrzydzania. Cieszę się, że ratunek dostają jakiekolwiek psy. Jestem wdzięczna osobom, które bezpośrednio angażują się w pomoc, akceptuję ich wybory i staram się pomagać w miarę moich skromnych możliwości. Przecież bez nas te psy żyłyby w cierpieniu, bez pomocy lekarskiej, aż do ich smutnego końca. Trudno chyba byłoby nam żyć z tą świadomością, że mogliśmy im ulżyć, a nie zrobiliśmy tego, prawda? Nie uratujemy wszystkich. I każdy wybór następnego szczęściarza, który opuści to miejsce, jest jednocześnie radosny i bolesny.
  10. Kilka psiaków szczególnie rzuciło mi się w oczy
  11. Melduję się na wątku. Stałej już nie zadeklaruję, ale po wypłacie, na koniec miesiąca wpłacę 50 zł. No i nadal oferuję swoją pomoc przy prowadzeniu i rozliczeniu bazarku, gdyby takowy był na potrzeby tego psa lub któregokolwiek innego.
  12. Ale dlaczego? Ty chcesz odejść, czy dogo znika?
  13. Kuleje na tylną lewą łapę? Dwa miesiące? Bez pomocy weterynaryjnej? Może ma wybite biodro? Jakie pazury... Jemu chyba pomoc najpilniej potrzebna, ale i czekoladowy chwycił za serce...
×
×
  • Create New...