I jaŻyczę dobrego, spokojnego 2016 roku - niech będzie szczęśliwy pod każdym względem dla psolubów i kotolubów - no, wszelkich zwierzolubów :) , zasobny we wspaniałe domki dla obecnych tymczasów, no a w ogóle, jak najmniej porzuconych i niechcianych psów
Lerka jest chyba z tych niebojących, Bliss początkowo się nie bała petard nic a nic(miła odmiana po panikującej przy każdym huku Buce, dopóki biedaczka na starość nie ogłuchła), Max - podobnie. Teraz, czując się w pełni bezpieczne, mogą sobie pozwolić na lęki - no, to się boją. Melatonina znowu ma wzięcie ;)