Jump to content
Dogomania

konfirm31

Members
  • Posts

    12544
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by konfirm31

  1. Ja się Irenasowi nie dziwię. Też uważam, że kastrować psy/koty obojga płci, należy po osiągnięciu dojrzałości płciowej, ale gdybym była na miejscu Irenas, pewnie bym zeszła na zawał, zastanawiając się czy Czorta jest w ciąży, czy miała ruję, a co z Koloratką - była? nie była? W dodatku, te koty są trudne do łapania, dzikawe, nie dadzą się macać i oglądać, sprawdzać. A w którymś momencie, (tfu, tfu) mogą czmychnąć na wolność (wiosna niedługo ;)). Dlatego, lepiej wcześniej, niż później. Wydaje mi się, że to jest to "mniejsze zło ". Irenasie, będę na Ciebie czekać w czwartek :)
  2. Wspaniale sunieczka trafiła :) Oby wszystkie domki były takie :)
  3. U mnie tylko z DS Randy i oczywiście - Maxa ;), są bliskie i ciepłe kontakty :)
  4. Zainteresowanym Lerka donoszę, że biedactwo mi sie pochorowało. W piątek, ktoś na dywan wyrzygał chrupki - myslałam, że to Bliss, bo Lera nigdy niczego nie wyrzygała. W sobotę rano, było Ok. Śniadanko zjedzone ze smakiem,spacerek poranny i obiadowy - też OK. Było i sioo, i kooo. A potem - obiadek i....po 2-3 godzinach, cały obiadek wylądował niestrawiony na dywanie. Pomyślałam, że może mała ma w żołądku kawał jakiejś zabawki - np sznurek od szarpaka i żeby to przepchnąć, dałam jej 1/2 bułki podrobionej z pasztetem. Zjadła i...po 30 min był zwrot. Niedobrze. Dałam psi baton z ugotowanym glutem z siemienia. To samo :(, a potem zwróciła jakieś ogromne ilości jedzonka. Gdzie to się w niej mieściło?. Zadzwoniłam w panice do Nutusi(sobota wieczór, Lerka ma pewnie niedrożność?? co robić???? TZ nadal nie prowadzi...). Nutusia zadzwoniła do swojego Złotego Doktora i otrzymałam szczegółowe wytyczne - co robić. Dzięki, Nutusiu i Tobie i Doktorowi :). W sobotę nie było nawet picia, w niedzielę rano woda 2 łyżki, ale po południu, już surowa pierś kurza z glutem(malutko), bo Lercia zaczęła zjadać śmieci na spacerku(mimo smyczy, śniegu i wpatrywania się w nią jak sroka w gnat). Lepsze dietetyczne jedzonko w małych porcjach, niż śmieci. No, to nie było kooo. Apetyt bdb jak zwykle, humor dopisuje. Tylko to kooo - że brak. Zatkana? Czy nie ma jeszcze czym? Na pożeranie śmieci, trzeba cały czas uważać, nadszarpniete zabawki - wyrzucone, ale nie mogę jej ich całkiem pozbawić, bo będzie gryzła kocyki, legowiska i.....zjadała :( Nareszcie dzisiaj rano było koo i mam nadzieję, że będzie OK. Że nic nie utkwiło, a jeśli tak(?)to wyjdzie....albo ro był efekt pożarcia jakiegoś fuja na spacerku Za to, żeby nie było zbyt dobrze, od wczorajszego wieczora, zachorowała Bliss. Próchnica? tylko kamień nazębny? nadziąślaki - okazało się, że je ma :(. Byłam z nią dzisiaj u Pani Doktór, gdzie dowiedziałam sie o tych nadziąślakach. Nie wiem, czy pomogło moje wcześniejsze smarowanie dziąsła Dezaftanem i Bajkadentem(jest lepiej), ale nie ma zmiłuj. Jutro o 13 idziemy na pobranie krwi, a jak będą wyniki - na usuwanie kamienia i nadziąślaków.......
  5. To kiedy będziesz u mnie? Ja dzisiaj, też odwiedziłam Panią Doktór, bo Bliss znienacka ma kłopot z zębem? z nadziąślakami - które jak się okazało - ma :(. Tak czy inaczej, kamień też jest, więc będzie czyszczenie i usuwanie nadziąślaków. Jutro idziemy na pobranie krwi(kontrola przed zabiegiem), a za klika dni - na zabieg. Co dalej - zobaczymy. W gabinecie, jest małe bezdomne psiątko, które szuka domu. Szczeniaczek. Nawet nie wiem, czy ona, czy on?. Jutro popytam.
  6. Popieram :) - ogłaszać . To młody pies i całe życie przed nim. I jeszcze przez wiele lat, będzie chciał pobiegać, poskakać.
  7. Rozmawiałam z Irenas i przekazałam, co mówiłaś wczoraj.
  8. U mnie podobnie, jak u Irenas. Duże, miękkie, gęsto spadające z nieba puszyste piórka. Bliss zachwycona i wciąż się w nim tarza, Lerka - zniesmaczona ;)
  9. Zamykamy, przybijamy i czekamy na telefony od zgodnych w związkach psolubów :) .
  10. Mnie się wydaje, że Pan chciał psa, a Pani - nie.......chociaż chyba przez jakiś czas udawała, że też chce.
  11. Lara faktycznie zalatana i na załatwianie czegokolwiek, nie ma czasu. ONeczka - prześliczna :)
  12. Czyli Helcia rządzi, a Pani Kasia, niesie oświaty kaganiec i walczy z pseudo, tak jak my :), bo jest już nasza :)
  13. Też myślę, że lepiej wcześniej, niż później poznać prawdę o takich "adopterach" i nie martwić się, jak odpadną w przedbiegach ;). Wkrótce los się odmieni i Bianeczka znajdzie superowy domek :)
  14. Też uważam, że mimo Wielkiego Nazwiska, reszta personelu kliniki jest (....). Trzymam kciuki za Was oboje
  15. Dotarłam do Sheldona. Biedny pies i biedna Ty. Ale oboje jesteście baaardzo dzielni .
  16. Witam wszystkie odnalezione Przyjaciółki Lerki i Bliss :) W nagrodę za wytropienie nas na nowym dogo, styczniowy film z zabaw obu dziewczyn na śniegu
  17. Współczuję :(. Lerka zjada śmieci i różności niejadalne i biegunek nie ma. Bliss śmieci nie zjada, a byle co(co sama jej dam -np pieczony indyk! ), potrafi jej zaszkodzić. No i krowie placki, które z tym roku zaczęła uwielbiać, ale teraz na szczęście, jest zima
  18. Ja bym jednak chowała to, co możliwe spoza zasięgu psa, a wychodząc, dawała coś b. smacznego i zajmującego ząbki na dłużej. Z określaniem wieku u psa - też zgadywanka. Maxa weci z Makowa i Pułtuska(ten ostatni, czyścił mu kamień nazębny), określili jako 4 latka, a warszawscy weci na 8 lat. Wiele zależy od warunków w jakich żył pies
  19. No, to jednak są te różnice :)
  20. No, a moje to ideały. Pomimo tego, że Lerka potrafi się nagle w nocy rozszczekać(bo coś usłyszała), a Bliss, ostro szarpnąć do kota.
  21. Dzięki za objaśnienia, bo ja w kotach cienka ;) i myślałam, że mają inaczej :D
×
×
  • Create New...