Jump to content
Dogomania

konfirm31

Members
  • Posts

    12548
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by konfirm31

  1. Uf, uf ;). Nie wątpiłam, że będzie dobrze, ale i tak - kamień z serca ;). Powodzenia, Amisiu, na nowej drodze życia i niech ci będzie w nowym miejscu, tak samo dobrze, jak u malagosów, a jeśli to możliwe - to nawet troszkę lepiej(bo dużo lepiej, nie da rady :))
  2. Widać, że kulturalne miasto :). U nas strzelają przed Świętami, w Święta, przed Sylwestrem, w Sylwestra i po, w Nowy Rok i po Nowym Roku - aż im się skończy amunicja, wówczas z żalem - przestają......[url=http://emotikona.pl/emotikony/][/url]
  3. W Święta, przygłupy mogą strzelać, nie czekając na Sylwestra :(. Może skojarzyć szelki i smycz z niemiłym bodźcem, chociaż daleko - nie ucieknie.
  4. Cieszę się, że pomału Giga wraca do przeszłości :). Co do tych prób, może poczekaj jeszcze kilka dni i przeprowadź je w mocnych rękawicach
  5. Też jestem pełna emocji . Kurpiowski rejbak, to placek = babka z kartofli, czyli kartoflak z kiełbasa, boczkiem i cebulą. Pyszności :) . U mnie w domu, był znany jako pleniec :)
  6. Tak, Czechy, to zdecydowanie kraj propsowy :) . Kiedy byliśmy z TZtem w Pradze - jakieś 12-13 lat temu, w pensjonacie, w którym mieszkaliśmy, właściciele sami mieli dużego psa, przyjeżdżali goście z psami i nikt z nich nie mógł zrozumieć, czemu my przyjechaliśmy bez naszego?
  7. Poker, życzę szybkiego powrotu Gigi do tej wypracowanej przez Was omc normalności [url=http://emotikona.pl/emotikony/][/url]
  8. Mam. I tak i nie ;). Bo z jednej strony, sklep(a już galeria tym bardziej), to nie miejsce dla psa, z drugiej, nie wiadomo co i kiedy się przydarzy, a lepszy pies w sklepie ze swoją Panią/Panem(odpowiedzialnym, oczywiście), niż uwiązany pod sklepem, co często bywa niebezpieczne - dla psa......
  9. Szarutek został zabrany od mamy i siostrzyczek i wywieziony do mnie daleeeeko na działkę. Początkowo nie jadł, nie pił, tylko tkwił schowany w kącie i się ślinił. Jadł w nocy. Najpierw, zaczął wychodzić do Bliss (ONka), potem i do mnie. Szybko poszło
  10. To może pisać, że do doświadczonego domu? Szarutek, też się nie nadawał do adopcji(jego siostry pewnie też), a w ciągu tygodnia, oddzielony od mamy(przyjaznej) i dzikiego rodzeństwa-znormalniał. Myślę, że to oddzielenie jest do socjalizacji Lary, bardzo potrzebne
  11. Innych rąk malagos nie bierze pod uwagę, a te polecane przez Nutusię z pewnością takie są :)
  12. Nie zapominajmy, że teraz w mieście mieszka dużo ludzi ze wsi - zwanych słoikami, a jak wiadomo, chłop ze wsi wyjdzie, wieś z chłopa - nigdy. Natomiast na wsi, mieszka coraz więcej prawdziwych miastowych, zarówno pracujących, jak też emerytów, ze względu na niższe koszty utrzymania i pragnienie realizacji "kontaktu z naturą" - często rozumiane naiwnie i idealisty6cznie. Kiedyś mówiono - "poznać Pana po cholewach", dzisiaj się powinno mówić - po jego stosunku do zwierząt(w tym , oczywiście i do psów )
  13. Wiem, że to trudne, ale - konieczne. Będzie dobrze - miejsce we wspaniałym DT dla kolejnego bezdomniaka, który zajmie i Twój dom i....serce ;)
  14. Moja Krysia, też spać w nocy nie może przez nocne szaleństwa młodych kotów (ma ich 5).
  15. Czyli - co było do przewidzenia - wszystko jest w jak najlepszym porządku i na pierwszym miejscu, jest dobro psa :). No, bo czy może być inaczej :). Może w czasie tego krótkiego pobytu na terenach podwarszawskich, Warszawiacy zakochają się w Milce, Larze i Meli(no, chociaż w jednej) i pies znajdzie dom? Oby tak sie stało :). A Nutusi, DoPi i MarysiO, życzę miłych, ciepłych rozmów w gronie własnym i....psio - kocim :)
  16. Trzymam kciuki z całej siły :)
  17. Może tutaj? https://www.facebook.com/psygarnij/?fref=nf Pokrzywa MarysiO, dzięki tej tronie, znalazła wspaniały dom :)
  18. Niestety, nie wiem nic - tylko tyle, co przeczytam na fb(dwa szczeniaki z 9 mają domy). Współpraca nam po raz kolejny nie wyszła.....i raczej kolejny raz, nie będę próbować :(.
  19. No właśnie o tą dobrą wolę się rozchodzi.........
  20. Ja też nie wierzę :(, ale kontroli finansowej im nie zrobię i do działania, nie zmuszę :(....... Dzisiaj jest jarmark i między zaparkowanymi samochodami, biega nerwowo, średniej wielkości pies w typie pinczera średniego(no, nie do końca). Auta pojadą do domów, pies zostanie w Makowie. Ile nowych bezdomniaków przybędzie w MM po dzisiejszym jarmarku....?
  21. No, niestety :(. A ja tu jestem na co dzień.......Przeprowadzając się ze Stolicy do małego prowincjonalnego miasteczka, nawet nie przypuszczałam, jak rozpaczliwie te psie sprawy tam wyglądają :(. Brązowego, czasem spotykam, podkarmię psim batonem. Dzwoniłam do UM z pytaniem, czy jak go złapię, to UM go ode mnie odbierze. Otrzymałam odpowiedź, że nie, bo nie mają miejsc w boksach, psy nie idą do adopcji.....Jak zacznie się prawdziwa zima, będę nastawać, żeby go jednak ode mnie przejęli i zawieźli do Schroniska w Kruszewie. Oczywiście, mogą odmówić, że koniec roku i nie ma pieniędzy.......
  22. Brawo, Gigusia - jeszcze będzie z ciebie prawdziwy pies :)
×
×
  • Create New...